,

Kity i kity - luty 2017

3/11/2017

W lutym wcale nie testowałam aż tak dużej ilości kosmetyków, raczej pozostawałam przy tych sprawdzonych, aczkolwiek kilka nowości się pojawiło. Mam bardzo mieszane uczucia co do kosmetyków które pojawią się w zestawieniu zachwytów i rozczarowań minionego miesiąca, każdy z nich mnie zaskoczył, powiedziałabym że sprawdzą się zupełnie odwrotnie! 

Garnier Fructis, Serum Goodbye Damage


Czy da się skleić zniszczone i rozdwojone końcówki aby nie było potrzeby ich ścinać? Czy możliwe jest szybkie naprawienie uszkodzonych włosów bez specjalistycznych zabiegów? Ktoś kto wymyślał opisy na opakowaniu serum Goodbye Damage twierdzi że tak ;) Abstrahując od absurdalnych obietnic serum spisuje się świetnie, nieco podniszczone końce po jego użyciu faktycznie wyglądają na zdrowe i w dotyku są mocno wygładzone. Efekt utrzymuje się także po pierwszym myciu, na dodatek trzeba nałożyć go bardzo dużo żeby przesadzić. Czyżbym znalazła ideał?

Vatika, Tea Tree, żel do mycia twarzy


Ideałem jeśli chodzi o mycie twarzy były dla mnie małe mydełka Alepp, ale od kiedy mydlarnia w moim mieście się zamknęła nie mam okazji ich kupować. W moje ręce wpadł żel do mycia twarzy Vatika i ochoczo przystąpiłam do testów. Żel jest względnie łagodny, mimo codziennego stosowania nie zauważyłam jakiegokolwiek przesuszenia czy pogorszenia stanu skóry, a mimo sporej zawartości gliceryny na którą moja cera reaguje różnie nie mam żadnych przykrych niespodzianek. 
 Skład oparty jest na ALS, który jest detergentem tylko trochę łagodniejszym od SLES, ale moja skóra często reaguje na niego jednak lepiej. Zapach jest całkiem neutralny i zawdzięczamy go również faktycznym olejkom eterycznym i ekstraktom z owoców, na uwagę zasługuje tutaj tytułowy olejek z drzewa herbacianego. 
Żel pieni się bardzo słabo, po użyciu nie ma wrażenia "skrzypiącej z czystości" cery i to bardzo dobrze. Świetnie radzi sobie również ze zmywaniem makijażu ;) Cena też nie przeraża, w sklepie Magiczne Indie kosztuje 17 zł za tubę. 


Essence, False Lashes Mascara, Extreme Volume Curl

Z reguły bardzo lubię tusze Essence, tej marce zawdzięczam mojego ulubieńca z początków trudnej przygody z makijażem. Kiedy zobaczyłam w szafie nową kolekcję maskar nie byłabym sobą gdybym nie postanowiła wypróbować jednego z nich, szczególnie biorąc pod uwagę ich niziutką cenę. No i... rozczarowałam się. Ekstremalna objętość oznacza wielkie, posklejane grudy, szczoteczka ma potencjał, ale formuła jest beznadziejna. 
To co widzicie na zdjęciach to efekt dłuższego czasu starania się, rozczesywania i smyrania rzęs aby dało się w tym wyjść. Nawet jeśli poświęci się kilka minut na doprowadzenie rzęs do porządku to po chwili tusz znajdziemy pięknie odbity na górnej powiece i pod okiem, a jakby atrakcji było mało to po kilku godzinach pięknie się osypuje. Zaczynam zastanawiać się czy świetne tusze na jakie trafiałam na początku to reguła czy raczej wyjątek tej marki. A może zwyczajnie robię się coraz bardziej wymagająca?

Opaski kompresyjne Kalenji


Nie do końca kosmetycznie, ale ten zakup odmienił moje życie na tyle że muszę się z Wami tym podzielić. Wbrew pozorom biegam, ćwiczę i bardzo dużo czasu spędzam na nogach, od kilku miesięcy cierpię na okropne bóle łydek i skurcze mięśni. Długo nie dawałam się namówić, zwyczajnie nie wierzyłam w ich cudowny efekt, ale kiedy założyłam je po raz pierwszy poczułam jak dokonuje się rewolucja, okazało się że lekki ucisk sprawia że łydki zupełnie przestają boleć, niezależnie od tego czy ćwiczę czy cały dzień spędzam na nogach, nie mam pojęcia jak to działa, czy kwestia krążenia - dla mnie może to być magia, najważniejsze że ból łydek odszedł w niepamięć.

Tołpa, Dermo Mani - Odnawiający peeling-masaż do rąk

Moje dłonie nie są śliczne, przesuszone ze skłonnościami do rogowacenia, peelingi są więc czymś bardzo potrzebnym. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego że samo złuszczanie to nie wszystko, po złuszczeniu należy nałożyć mocno odżywczy krem lub maskę, ale w wypadku kosmetyku Tołpy nawet kremy do rąk nie pomogły, efekt peelingu był nikły, za to dłonie znacznie szybciej przesuszały się i były lekko podrażnione. Zdecydowanie nie jest to produkt dla mnie!

Delia, Bioaktywne szkło

Dużo dobrego słyszałam o tych odżywkach do paznokci, poza efektem wzmocnienia miały być również bardzo trwałe. Efekt po nałożeniu jest całkiem niezły - kolor jest tylko subtelną mgiełką, ale połysk jest niesamowity, faktycznie lekko "szklany", natomiast nie zauważyłam efektów wzmocnienia paznokci ani utwardzenia. Bioaktywne szkło z najwyraźniej wielką przyjemnością odłazi od moich paznokci, zarówno w formie odprysków na końcach jak i z całości w płacie, jako baza nie przedłuża trwałości lakieru kolorowego. Nie lubię!

A jakie kosmetyki sprawdziły się u Was w minionym miesiącu? A może coś bardzo Was rozczarowało?

Mogą również Cię zainteresować:

8 komentarze

  1. Zainteresował mnie też żel z Vatiki chociaż obawiam się czy zapach drzewa herbacianego nie byłby dla mnie za mocny w żelu :) mam olejek w zapasach i wiem, że zapach jest mega mocny i nie każdemu pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie cierpię zapachu drzewa herbacianego, kojarzy mi się z mokrą, brudną szmatą, ale ten zapach jest prawie niewyczuwalny w żelu.

      Usuń
  2. Szczerze, że wszystko stanowi dla mnie nowość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz zniszczone końcówki to serdecznie polecam serum, zdecydowanie wygrało to zestawienie!

      Usuń
  3. Ta maskara u mnie również się nie sprawdza, skleja mocno rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam okazję używać maskary i nie byłam z niej zadowolona. :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś okazję używać innych produktów Essence?

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń