Polecany post

Plan na jesienną pielęgnację

Latem zawsze moja pielęgnacja jest bardziej okrojona, skupia się głównie na ochronie przed niekorzystnym działaniem słońca - przebarwieniami, wysuszeniem, uczuleniami i innymi cudami które mnie dręczą. Ciężko jest mi wtedy stosować kuracje poprawiające faktycznie kondycję skóry, koncentruję się wtedy wyłącznie na minimalizowaniu szkód. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda kiedy rozkręca się jesień, jest chłodno, słońce jest sporadycznym i wyczekiwanym gościem, a ja przestaje spędzać tyle czasu na zewnątrz. Początkowo jesień była dla mnie sezonem na ciężkie kwasy, ale od kiedy mam pracę musiałam z tego zrezygnować, w końcu nie do końca powinnam obsługiwać klientek w drogerii z odpadającą twarzą.


Ostatnio zrobiłam duże zapasy kosmetyczne, po raz pierwszy faktycznie chciałam zaplanować pielęgnację twarzy na cały najbardziej aktywny okres kiedy wszystkie chwyty są dozwolone. 
Niczym szczególnym jest oczyszczanie twarzy, aczkolwiek tym razem postanowiłam ograniczyć się do określonych produktów, a nie myć ryło czym popadnie.

Do demakijażu używam absolutnie genialnego płynu micelarnego Bioderma - jedyny płyn który faktycznie robi różnice i działa przyjemnie nawilżająco na cerę. Świetnie zmywa makijaż, a skóra nie jest podrażniona. Skusiła mnie seria antyoksydacyjna z Ziaji i zdecydowałam się na delikatny peeling micelarny, którego używam codziennie pod prysznicem. Drobinki są niewielkie i nie ma ich dużo, nie traktuje tego kosmetyku jako pełnoprawnego peelingu, bardziej jako mocniejsze myjadło.


 Do konkretnego peelingu używam cuda z Evree, absolutnie się w nim zakochałam - pojemność jest duża, cena niewielka, a co najważniejsze drobinki są naturalne i różnej wielkości - nazwałabym go średnioziarnistym. Zapach może być kontrowersyjny, ale mi się bardzo podoba, ma kupę substancji aktywnych i naprawdę świetnie oczyszcza skórę. W kolejce czeka na mnie również żel antybakteryjny Ziaja Med i mam nadzieję że okaże się lepszy od serii antyoksydacyjnej, Ziaja Med jak na razie mnie jeszcze nie zawiodła. Po każdym myciu twarzy używam również toniku z Garniera, nic szczególnego ale spełnia swoją rolę. 

Czymś między pielęgnacją a oczyszczaniem będzie serum, Bielenda jakoś na wiosnę wypuściła serię Glicol +Vit C, oczywiście nie bardzo wyobrażam sobie stosowanie go przez okres letni. Kwasu glikolowego jest co prawda zaledwie 4,5 % (producent nazywa to WYSOKIM stężeniem), jednak ze skłonnością do przebarwień wolę nie ryzykować. Już pierwsze kilka zastosowań pokazało mi że to będzie hit, nie widzę spektakularnego działania eksfoliującego, za to efekty rozświetlające zmęczoną i szarą cerę wręcz urywają tyłek. Nie mogę się napatrzeć na to jak błyskawicznie poprawił się jej wygląd!
Na noc zaczęłam stosować Esencję rewitalizującą z witaminą C i kwasem hialuronowym, również z serii Ziaja Med, ma mieć działanie profilaktyczne przeciwko zmarszczkom. Stosując sporą ilość kosmetyków z witaminą C liczę na chociaż minimalne rozjaśnienie przebarwień i rozświetlenie cery. Jedynym elementem jesiennej pielęgnacji którego jeszcze nie kupiłam jest La Roche-Posay Redermic R - nie wiem czy będę mogła tej jesieni go użyć, ale jeśli tak to chyba najwyższa pora ;)

Na co dzień, pod makijaż używam również z Ziaja Med emulsji z 3 % mocznikiem, zużyłam już jedną tubkę i byłam zachwycona. Idealnie nawilża i zmiękcza skórę, nie zapycha i jest taniutka. Na dodatek podkład trzyma się na niej świetnie!

Ta, znowu chwalę się kotełkiem.


Dowolność pozostawiam sobie jedynie w strefie maseczek, namiętnie używam prostej maseczki z samego miodu, sprawdza się lepiej niż cokolwiek innego. Sporadycznie używam gotowych, różnorodnych maseczek, głównie glinkowych i peel off.

Jak z pielęgnacją włosów? Zaraz czeka mnie większe podcięcie, potem będę skupiać się na nawilżaniu. Przekonałam się już że muszę iść w zupełnie odwrotną stronę niż do tej pory, zamiast protein stosuję dużo nawilżaczy i emolientów. Dodatkowo zmusiłam się do stosowania dziecięcego szamponu, z początku było ciężko, przez pierwsze dwa tygodnie włosy wyglądały co najmniej przeciętnie, dopiero potem poczułam zalety delikatnej pielęgnacji. Spokojnie mogę powiedzieć że wróciłam do samych początków włosmaniactwa, ale tym razem poszłam zupełnie inną drogą ;)

Po Redermic R planuję zakręcić się wokół czegoś wybielającemu przebarwienia, możecie polecić coś dobrego

Komentarze

  1. Super wpis! Robię listę leków i kosmetyków, które muszę zamówić na jesień w aptece Melissa. A dzięki tej notce wiem co powinnam dokupić :) Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to serum z Bielendy i peeling z Evree to 2 niewypały , pieniadze wyrzucone w błoto. Po tym serum - uzyte 3 razy na noc : kaszka na calej twarzy +efekt papieru sciernego na twarzy. Peeling smierdzi i przez niego popekaly mi naczynka na policzku :( za to moge polecic Iwostin Re liftin z kwasem laktobionowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz problemy z naczynkami? Nie każda cera toleruje kwasy, ja mam kaszkę po migdałowym ;) Wyjdę na fetyszystkę, ale zapach peelingu mi się podoba :)

      Usuń
  3. Oj tez bede ostro musiała sie skupic n ajesiennej pielegnacji. Ja jeszcze bede sie starałą troche dietke zmienic :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaminę C to najlepiej od środka, bo na twarz średnio działa. Mi na naczynka działa rutyna 500 mg. Niestety tylko jedna firma produkuje:-( ale nie mam zamiaru reklamować. Jeśli by była dla ciebie za droga to wystarczy wprowadzić 3 razy w tygodniu kaszę gryczaną. Tam jest dużo rutyny. Koleżanka natomiast zachwalała mi tabletki z wyciągiem z pestek winogron - podobno u niej zdziała cuda a rutyna właśnie nie. Trzeba próbować, każdy ma inny organizm.
    U mnie uczulenie na Cocamidopropyl Betaine trwa i z szamponami nie poszaleję. A koteł milusi. Też mam podobnego. Właśnie mi ugniata kolana;-)
    Abrakadabara

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.