Polecany post

Włosowa historia

W przeszłości bardzo chętnie eksperymentowałam z włosami - zupełnie nie przejmowałam się ich zdrowiem. Wszyscy zawsze powtarzali mi, że nigdy nie uda mi się mieć ładnych i długich włosów, ponieważ są cienkie i rzadkie. Od zawsze miałam bardzo piórkowate włosy, łamały się jeszcze zanim zaczęłam je farbować i niszczyły od byle czego.
Kiedy przyszedł okres dorastania moje włosy bardzo to odczuły - na szczęście trzymałam się z dala od prostownic i suszarek, ale namiętnie rozjaśniałam i farbowałam je na różne dzikie kolory. 

Jako dziecko byłam krzywdzona obcinaniem "na grzybka", żeby mi się włosy wzmocniły, jak mawiała moja mama, jednak absolutnie to nic nie dało, poza moim niespełnionym do tej pory marzeniem o długich włosach.
W wieku dorastania zaczęłam szalone eksperymenty z kolorami włosów, więc farbowałam na potęgę, wychodząc z założenia że skoro nie beda długie ani ładne, to niech chociaż będą kolorowe! Efekty można podziwiać tutaj...



  
Wcześniej moje włosy były błyszczące tylko i wyłącznie świeżo po farbowaniu, jak na tym zdjęciu z czarno-fioletowymi. 
Przełomowym momentem było pierwsze farbowanie włosów po porodzie - z rozjaśnianych kilka miesięcy wcześniej do jasnego blondu postanowiłam wrócić do czarnych, za którymi tęsknił mój narzeczony. Sam moment farbowania był w porządku, nie czułam nic dziwnego, żadnego pieczenia czy swędzenia. Oczywiście, nigdy nie robiłam żadnych zalecanych testów alergicznych przed farbowaniem, pewnie robi je faktycznie bardzo niewielki procent farbujących włosy. Następnego dnia skóra głowy bolała jak poparzona i częściowo zamiast normalnej skóry miałam sączącą się ranę. Stan ten utrzymywał się prawie dwa miesiące, a z pewnych względów nawet nie mogłam iść do lekarza i musiałam leczyć się na własną rękę.
Przez czas do wygojenia ran straciłam spokojnie około 1/3 włosów. Nigdy nie były szczególnie gęste czy grube, ale farba sprawiła, że zostało mi dosłownie pięć włosków na krzyż. Zaczęłam interesować się pielęgnacją i przyśpieszaniem porostu włosów i tak trafiłam do świata włosomaniaczek, czego efekty podziwiać możecie tutaj (kliknięcie na zdjęcie przeniesie Cie do podsumowania konkretnego miesiąca):

3 miesiące bez farby



6 miesięcy bez farby






1 rok bez farby






18 miesięcy bez farby



2 lata bez farby
Wyrównanie koloru
















Komentarze

  1. zazdroszczę wytrwałości, super odrost :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś bardzo ładna :) Odrost jest przecudowny, zakochałam się, gratuluję wytrwałości i oby tak dalej, z resztą wspólnie będziemy dzielić się efektami podczas akcji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja podobnie sobie urządziłam przerzedzenie i popalenie skóry , tylko że odcieniem biało fioletowym G.Nutrisse.111+. Czerni na szczęście nie zaliczyłam, ale ciemny (czytaj brunatny) blond już tak. I podobnie z powodu zmian hormonalnych siup 40% włosów. powiedziało goodbye. Zerknij na ElleEmVogue.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknę, zerknę :)
      Jesteśmy doskonałą ilustracją tego mitu, że od farbowania wypadają włosy ;)

      Usuń
    2. eeeh witam w klubie. na szczeście dla moich włosów ostatnie farbowania to były pasemka. Nie farbuje juz prawie rok. Najgorsze, że moja fryzjerka nie odbiera ode mnie telefonu. Innej boję sie zaufać. Jakiegoś doła włosowego złapałam :( cienkie rzadkie i z odrostem buuuuuuuuuuuuuuuuu

      Usuń
  4. odrost niesamowity! piękna jjestes:) szczegolnie w jasnych wlosach

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.