Precz z naciągaczami - aloesy, kolageny i inne magiczne kosmetyki...

sierpnia 03, 2018

Na rynku istnieje ogromna ilość firm kosmetycznych, istnieje również ogrom systemów dystrybucji. Kosmetyki kupimy w marketach, kioskach, drogeriach, aptekach, a także sklepach internetowych i u dystrybutorów. Praktycznie każda firma przeznacza określony budżet na marketing, niektóre marki mniej, inne więcej. Niektóre firmy skupiają się bardziej na marketingu niż na czymkolwiek innym, zreztą takie podejście jest bardzo skuteczne - wielką popularnością cieszą się marki których produkty poza obietnicami mają niewiele do zaoferowania. Każdy chce zarobić, to w pełni zrozumiałe i dopóki ten marketing zachowuje jakiekolwiek zasady uczciwości to jest ok.

Czy jest marketing który nie jest do końca uczciwy? Tak, spotykamy się z tym bardzo często, szczególnie na internetowych forach i facebookowych grupach. Często to tak zwany marketing szeptany, dobrze zrobiony nie jest taki zły - kiedy użytkowniczki kosmetyków (nawet jeśli je dostały) dobrowolnie przekazują swoje opinie dalej i w tym zasadzie też nie widzę nic złego, sama chętnie polecam kosmetyki które dostałam i które były tego warte.

Jest kilka sekciarskich Firm (tak, koniecznie w ten sposób) które mają armię ślepo wiernych "współpracowniczek" - one twierdzą że niczym nie handlują, nie są zatrudnione w tych firmach, one "współpracują". Ich profile i wypowiedzi wypchane są pseudomotywacyjnymi bzdurami i treściami wychwalającymi Firmę, opisującymi jak Firma stanowi sens ich życia. Firmy oferują życiową szansę, nadzieję na bogactwo i szkoleniami piorącymi naiwne dziewczyny sprawiają że nagle nabywają one misji zbawienia świata - oczywiście ich kosmetyki są najlepsze na świecie, wyjątkowe i są lekarstwem na całe zło, na każdą dolegliwość związaną ze skórą. 

No właśnie, dolegliwości i problemy zdrowotne - w zasadzie nie miałabym zastrzeżeń gdyby "Niezależne Konsultantki" nie wciskały swoich produktów przy każdej chorobie i dolegliwości skórnej w pełnym przekonaniu że to właśnie one pomogą. Kilka razy wdałam się w dyskusję, parę razy zajrzałam w składy tak często polecanych (bo przecież nie zaczną od tego że handlują tymi kosmetykami, po prostu wśród różnych wypowiedzi nagle zaczynają się pojawiać te chwalące tą konkretną markę i zapewniające że nawet leki od dermatologów mogą się chować). Wasze porady potencjalnie mogą być szkodliwe. Co gorsza, akwizytorzy tego typu działają jak dilerzy handlującymi dragami w ciemnej uliczce. Na grupach pojawia się zawsze propozycja rozmowy na priv, na którego oferowany jest produkt który rozwiąże każdy nasz problem...

Jednym z najbardziej popularnych promowanych w ten sposób kosmetyków jest galaretka aloesowa - reklamowana jako jedyna oryginalna, absolutnie najlepsza, do wszechstronnych zastosowań, również na błony śluzowe. Oczywiście polecana jest nawet dla dzieci od urodzenia, oczywiście na 100% nie uczuli. Abstrahując od tego że aloes (tak, nawet odpowiednio oczyszczony) ma spore szanse uczulić to w składzie tego absolutnie najbardziej naturalnego kosmetyku znajdziemy paraben, konserwant będący donorem formaldehydu i substancję chelatującą - nie są one zalecone do stosowania na uszkodzoną skórę, dla kobiet w ciąży i małych dzieci, co nie przeszkadza konsultantkom radośnie polecać tej galaretki dla ząbkującego dziecka. Oczywiście galaretkę zakupimy jedynie bezpośrednio od nich, za ok. 80 zł za trochę ponad 100ml. Wielokrotnie taniej kupimy czysty żel aloesowy na stronach z półproduktami, żele aloesowe innych marek - z reguły znacznie przyjaźniejszym składem. 

Podobnie jest z flagowym balsamem który jest polecany prawie zawsze jeśli mowa o AZS, na początku nie załapałam że to taki sam MLM jak aloesy i kolageny, więc zapytałam o skład tego cuda leczącego AZS w mgnieniu oka. Dostałam to co widzicie poniżej...

Co ma sprawiać że krem jest taki absolutnie wyjątkowy i warto zapłacić za niego każdą cenę? Najwidoczniej olejek z drzewa herbacianego i mieszanka potencjalnie uczulających dodatków zapachowych.


Do potencjalnych "Niezależnych Konsultantek", "Sales Manager", "Dystrybutorek", "Przedsiębiorców" - jesteście tylko zwykłymi handlarzami, Wasze kosmetyki są albo kiepskie albo o mocno zawyżonych cenach (a często jedno i drugie) i nie są ani odrobinę wyjątkowe. Często kłamiecie, mając w nosie zdrowie swoich klientek. Niezależnie od tego jak będziecie się starać nie zrealizujecie swoich marzeń, nie będziecie jeździć najnowszymi autami, nie zbawiacie świata. Nabijacie kabzę wszystkim wyżej i nie liczcie na to że kiedyś wskoczycie wystarczająco wysoko. Jesteście małymi robaczkami zarabiającymi na tych wyżej, tych którzy się z Was śmieją i wykorzystują. To zatruje Wam życie, pozbawi znajomych - a często bywa tak że jeszcze pozostawi w długach. Zastanówcie się i bądźcie uczciwe...  

Mogą również Cię zainteresować:

7 komentarze

  1. Ach ten forever... Skusilam się od nich na pastę do zębów (trzeba przyznać, że jest całkiem ok) i odżywkę do włosów.. Która mimo fajnego składu, działa okropnie.. Pozostawia włosy tępe w dotyku i jeszcze ten okropny zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle że mi zupełnie nie chodzi o to że same kosmetyki wyżrą nam skórę, większy problem mam z tym że są polecane jako lek na każdy problem dermatologiczny :(

      Usuń
  2. Dobrze, że poruszyłaś ten temat :) wielokrotnie spotykałam na różnych forach ludzi, którzy przekonywali że po użyciu produktów firmy X ich włosy stały się piękne, lśniące, jedwabiste, och ach! dzięki temu stali się bardziej pewni siebie, optymistyczni, odnieśli sukces :D i już wiem że za wszystkim stoi sekciarska (ja również tak to nazywam) firma. Niestety jeden z moich znajomych również "pracuje jako dystrybutor/ przedsiębiorca" i odnosi ogromne sukcesy, oczywiście płaci za jakieś szkolenia podczas których panowie w garniturach opowiadają pseudomotywacyjne głupoty. Wydał już sporo pieniędzy, siedzi w tym "biznesie" około 2 lat i kiedy pytam jaki to ogromny sukces odniósł i ile realnie zarobił odpowiada zawsze "wkrótce zacznę zarabiać duże pieniądze, moje życie nabrało sensu, jestem wolnym człowiekiem, jestem niezależny, drzwi do sukcesu stoją otworem" i oczywiście namawia na zakup cudownych, wydajnych, wspaniałych produktów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi :( Takie firmy balansują na granicy ostrego sekciarstwa niestety, jeśli spotykam w internecie kogoś komu wyprało mózg to staram się dyskutować publicznie - może dla świeżych jest jeszcze nadzieja :(

      Usuń
  3. Przydatny wpis. Dobrze, że zwracasz uwagę na ten problem :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm teraz trudno odróżnić co jest prawdą a co nie .. dużo fałszu wszędzie a jak ktoś uczciwie coś poleca to od razu linczują. Niestety ludzie slepo wierzą, zamiast sprawdzać składy i testować.. Dobry wpisik, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami unika się pewnych marek również ze względów ideologicznych ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń