Polecany post

Evree, Pure Neroli, Głęboko oczyszczający peeling do twarzy


Moja cera uwielbia peelingi, z natury tłusta świetnie zachowuje się kiedy regularnie zdzieram martwy naskórek, kiedyś używałam w tym celu korundu, teraz w końcu zdecydowałam się na pełnowymiarowy peeling. Skusiłam się na markę Evree, której kosmetyki znałam już wcześniej i bardzo je lubiłam. Skusiła mnie niska cena, większa pojemność i oczywiście bardzo duża sympatia do marki - kiedyś nawet z nimi współpracowałam, aż żałuję że to się skończyło - bardzo lubiłam poznawać ich nowości. Co sprawiło że tak uwielbiam tą firmę? Na sam początek - składy mają cudne!

Aqua - woda
Glycerin - roślinna substancja o właściwościach nawilżających
Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract - ekstrakt z neroli
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient
Niacinamide - B3, działa kondycjonująco, antyoksydacyjnie
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej z migdałów
Hydrogenated Jojoba (Buxus Chinensis) Oil - uwodorniony olej jojoba
Sodium Polyacrylate - substancja zagęszczająca
Methylpropaniediol - rozpuszczalnik, właściwości nawilżające
Caprylyl Glycol - emolient
Propylene Glycol - rozpuszczalnik
Viola Tricolor Extract - ekstrakt z fiołka trójbarwnego
Malva Sylvestris Elderberry Flower Extract - ekstrakt z malwy, źródło flawonoidów
Luffa Cylindrica Fruit Powder - gąbka Luffa, naturalna substancja peelingująca
Perilla Ocymoides Seed Oil - olej z pachnotki, działa przeciwtrądzikowo, regenerująco
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Urea - mocznik
Allantoin - substancja łagodząca
Panthenol - substancja łagodząca
PEG-8 - rozpuszczalnik
Tocopherol - wit. E
Ascorbyl Palmitate - silne działanie antyoksydacyjne
Ascorbic Acid - wit. C
Citric Acid - kwas cytrynowy
Parfum - kompozycja zapachowa
Citral, Linalool, Limonene - składniki kompozycji zapachowej
CI11680, CI12480 - barwniki

Cała masa firm promuje swoje kosmetyki jako naturalne, z dobrymi składami i tak dalej, podczas gdy składy temu zupełnie przeczą. Ściema pogania ściemę, informacje na opakowaniu brzmią wręcz ironicznie po wczytaniu się w INCI. Tutaj sytuacja jest odwrotna, opakowanie nie krzyczy o bliskich związkach z naturą, o masie fajnych składników aktywnych, o bardzo przemyślanej i fajnej kompozycji jak na kosmetyk niedrogi i typowo drogeryjny. Na samym środku opakowania powinien widnieć mocno widoczny znak "ZAJEBISTY SKŁAD"! 


Konsystencja jest bardzo fajna, nieszczególnie tłusta, nie pieni się - to nie jest typowy peeling myjący. Bardzo podobają mi się drobinki, pochodzą z ususzonej i sproszkowanej gąbki roślinnej luffa - mogę określić go jako różnoziarnisty ;) Bardzo kontrowersyjny może być zapach - faktycznie bardzo mocno czuć neroli, a momentami przebija luffa i nie każdemu będzie odpowiadał, mi akurat bardzo przypadł go gustu. 


Raczej nie będzie dla Was zdziwieniem to że po raz kolejny będę wyć z zachwytu nad kosmetykiem tej marki. Peeling świetnie oczyszcza skórę, w zależności od sposobu użycia można regulować stopień złuszczania. Użyty na wilgotną twarz jest dość delikatny, odpowiedni do codziennego stosowania, ja osobiście wole używać go na sucho, złuszczanie jest wtedy o wiele silniejsze, aczkolwiek przy mojej cerze ciężko jest zrobić sobie krzywdę. Oczywiście peeling Pure Neroli nie będzie odpowiedni dla cery naczynkowej, bardzo wrażliwej, czyli dla każdej przy której nie można stosować peelingów mechanicznych. Bardzo lubię uczucie jakie peeling zostawia na skórze - jest mocno wygładzona, oczyszczona i mięciutka. Po zmyciu samą wodą zostaje cieniutka warstwa na skórze, więc kiedy chce po peelingu użyć maseczki peel off muszę umyć buzię czymś typowo myjącym. Osobiście nie znalazłam ani jednej wady tego produktu która by mi przeszkadzała, obiektywnie dla niektórych może być uciążliwy intensywny i nietypowy zapach. Chyba skuszę się jeszcze na tonik, te kosmetyki są świetne pod chyba każdym względem!  

Komentarze

  1. Nie daj się skusić na tonik, jest straszliwie lepiący, zostawia taką kleistą glicerynową powłoczkę że ma się ochotę od razu umyć twarz. Dałam się skusić i żałuję, naprawdę jest nieprzyjemny w stosowaniu, chyba że lubisz mocno wyczuwalną lepką warstwę na buzi :D za to krem nawilżający z tej serii jest bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, faktycznie chciałam go kupić a nie lubię jak mi się twarz klei ;) Kremów akurat mam całą masę, ale pewnie się zakręcę wokół niego ;)

      Usuń
  2. Zgadzam się z tym ściemnianiem - wiele razy się "nacięłam" na takie produkty i teraz nie ma zmiłuj - czytam najpierw skład :) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafia do mojej listy zakupów :) Chociaż jeśli chodzi o mnie to z marką Evree mam mieszane doświadczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej firmy, ale wydaje się ten peeling ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  5. Kosmetyk raczej nie dla mnie, ale piszesz o nim tak ciekawie, że czuję się zaintrygowana marką. Miałam pisać, że jakimś cudem nie znam marki, ale po zastanowieniu - miałam od nich dwa średniaki. Czyli mam się nie sugerować i szukać dalej? ;)
    Dawno nie widziałam kosmetyku godnego etykiety ZAJEBISTY SKŁAD.

    Czasem odgrażam się, że jak wreszcie założę własną markę kosmetyczną - produkty będą miały zadziorne opisy, np "odżywka do beznadziejnych paznokci", "serum do *ujowych włosów", płatki pod oczy "znowu oglądałam seriale do późna". Certyfikat "zajebisty skład" dobrze wyglądałby na opakowaniu ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.