, , , , , ,

Hity i kity - wiosna 2017

czerwca 16, 2017

Nigdy wcześniej nie miałam takiej sytuacji że kosmetyki w zestawieniu w większości były kiepskie, a bywały i takie od których powinnyście trzymać się jak najdalej - zapraszam na hity i kity minionej wiosny! 

Bell, Hypoallergic baza pod pomadkę


Czasami kupuje kosmetyki z serii tych nie absolutnie niezbędnych, po prostu z ciekawości i chęci wypróbowania nowości. Tak było z podkładem pod pomadkę Bell, nie do końca wiem co mi strzeliło do głowy żeby kupić ten kosmetyk. Jak się sprawdza? W ogóle. Na ustach daje mocno blady, nieprzyjemny kolor, który dość intensywnie rozjaśnia nakładane pomadki, na dodatek baza jest tępa w konsystencji i wcale nie nakłada się na nią wygodnie koloru. Liczycie chociaż na przedłużenie trwałości? Niestety, pod tym względem kosmetyk również zawodzi. 

Bell, Hypoallergic - korektor pod oczy


Z tej samej serii, czyli Bell Hypoallergic pochodzi korektor pod oczy, miałam już swojego ulubieńca, ale niestety został wycofany (L`Oreal Lumi Touch) i musiałam znaleźć coś innego. Jako jeden z nielicznych ma dla mnie wystarczająco jasny odcień. Jest nieco bardziej kryjący i mniej rozświetlający niż mój ulubieniec, ale to oznacza również że ma większe skłonności do wchodzenia w zmarszczki, dużym plusem jest bardzo wygodny i sprawnie działający aplikator. Nie mogę nazwać  go zupełnym bublem, ale z pewnością nie kupię kolejnego opakowania i będę szukać dalej - polecicie mi coś?

Herbal Care, Odżywka do włosów bardzo zniszczonych Skrzyp Polny


Im dłuższe moje włosy tym stają się coraz bardziej wymagające - ostatnio nie zadowala ich nawet Serical Latte, który zwykle dawał świetne efekty. Z okazji otwarcia nowej drogerii w mojej mieścince nieco poszerzył się asortyment dostępnych dla mnie produktów, skusiłam się na odżywkę do włosów Herbal Care ze Skrzypem polnym. W składzie w zasadzie nie ma absolutnie nic niezwykłego, kupiłam ją w zasadzie wyłącznie dlatego że była tania. Producent deklaruje bardziej naturalny skład i faktycznie w środku znajdziemy nieco ekstraktów, na próżno szukać za to parafiny, barwników, aczkolwiek bez przesady. Pokochaliśmy się od pierwszego użycia, włosy natychmiastowo stały się gładkie i dociążone. Producent zaleca trzymanie jej 5 minut, najlepszy efekt jest właśnie kiedy ją przetrzymam, ale wystarczy chwilka żeby cieszyć się elastycznymi i sypkimi włosami. Koniecznie spróbujcie!

Pervoye Reshenie, Witaminowy Balsam do włosów Cytryniec Chiński


Zupełnie inaczej wyglądało to w przypadku witaminowego balsamu z cytryńcem - wiązałam z nim całkiem spore nadzieje, ostatecznie okazało się że bardzo mnie zawiódł. Stosowany normalnie mocno plątał włosy, puszył je i matowił. Została mi jeszcze końcówka, ciężko mi idzie zużywanie - nakładam na włosy u nasady, zyskują nieco lekkości, ale wiecie - tyłka nie urywa, losowa odżywka z drogeryjnych marek jest znacznie lepsza niż to cudo. W komentarzach pod recenzją wiele dziewczyn zgłaszało podobne problemy z tą serią, więc ciężko jest mi ją polecić.

Pilaten, Black Head Peel off mask


Niezbyt przesadnie jarałam się czarną maską peel off za którą ostatnio wszyscy szaleją, ale kiedy udało mi się trafić na saszetkę dałam się skusić. Użyłam, trochę zaskórników wyszło, bolało mniej niż myślałam, włoski odrastają. Co myślę po fakcie? Cieszę się że była tylko saszetka, chyba nigdy nie zużyłabym całej tubki, efekt nie jest wart tak długiego oczekiwania. Nie rozumiem zachwytu, zresztą przeczytajcie same recenzję

Bourjois, Płyn micelarny do wodoodpornego makijażu


W moich zapasach brakuje ostatnio płynu do demakijażu który bez problemu poradziłby sobie z makijażem o przedłużonej trwałości, a w szczególności z wodoodpornymi tuszami - micele których używam są stanowczo zbyt słabe, a mleczka nie dogadują się z soczewkami, postawiłam więc na specjalny płyn do makijażu wodoodpornego Bourjois. Śmiało mogę powiedzieć że wiązałam z nim bardzo duże nadzieje, które niestety nie przetrwały zderzenia z rzeczywistością. Płyn jest... zwyczajny. Z podkładem Colorstay radzi sobie nieźle, ale niestety w starciu z jakimkolwiek trwalszym tuszem wymięka. Odmaczanie nie pomaga, tusze albo się kruszą, albo rozmazują - sam płyn nie jest zły, nie podrażnia oczu, ale obietnice producenta są mocno na wyrost. 

Nivea, Q10 Ujędrniające mleczko do ciała


Nie lubię marki Nivea. Podchodzę do jej produktów z podobną rezerwą co do produktów marki L`Oreal, znajdzie się pewnie w asortymencie kilka perełek, ale większość kosmetyków to badziew opakowany w ładne, rozreklamowane kartoniki. Nie mam pojęcia jak mleczko Nivea do mnie trafiło, z pewnością nie kupiłam go sama, raczej dostałam. Nie zaglądałam w skład, postanowiłam sobie zużyć wszystkie zalegające balsamy do ciała i ten trafił się jako pierwszy. 
Nie idzie mi to zużywanie, balsam nigdy się nie kończy, ale najgorsze jest uczucie jakie daje na skórze - lepkie, plastikowe, a szybkie spojrzenie w skład wyjaśnia sporo. Mleczko oparte jest na parafinie, to ona właśnie daje takie nieprzyjemne odczucie. Po męczarniach z regularnym używaniem nie widzę jakichkolwiek efektów poprawy kondycji skóry - ani minimalnej poprawy napięcia, żadnej elastyczności i co gorsza nawet nie nawilża wystarczająco dobrze. O wiele bardziej wolę na przykład mieszanki olejkowe, mam nadzieję że kolejny balsam będzie dużo lepszy.

Ziaja Med, Kuracja ultranawilżająca z mocznikiem

Mocny kandydat do najlepszego kosmetyku tego roku, przeczytajcie same pełną zachwytów recenzję! Idealnie nawilża, zmiękcza, nie zapycha, nie podrażnia. Na dodatek kosztuje grosze - Ziaja się postarała, ciężko mi wymienić inny, tak samo dobry kosmetyk w tej cenie. 

Znacie te kosmetyki? Zgadzacie się ze mną czy może u Was sprawdziły się lepiej? 

Mogą również Cię zainteresować:

3 komentarze

  1. Uwielbiam Ziaję ogólnie za ogół, bardzo podpasowało mi dużo ich kosmetyków, również ze względu na komfort dla kieszeni (jeszcze nie) studenta. Tych chyba akurat nie miałam. Jeśli chodzi o korektor, ja wciąż używam słynnego korektora z Catrice, specjalistycznego pod oczy nie używam, to chyba nie pomogę:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cytryniec kusi, odkąd jestem na kuracji przeciwko kołtunom. Odżywka na całe włosy plus na końcówki z kroplą oleju :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polecam korektor Maybelline Eraser Eye. Nie wchodzi w zmarszczki tak jak wszelkie matujące korektory :) Ogólnie youtubowa Maxineczka zrobiła świetny przegląd korektorow typowo pod oczy. Także polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń