, ,

Eveline, Multiodżywczy Balsam Bomba Witaminowa do ciała

lipca 11, 2018

Z reguły nie sięgam po drogeryjne balsamy do ciała, większość z nich robi niewiele dla skóry i oparte są na parafinie. Nie kupuję w ogóle balsamów, zazwyczaj męczę butelkę do połowy i wyrzucam z powodu terminu, jedynie dermokosmetyczne zużywam w czasie pogorszenia stanu skóry, ale drogeryjne schodzą tragicznie, znacznie bardziej pasują mi olejki naturalne. Przez wiele ostatnich miesięcy nie używałam zapachowych kosmetyków, stawiałam właśnie na czyste oleje i naturalne mydło, ale ostatnio skóra się uspokoiła i mogę wrócić do "normalnych" kosmetyków, z chęcią więc sięgnęłam po Multiodżywczy Balsam Eveline. 

Eveline to ciekawa firma - spora część kosmetyków tej marki jest całkiem przyzwoita jakościowo, ma swoje cienie i blaski, za to zupełnie odpycha mnie ich marketing - kosmetyki typu 30w1, 100 ml gratis, krawaty wiąże, usuwa ciąże. No nie trafia do mnie i tyle. A co faktycznie jest w środku?

Aqua - woda
Glycine Soya Oil - olej sojowy
Urea - mocznik
Glycerin - roślinna substancja nawilżająca
Cetearyl Alcohol - emolient/emulgator
Sodium Lactate - silne działanie nawilżające i zmiękczające
Octyldodecanol - emolient
Dimethicone - silikon, nadaje uczucie wygładzenia
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy
Dicaprylyl Carbonate - emolient/emulgator, substancja kondycjonująca, o pośrednim działaniu nawilżającym
Tocopherol - wit. E
Ispropyl Myristytate - emolient
Phenoxyethanol - konserwant, maksymalne stężenie 1%
Ceteareth-20 - emulgator
Panthenol - substancja łagodząca
Allantoin - substancja łagodząca
Parfum - kompozycja zapachowa
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer - substancja zagęszczająca
Triethanolamine - regulator pH
DMDM Hydantoin - konserwant
Methylparaben, Ethylparaben, Bytulparaben, Propylparaben - konserwanty
Glucose - glukoza, posiada właściwości nawilżające
Butyrospermum Parkii Butter - masło shea
Butylene Glycol - rozpuszczalnik
Laminaria Hydrobonea Extract - ekstrakt z alg
Potassium Sorbate - konserwant
Sorbic Acid - konserwant
Sodium Hyaluronate - kwas hialuronowy
Panax Ginsengs Root Extract - ekstrakt z żeń-szenia
Sodium Benzoate - konserwant
Betaine - działanie nawilżające
Disodium EDTA - związek chelatujący
Polysorbate-20 - emulgator
PEG-20 Glyceryl Laurate - emulgator
Linoleic Acid - kwas linolowy
Retinyl Palmitate - wit. A
Diethylhexyl Syringylidenemalonate - antyoksydant, stabilizator kosmetyków
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient
Limomene, Citral, Linalool, Geraniol - składniki kompozycji zapachowej. 

Ocenianie składu tego typu kosmetyków nie jest proste, nie mogę stosować wysokich wymagań które stosuję do kosmetyków które są promowane jako naturalne czy dermokosmetyki. Porównując do wyższych kategorii ten skład wypada marnie - większość najfajniejszych substancji znajduje się na dole składu, nie ma więc ich realnie w kosmetyku zbyt wiele. Jeśli porównamy balsam Eveline z innymi kosmetykami tej klasy to wypada on wręcz fenomenalnie! Pierwszym, wielkim plusem tego kosmetyku jest brak parafiny, większość drogeryjnych balsamów i mleczek jest właśnie na niej oparta - nie przepadam za tym składnikiem, daje on bardzo nieprzyjemne odczucie na skórze i nie robi za dużo dobrego. Balsam Eveline oparty jest na oleju sojowym i moczniku - świetne połączenie które daje bardzo przyjemne odczucia. Dalej znajdziemy kilka ekstraktów, olej arganowy, ekstrakt z alg. Jedynym zarzutem jaki mogę mieć jest cała gama substancji konserwujących - do wyboru do koloru.

Jak większość kosmetyków Eveline i ten balsam zapakowany jest w wygodną i miękką tubę, takie opakowanie zapewnia wysoki komfort użytkowania.  O estetyce wypowiadać się nie będę, cena jest niewielka, a pojemność odpowiednia. Zapach jest absolutnie przepiękny, lekki, cytrusowy i bardzo świeży - idealny do stosowania latem.

Dzięki nie pojawiającej parafinie w składzie balsam wchłania się stosunkowo szybko i nie pozostawia charakterystycznej "plastikowej" warstwy której tak serdecznie nienawidzę. Skóra staje się miękka i nawilżona, to prawdopodobnie zasługa sporej ilości mocznika znajdującej się w balsamie. Nawilżenie utrzymuje się długo, balsam fenomenalnie radzi sobie nawet z mocno przesuszoną, lekko zrogowaciałą skórą. Rzadko kiedy kosmetyki drogeryjne radzą sobie tak dobrze z problematyczną skórą na ciele, gdyby w składzie znalazła się nieco mniejsza ilość tych bardziej kontrowersyjnych konserwantów uznałabym ten balsam za jeden z ideałów. 

Mogą również Cię zainteresować:

6 komentarze

  1. lubię kosmetyki eveline, ale tego balsamu jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny balsam, odżywczy na maksa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spróbuję na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. KOjarze ten typ balsamow od Eveline. Znam sa spooko, ale nie powalają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skład pozostawia mi trochę wątpliwości, ale za taką cenę chyba wezmę na próbę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam że jak na drogeryjne to jest bardzo dobrze ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń