, ,

Marion, AquaGel do pielęgnacji twarzy i ciała - żel aloesowy

marca 09, 2018


Z reguły sceptycznie podchodzę do pojawiających się na rynku nowości, które intensywnie promowane nagle stają się hitami - często zaraz za nimi pojawia się wysyp produktów o zbliżonych właściwościach i podobnym składzie. Podobnie było z aloesem - najpopularniejszy to chyba ten z Holika Holika - nie przepadam za produktami z aloesem więc nie zdecydowałam się na jego zakup. Za to kiedy w sklepie znalazłam wersję z Marion o wielokrotnie niższej cenie to postanowiłam jednak przetestować. Do tej pory miałam okazję używać jedynie stężonego aloesu i soku. Co AquaGel ma w składzie?

Aqua - woda
Aloe Barbadensis Leaf juice - sok z liści aloesu
Glycerin - roślinna substancja nawilżająca
Cucumis Sativus Fruit Extract - ekstrakt z ogórka
Trehalose - działanie nawilżające
Carrageenan (Chondur Crispus) - zagęstnik
Allantoin - substancja o właściwościach łagodzących
Polysorbate 20 - emulgator
Xanthan Gum - zagęstnik
Parfum - kompozycja zapachowa
Potassium Sorbate - konserwant
Sodium Benzoate - konserwant
Citric Acid - regulator pH
Tromethamine - regulator pH

W składzie, według deklaracji producenta znajdziemy w środku 30% soku z aloesu, nie jest to jakaś gigantyczna ilość. Poza aloesem, w składzie jest również ekstrakt z ogórka i kilka całkiem przyjemnych substancji nawilżających i kojących. Nie mam czego się przyczepić - skład w pełni zgadza się z deklaracjami producenta, nie zawiera najbardziej kontrowersyjnych konserwantów i dodatków. 

Nie wiem jak to wygląda z ceną i dostępnością w innych sklepach, sama kupiłam żel za 6,99 zł w Biedronce. Tuba zawiera 150 ml żelu, jest wygodna i miękka. Sama galaretka fajne rozmasowuje się na skórze, jeśli nałożymy jej nadmiar to oczywiście się zroluje. 
Nałożony na twarz i ciało nie powoduje uczucia ściągnięcia i podrażnienia - a tak efekt występuje często przy czysto nawilżających kosmetykach. Miałam wątpliwości czy mogę bezpiecznie użyć go przy wściekle alergicznej ostatnio skórze, ale aloes w sumie nie miał u mnie wcześniej takiego działania. Na co warto zwrócić uwagę - aloes ma spory potencjał uczulający i drażniący, w zależności od stopnia oczyszczenia może powodować poważne podrażnienia i reakcje alergiczne. Wiem że istnieje kilka firm, posiadających mocno rozbujany marketing internetowy które mocno promują stosowanie ich aloesowych produktów w każdym przypadku, nawet silnie alergicznej i uszkodzonej skóry niemowląt - powinni płonąć w piekle za te bzdury. 
Żel według producenta można stosować od trzeciego roku zycia - czyli dla dzieci spokojnie również możemy, ale tutaj również zwróciłabym uwagę na reakcje na aloes. 


Na szczęście, tak jak pisałam, w moim przypadku nie ma mowy o negatywnych reakcjach i ten żel pomagał mi łagodzić skórę w momentach przesuszenia i zaognienia zmian. Z przyjemnością stosuję go również na skórę głowy, bardzo polubiłam nakładanie go na noc, po myciu na jeszcze wilgotne włosy. Żel wchłaniając się mocno usztywnia włosy u nasady, ale po delikatnym przeczesaniu stają się puszyste i mocno odbite od nasady bez sklejenia. 

Bardzo skutecznie łagodzi i nawilża skórę, jeśli gdzieś go spotkacie to nie wahajcie się i wrzućcie do koszyka bo warto!

Mogą również Cię zainteresować:

6 komentarze

  1. Wolę żele aloesowe o większej zawartości aloesu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie taki będzie następny, czaję się na Holika Holika, ale nie byłam przekonana do galaretki aloesowej jako takiej ;)

      Usuń
  2. Dobrze że tu trafiłam bo nie wiedziałam że aloes ma właściwości alergiczne, uczulające. Byłam karmiona bzdurami że to najlepszy produkt na podrażnienia :( Ale się można naciąć na niektórych radach itd. Jakoś aloes mnie nie oczarował (mam na myśli ten Holika Holika) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest świetny na uczulenia i podrażnienia, chyba że ktoś ma na niego nadwrażliwość ;) bardzo mało się o tym mówi, ale to produkty naturalne często wywołują uczulenia, masa osób jest uczulonych na przykład na rumianek.

      Usuń
  3. Skoro polecasz to chyba jednak się słyszę.
    Należę do tych,co reagują na aloes albo bardzo źle, albo bardzo dobrze, zapewne kwestia oczyszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że w mojej Biedronce nie ma takich skarbów, bo chętnie bym kupiła ten żel. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad słynnym już Holika Holika, ale ta wersja Mariona jest niesamowicie zachęcająca. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń