, , , , ,

Equilibra, Nawilżający aloesowy szampon i odżywka

października 13, 2018

Nie przepadam za kosmetykami z aloesem, jeszcze kilka lat temu nie sprawdzały się na moich włosach. Ostatnio nieco się zmieniło, fajny efekt dawały płukanki z czystego aloesu, więc kiedy trafiła się okazja przetestowania popularnych kosmetyków Equilibra to nie zastanawiałam się szczególnie długo. W moje łapki wpadł aloesowo pokrzywowy szampon i odżywka.
Pierwszy rzut oka na górę składu tego szamponu sprawił że wiedziałam już że będzie dobrze:
Aqua - woda
Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z liści aloesu
Ammonium Lauryl Sulfate - ALS, detergent
Cocamidopropyl Betaine - detergent
Sodium Cocoamphoacetate - łągodny detergent
Glycerin - substancja nawilżająca
Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract - ekstrakt z liści pokrzywy
Linumusitatssium (Linseed) Seed Extract - wyciąg z siemienia lnianego
Hydrolyzed Wheat Protein - hydrolizowane proteiny z pszenicy
Prunus Amygdalus Dulcis (sweet almond) Oil - olej ze słodkich migdałów
Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - zagęstnik
Coco-glucoside - łagodny detergent
Glyceryl Oleate - emolient, emulgator
Parfum - kompozycja zapachowa
Potassium Sorbate - konserwant
Phenoxyethanol - konserwant
Benzoic Acid - konserwant
Citric Acid - regulator pH
Tetrasodium Glutamate Diacetate - substancja chelatująca
Dehydroacetic Acid - konserwant
Skład jest w zasadzie mniej więcej zgodny z deklaracją producenta, kłóciłabym się co do alergenów, bo z chociażby aloesem różnie bywa, zresztą uczulić może w zasadzie wszystko. Generalnie, nie ma na co narzekać, skład jest ładniutki i nie ma za bardzo czego się tutaj przyczepić. Faktycznie, w środku znajdziemy spore ilości obiecanych roślinnych ekstraktów. 
Butla zawiera 250 ml kosmetyku, szampon jest zupełnie przejrzysty, intryguje mnie jego zapach. Z jednej strony często czuję intensywny zapach zielonego jabłuszka, z drugiej strony często pojawiają się jakieś paskudne, nieprzyjemne nuty - ale nie wykluczam że ze względu na dokuczający wiecznie katar po prostu mi się wydaje. 
Używanie szamponu jest komfortowe, pięknie się pieni, bezproblemowo spłukuje i włosy po jego użyciu nie są splątane. Nie jest to najłagodniejszy szampon, oparty na ALS oczywiście sprawdza się świetnie, włosy są lekkie, dobrze domyte i nie przesuszone, zachowują świeżość na długo. Szampon nie jest wybitny pod żadnym względem, po prostu to całkiem niezły szampon, nie zrobił ani krzywdy ani nic spektakularnego (a co takiego ma robić szampon?).

Equilibra, Nawilżająca odżywka aloesowa


Odżywki o bardziej naturalnym składzie w przypadku moich włosów są bardzo ryzykowne, większość z nich się nie sprawdza. Ostatnio zaczęłam takich unikać bo będę się kierować wyglądem moich włosów niż ideą, która się nie sprawdza. Podobnie wcześniej nie sprawdzał się aloes w pielęgnacji, mimo wszystko postanowiłam przetestować odżywkę Equilibra. 

Aqua - woda
Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z liści aloesu
Cetearyl Alcohol - emolient
Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate - kondycjoner
Glycerin - substancja nawilżająca
Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract - ekstrakt z liści pokrzywy
Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract - wyciąg z siemienia lnianego
Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - kondycjoner
Dicaprylyl Ether - emolient
Lauryl Alcohol - emolient, kondycjoner
Parfum - kompozycja zapachowa
Sodium Stearoyl Glutamate - emulgator
Phenoxyethanol - konserwant
Benzoic Acid - konserwant
Tetrasodium Glutamate Diacetate - substancja chelatująca
Dehydroacetic Acid - konserwant
Podobnie jak w szamponie, skład wypchany jest po brzegi ekstraktami pochodzącymi z ziół, niewiele jest substancji wygładzających. Aloes jest już na drugim miejscu w składzie, tak jak obiecuje to producent. Czepialskim może przeszkadzać phenoxyethanol jako jeden z konserwantów, ja jednak składu się nie czepiam w tym przypadku.
Konsystencja nie jest szczególnie lekka, odżywka pachnie podobnie jak szampon, chociaż bez pojawiających się sporadycznie przykrych nut (chociaż tak jak pisałam, w szamponie to może być kwestia mojego wściekłego kataru i zaburzonego węchu). Irytuje mnie że we włosach znika bardzo szybko, po nałożeniu standardowej porcji mam wrażenie jakbym zupełnie nic nie nałożyła. Rozumiem że to kwestia małej ilości składników wygładzających, ale takie zachowanie kosmetyków sprawia że zużywam większą ilość niż powinnam. 
Nie lubię kiedy odżywka znika we włosach, mam wtedy wrażenie że nie działa, ale taki jest urok odżywek bez wygładzaczy, jednak faktycznie po wyschnięciu włosów widać różnicę. Włosy są bardzo lekkie, ale nie suche i spuszone. Nie jest to idealny efekt którego bym oczekiwała, ale sprawdza się bardzo fajnie, nie obciążą włosów, a ze względu na brak silikonów jest łatwo je ułożyć i nie wyślizgują się z upięcia. Zniszczone końce które czekają na podcięcie niekoniecznie dobrze tolerują taki skład, ale zdrowsza część włosów jest bardzo zadowolona. Producent pisze o wspomaganiu wzrostu włosów - nie wydaje mi się żeby odżywka nakładana na kilka minut miała na to wpływ, szczególnie że nie lubię nakładania odżywek od nasady. Z ciekawości, nałożyłam od nasady i w żaden sposób ich nie obciążyła ani nie przyśpieszyła przetłuszczania. Włosy są mięciutkie i rozczesują się bez najmniejszego problemu. 

Mimo kilku zastrzeżeń, zestaw kosmetyków Equilibra sprawdził się u mnie, żałuję jedynie że szampon ma większą pojemność niż odżywka - większość producentów tak robi, zupełnie nie rozumiem dlaczego.

Mogą również Cię zainteresować:

4 komentarze

  1. Miałem ich produkty do włosów i świetnie sobie radziły z wygładzeniem ich :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odżywkę z chęcią bym wypróbowała, lubię produkty z aloesem, zresztą zaciekawiłaś mnie płukanką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam Ci spróbować również maskę nawilżająco odżywczą z serii Equilibra Tricologica. Nie obciąża włosów a są fajnie odżywione.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń