, , ,

Olej z dzikiej róży

kwietnia 07, 2018


Muszę przyznać że ostatnio oleje naturalne, proste kosmetyki i półprodukty przestały mnie aż tak zachwycać - bardziej zaczęłam zwracać uwagę na komfort stosowania, wygodne i kompleksowe działanie i sięgałam po gotowe kosmetyki. Jestem jednak w szczególnej sytuacji, w której na zdrowie wychodzi ograniczenie ilości stosowanych składników, zwłaszcza że ostatnio borykałam się z uczuleniami. Powrót do bardziej naturalnych sposobów pielęgnacji twarzy stał się oczywistością - oleje naturalne są tanią i fajną alternatywą. 

Moja analiza składu ograniczy się do jednego składnika - więcej w środku nie znajdziemy - za to ten jeden składnik to nie byle co - jeden z przyjemniejszych i najbardziej wszechstronnych olejów stosowanych w kosmetyce. 

Czym się charakteryzuje olej z dzikiej róży? Przede wszystkim zawiera bardzo dużą ilość witaminy C, większość właściwości zawdzięcza właśnie jej. Olejek z dzikiem róży wspaniale rozjaśnia przebarwienia, plamy pigmentacyjne, działa przeciwstarzeniowo, antyoksydacyjnie. Co ważne - olejek ten nie jest wytwarzany z płatków róży, jak typowy olejek zapachowy (który jest kosmicznie drogi), jest pozyskiwany z nasion dzikiej róży. Nie ma typowego różanego, nielubianego przez wiele osób zapachu. Podobno ten konkretny olej zawiera też sporo witaminy A - tutaj miałam wątpliwości co do bezpieczeństwa stosowania w ciąży, ale z drugiej strony nie znalazłam żadnych informacji świadczących o tym że ten olej nie powinien być stosowany u kobiet oczekujących dziecka - wręcz przeciwnie, zauważyłam że często polecany jest na rozstępy w tym okresie.

Olej z nasion dzikiej róży możemy stosować samodzielnie, ale również dodawać go do innych kosmetyków, nakładać na włosy, twarz, ciało. Stosuję go samodzielnie na twarz, po raz pierwszy spotkałam się z tym olejkiem w gotowej mieszance i nie sądziłam że sam jest aż tak ciężki. Wchłania się powoli, więc jeśli chce nałożyć go pod makijaż to muszę użyć malutkiej kropelki, na noc mogę pozwolić sobie na większą ilość, za to rano budzę się z cudownie rozświetloną cerą. Mimo stosunkowej ciężkości nie powoduje zapychania porów. Najbardziej podoba mi się efekt redukcji nadmiernego wydzielania sebum - mogłabym obwinić za to burzę hormonalną, ale identyczny efekt wywołała u mnie wspomniana wcześniej mieszanka olejków oparta głównie na olejku z dzikiej róży. 
Butelka oleju NaturalME zawiera 50 ml olejku z dzikiej róży,  butelka jest szklana i ciemna co ma chronić zawarte w oleju witaminy i ma bardzo wygodną i porządną pipetę. Olejek jest ciężkawy, ma lekko pomarańczowy kolor i pachnie jak witamina C w kroplach, nieco przypomina serum Flavo C. Działanie jest cudowne, nie mam aż takich zaczerwienień. Po cichu liczyłam się że taka ilość witaminy C nieco zredukuje widoczność naczyniaka który pojawił się na moim policzku, ale nic z tego - myślę że za jakiś czas będę musiała zainwestować w poważniejsze zabiegi. Przebarwienia które pozostały po wypryskach sprzed kilku tygodni zaczęły błyskawicznie znikać i rozjaśniać się, skóra jest mięciutka, dobrze nawilżona mimo że poza olejkiem przez kilka tygodni używałam jedynie Seroznic. Cóż mogę powiedzieć więcej, lubimy się!

Miałyście już do czynienia z olejkiem z dzikiej róży? 

Mogą również Cię zainteresować:

2 komentarze

  1. Działanie ma fajne :). Ja jakoś nigdy nie miałam okazji poznać, choć lubię różane kosmetyki, szczególnie hydrolaty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń