, , ,

Garnier Fructis, Serum Goodbye Damage

5/09/2017

Masa u mnie ostatnio drogeryjnych kosmetyków do włosów, głównie znanych i reklamowanych marek - dzisiaj mam dla Was co nieco o chyba najbardziej piekielnie reklamowanej serii. Któż by nie chciał żeby zniszczone końcówki magicznie się skleiły i żeby nie było powodu sięgać po nożyczki?Przychodzi nam z odsieczą Fructis i jego magiczna seria cudownie naprawiająca włosy na czele z serum... a cóż znajdziemy w środku?

Cyclopentasiloxane - silikon lotny, działanie silnie kondycjonujące
Dimethiconol - silikon, działanie kondycjonujące
Parfum - kompozycja zapachowa
Eugenol - składnik kompozycji zapachowej
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Linalool - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Alcohol - składnik kompozycji zapachowej
Alpha Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej
Bethylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Amyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Phyllanthus Emblica Fruit Extract - ekstrakt z amli

Cóż tu analizować? Z 14 pozycji w liście składników aż 11 to składniki kompozycji zapachowej, poza nimi znajdziemy zaledwie dwa silikony i ekstrakt z amli. Cyclopentasiloxane to lekki silikon lotny, nie ma skłonności do nadbudowywania się na włosach, nie trzeba używać silnych detergentów aby go usunąć. Dimethiconol to jeden z fajniejszych silikonów stosowanych w kosmetyce - do jego usunięcia wystarczą łagodne detergenty. Skład dość zabawnie wygląda w kontekście obietnic producenta, szczególnie tych o scalaniu rozdwojonych końcówek.

Serum jest przezroczyste, jak można się domyślić po składzie pachnie bardzo intensywnie słodko i owocowo, charakterystycznie dla kosmetyków Garnier Fructis. Pompka działa całkiem nieźle, wyciska minimalnie za dużą ilość serum na moje włosy, poza tym działa bez zarzutu. Opakowanie jest wygodne, nie trzeba się męczyć z śliską nakrętką, na dodatek zawiera 50 ml, jest tanie i względnie dobrze dostępne.

Poplułam sobie już, pokrytykowałam ubogi skład, pomarudziłam i poszukałam dziury w całym. Jak wygląda działanie serum? Przyznaję że jestem zachwycona, po nałożeniu na wilgotne włosy i ułożeniu ich na szczotce są dobrze nawilżone, bardzo wygładzone, sypkie i intensywnie błyszczą. Ciężko jest przedobrzyć, nawet jeśli tak się stanie to chwila z suszarką sprawia że i tak jest dobrze. 

Nie wiem czy to połączenie tych dwóch silikonów czy odpowiednia ich proporcja czy jeszcze inne cuda - serum sprawdza się świetnie, nie udało mi się znaleźć ani jednej wady jeśli chodzi o działanie, nie mam się absolutnie czego przyczepić, z różnych olejków i innych tego typu kosmetyków które używałam lepszy był jedynie olejek Joico, ale ciężko porównywać produkty z tak różnych półek cenowych. Czasami bywa tak że mimo że złoszczę się na produkt, krążę i szukam dziury w całym, pluję i złorzeczę - czasami ostatecznie z działania jestem zadowolona i tak to właśnie wyglądało w tym wypadku.

Cóż, regularne podcinanie końcówek nadal jest niezbędne, to nadal tylko silikonowe serum zabezpieczające włosy - daje całkiem niezły efekt, ale z pewnością cudów nie sprawia.

Jakie jest Wasze ulubione serum? 

Mogą również Cię zainteresować:

2 komentarze

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń