Polecany post

Poparzenia słoneczne skóry głowy - jak sobie z nimi radzić?

Spokojnie możemy powiedzieć że lato już w pełni - pogoda jest przepiękna, bardzo słoneczna, momentami wręcz upalna. Przebywaniu na świeżym powietrzu sprzyjają też występujące licznie długie weekendy, ale niewiele osób pamięta o właściwej ochronie przeciwsłonecznej. Większość osób jeśli już kupuje filtry to bardzo niskie i nie stosuje ich właściwie, albo nie stosuje w ogóle i często kończy się poważnymi poparzeniami słonecznymi. Sama raczej pilnuję stosowania filtrów, na dodatek sięgam wyłącznie po SPF 50+, nie ma opcji żebym wystawiła się na dłużej na słońce bez niego. Z zeszłego roku zostało mi sporo takich kosmetyków i mimo tego że wiem że powinnam je wyrzucić to postanowiłam je zużyć. Jak to się skończyło? Oczywiście, poparzyłam się, nadwrażliwość na słońce dała o sobie znać i skończyłam łykając garści leków i smarując skórę sterydami. Bardzo uciążliwym problemem okazało się być mocne poparzenie skóry głowy, oczywiście robiłam bez jakiejkolwiek czapki i przedziałek został mocno spalony. Wieczorem skóra głowy była mocno obolała, spuchnięta i zarumieniona. Jak radzić sobie z takim problemem? 

1. ZAPOBIEGAJ! Nie bądź idiotką jak ja, noś na głowie coś chroniącego przed słońcem, używaj specjalnych kosmetyków przeznaczonych do ochrony włosów przed słońcem! Jeśli masz możliwość unikaj dłuższego przebywania na słońcu w godzinach największego nasłonecznienia, uważaj na zdradliwe warunki - kiedy przebywasz w wodzie czy wieje wiatr nie odczuwasz tak mocno żaru z nieba.

2. Świeżo po poparzeniu dużą ulgę przyniesie Panthenol w sprayu, ma silne działanie łagodzące i nawilżające, a forma spray zapewnia przyjemny chłód. Panthenol stosowałam na skórę głowy robiąc przedziałki, w początkowym okresie nie miałam go w domu i używałam zwykłego balsamu na ciało po opalaniu. Oczywiście po zastosowaniu włosy są zupełnie niewyjściowe, ale to nie problem. Niektórym pomaga podobno aloes, który może być nieco bardziej wyjściowy, pomóc może również chłodny okład.

3. Traktuj łagodnie
Unikaj mocno drażniących kosmetyków, odstaw wcierki, staraj się nie farbować, nie rozjaśniać. Koloryzacja przy podrażnionej skórze głowy może skończyć się dużym pogorszeniem. W trakcie gojenia się lepiej jest używać delikatnych szamponów bez SLS/SLES, bez dużej ilości ziół i soli. 

4. Maski na skórę głowy - delikatne, emolientowe maski są wskazane, pomagają ukoić skórę głowy i zapobiegać odwadnianiu uszkodzonej skóry. Do prostej maski, najlepiej bez silikonów możemy dodać aloesu, miodu, kwasu hialuronowego. Szukajmy składników łagodzących i nawilżających - lekkich olejów, pantenolu, alantoiny, niskich stężeń mocznika.

5. Kiedy skóra głowy przestanie być podrażniona i zaczerwieniona przychodzi zwykle pora na łuszczenie się, jeśli jest bardzo duże pamiętajmy o tym że nie powinnyśmy na siłę ściągać płatków skóry. Po odczekaniu odpowiedniego czasu można zacząć delikatne złuszczanie, ja postawiłam na mocznik - poza działaniem eksfoliującym ma również zdolności silnie nawilżające, uznałam go więc za idealny składnik. Oczywiście nie szaleję ze stężeniami, szampon ma 10%, cerkoderm 15 - ale na skórę głowy znacznie wygodniej jest używać po prostu Cerkogelu. Z pewnością unikałabym peelingów mechanicznych - mogą zbyt mocno podrażnić wrażliwą jeszcze skórę głowy. 

6. Poparzenie słoneczne na pewnym etapie swędzi, ale absolutnie nie wolno drapać, podrażniona skóra uszkodzona mechanicznie to prosta  droga do wnikania i rozwoju drobnoustrojów, może prowadzić do ciężkich zakażeń. 

7. Nie wahaj się odwiedzić lekarza! Jeśli oparzeniu towarzyszy gorączka, wysięk z poparzonych miejsc, mocna opuchlizna sytuację powinien ocenić lekarz, a występujące bóle, zawroty głowy, nudności, złe samopoczucie, przyśpieszone tętno powinny być wskazaniem do pilnego kontaktu z lekarzem - zachodzi ryzyko wystąpienia udaru słonecznego. 

8. Na przyszłość... bądź mądrzejsza! Brak ochrony włosów przed słońcem to nie tylko poparzenie skóry i ryzyko udaru, na dłuższą metę to mniejsze lub większe zniszczenie włosów, szczególnie wrażliwych końcówek. 


Po mocnym poparzeniu skóry głowy możemy zaobserwować wzmożone wypadanie z najbardziej uszkodzonych partii, ciężko jest jednak cokolwiek na to poradzić, w czasie leczenia poparzenia nie odważyłam się stosować jakiejkolwiek wcierki - chciałam unikać mocno drażniącego alkoholu czy ziół, nie drażnić skóry również mechanicznie.

No cóż, na razie mam pełen zestaw do ochrony przed słońcem, również nieco więcej rozsądku ;) Zdarzyło Wam się poparzenie skóry głowy? Jak sobie z nim radziłyście? 

Komentarze

  1. Fajny wpis, mało się myśli, o tym, że można sobie przypiec skalp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało się o tym myśli dopóki się nie zdarzy ;)

      Usuń
  2. Przypiekłam sobie przedziałek w zeszłym roku. Polecam przede wszystkim zapobiegać, bo po podleczeniu jest murowane wypadanie. Najgorsze jest to, że twarz pamiętamy posmarować, a przedziałka już nie. Wyjściem jest kitek z tyłu głowy (bez przedziałka) lub chustka/czapka/kapelusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nakrycie głowy, ja mam za mało włosów żeby zakryły skórę na czubku żeby słońce się nie przebiło ;)

      Usuń
  3. nie miałam nigdy z tym problemu. Zawsze wychodzę z domu w jasnym kapeluszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakieś rozwiązanie i to chyba najlepsze :)

      Usuń
  4. Mam delikatne włosy i po słońcu zawsze są w bardzo kiepskim stanie, dlatego latem zawsze noszę jakieś okrycie na głowę :) Jeśli chodzi o szampony to polecasz jakieś? Na zdjęciu widzę jeden i ostatnio widziałam go w aptece melissa i zastanawiałam się nad jego kupnem, mogłabyś coś o nim napisać? :)
    Dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.