, ,

Pervoye Reshenie, Witaminowy Balsam do włosów Cytryniec Chiński

maja 29, 2017


Kilka lat temu rosyjskie kosmetyki szturmem wdarły się do blogosfery, były tanie, fajnej jakości i nawet słaba dostępność nie stanowiła przeszkody. Teraz szał już minął, kosmetyki są szeroko dostępne (bohatera dzisiejszej recenzji zakupiłam w Kauflandzie), niestety większość z nich produkowana jest już w Estonii, jedynie na licencji Pervoye Reshenie i słyszałam wiele opinii że od tego czasu jakość kosmetyków znacznie się pogorszyła i nie są już takie jak kiedyś.

Dla odmiany od całej masy reklamowanych kosmetyków postanowiłam postawić na ten balsam, nie przypatrywałam się za bardzo składowi przed zakupem. Jak wygląda ten skład?

Aqua - woda
Cetearyl Alcohol - emolient
Cetrimonium Chloride - emolient, emulgator
Schizandra Chinensis Fruit Extract - wyciąg z cytryńca chińskiego, reguluje wydzielanie sebum, działa antyoksydacyjnie
Saponaria Officinalis Root Extract - wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, oczyszcza
Mel - miód, działanie nawilżające
Potentilla Fructosa Extract - ekstrakt z pięciornika, ogranicza wydzielanie sebum, może lekko przyciemniać włosy
Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - substancja antystatyczna
Sodium Ascorbyl Phospate - silne działanie antyoksydacyjne, anti-age
Ceteareth-20 - emulgator
Citrus Lemon Peel Oil - olejek ze skórki cytryny
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH
Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone - substancje konserwujące
Parfum - kompozycja zapachowa
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
CI 15985, CI 19140 - barwniki

Skład jest bardzo lekki i ziołowy, znajdziemy tutaj sporo ekstraktów które mają działanie głównie oczyszczające i regulujące wydzielanie sebum. Nie znajdziemy tutaj żadnych silikonów, niewiele jest protein czy substancji kondycjonujących włosy.

Konsystencja jest bardzo lekka, zapach intensywnie cytynowy, chemiczny i lekki irytujący (słyszałam o skojarzeniu z zapachem środka do czyszczenia wanny), niestety ma skłonności do utrzymywania się na włosach. Nie przeszkadzałby mi naturalny cytrusowy aromat, ale ten wali chemią (czyżby po prostu to był zapach cytryńca?).

Nie do końca wiedziałam czego się spodziewać po tej odzywce, więc na samym początku zastosowałam ją tradycyjnie, od ucha w dół po umyciu i po kilku minutach spłukałam, a włosy odwdzięczyły mi się sianem i przesuszem, na dodatek skłonność do plątania się została mocno spotęgowana, ale patrząc na zawartość mocno oczyszczających ekstraktów, między innymi z mydlnicy. 

Kiedy spojrzałam nieco w ten skład postanowiłam nałożyć ten balsam od skóry głowy, omijając długość i to był strzał w dziesiątkę. Włosy po użyciu stają się lekkie i odbite od nasady, ale używanie nie jest przesadnie komfortowe, efekt nie powala na kolana, przeszkadza mi zapach. Z pewnością nie sięgnę po ten kosmetyk ponownie i mimo całkiem przyzwoitego efektu osiąganego dzięki nakładaniu u nasady to nie mogę się doczekać aż balsam się skończy.

Macie jakieś doświadczenie z kosmetykami rosyjskimi? Jak to u Was wyglądało?

Mogą również Cię zainteresować:

14 komentarze

  1. Ciekawy skład. Kiedyś używałam rosyjskich kosmetyków, ale jakoś nie wiedzieć czemu zrezygnowałam z nich :) może jeszcze do nich wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakoś porzuciłam rosyjskie kosmetyki...

      Usuń
  2. wlasnie niedawno kupilam rowniez balsam do wlosow z babuszki, ale w innej wersji. Tez nie wiem jak go stosować, bo jako odzywka odpada - dzieje sie to co u Ciebie :) do mycia wlosow sie u mnie nie nadaje, bo wlosy w polowie dnia sa brudne i tluste, gdzie normalnie myje je co 2gi dzien. Do tego smierdzi publiczna toaleta.. Ostatecznie sciagam nim olej, swietnie emulguje :) ale wiecej nie kupie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten olej emulguje przeciętnie, jakoś mi zupełnie nie podpasował do normalnego stosowania.

      Usuń
  3. Jak oczyszcza to może zamiast szamponu?
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, też się nie sprawdza :(

      Usuń
    2. Ach, i cytryniec nie pachnie cytrynowo. Może cifa przez pomyłkę wlali do butelki? Byłabyś pierwszą blogerką testującą cif. A różne rzeczy już widziałam w sieci....;-)
      Abrakadabra

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia jak pachnie cytryniec, dlatego tak strzeliłam że może to jego zapach? W sumie to cif pachnie nieco przyjemniej ;)

      Usuń
  4. szkoda, że się nie sprawdził zbytnio. Ja miałam balsam z tej serii, tylko niebieski i był naprawdę dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że się nie sprawdził
    Ja miałam i byłam bardzo zadowolona :)
    Zapraszam do siebie
    http://belikesnowbeautifulandcold.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam inny balsam tej firmy :P co to był za koszmar hah zero efektu plus wysuszone włosy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń