,

Dermokosmetyki - czym różnią się od zwykłych kosmetyków?

marca 17, 2017

Zastanawiałyście się kiedyś czym różnią się kosmetyki od których uginają się półki drogerii i dyskontów od tych dostępnych w czystym i profesjonalnym wnętrzu apteki? Może zaskoczy Was ta odpowiedź, ale mogą nie różnić się niczym...
Niestety w polskim prawie nie ma żadnej określonej definicji dermokosmetyków, podział jest bardzo umowny. W zasadzie to czy kosmetyki znajdą się na drogeryjnych półkach czy aptecznych zależy wyłącznie od tego jak producent chce kierować swoje produkty, oznacza to że czasami lepszy produkt znajdziemy w sklepie niż w aptece. 


Jakie są dermokosmetyki w założeniu?
Teoretycznie, ich skład powinien sprawiać że wszystkie z nich są hipoalergiczne i przeznaczone dla bardziej wrażliwej skóry, zawierają mniej konserwantów i nie zawierają substancji zapachowych. Na dodatek ich działanie ma bardziej przypominać leki niż typowe drogeryjne kosmetyki. Co wiązałoby się z kosmetykami działającymi jak leki? Wypuszczenie na rynek leku nie jest proste, wymaga wielu pochłaniających czas i fundusze testów, zwiększałoby to koszta produkcji i wprowadzenia na rynek. Na dermokosmetykach często znajdziemy informację o tym że są opracowywane we współpracy z lekarzami dermatologami, jednak dokładnie taką samą informację znajdziemy na wielu kosmetykach które dostępne są na drogeryjnych czy marketowych półkach. Czym jest więc określenie dermokosmetyki w stosunku do tego co znajdziemy na aptecznych półkach popularnych marek? Niczym więcej jak marketingowym sloganem. 

Jak wygląda skład typowego dermokosmetyku?
Nie da się określić jednej, konkretnej reguły rządzącej dermokosmetycznymi składami, w zależności od firmy i problemu skórnego dla którego są przeznaczone ich skład jest bardzo różny. Czasami pojawiają się składniki których raczej się normalnie unika, tak jak parafina. Generalnie nie jest zbyt pożądana w kosmetykach których używamy na co dzień, ale myślę że na początek leczenia AZS będzie idealna - ryzyko wywołania uczulenia jest niewielkie, a całkiem nieźle pomaga utrzymywać wode w skórze. Czytając ustawę o kosmetykach nie widzimy żadnego zróżnicowania na te drogeryjne i apteczne. Sama ustawa jest bardzo ciekawa, zapisane jest w niej między innymi o zakazie stosowania składników pochodzenia ludzkiego, zakazuje się również wprowadzania kosmetyków i składników testowanych na zwierzętach. W ustawie zapisana jest również informacja o terminie ważności - większość osób przekonana jest że ZAWSZE termin ważności musi być podany na opakowaniu w sposób czytelny. Okazuje się jednak żę producent ma prawo nie podawać tej informacji jeśli ten okres wynosi więcej niż 30 miesięcy. Z ustawy wynika również bardzo ważna rzecz - żaden kosmetyk nie jest lekiem i nie są one przeznaczone do leczenia chorób. 

Nie ma również absolutnie żadnej gwarancji że zakupione w aptece kosmetyki nas nie uczulą - uczulić może w praktyce wszystko, najczęściej nie wiemy nawet na jakie składniki reagujemy. Producent nie ma żadnego obowiązku testować intensywniej tych sprzedawanych w aptece kosmetyków niż tych sprzedawanych gdziekolwiek indziej.

Czytając te moje wypociny można dojść do wniosku że powinniśmy unikać dermokosmetyków, w końcu to nic niezwykłego i nic co mogłoby przynieść jakieś korzyści naszej skórze. Czy to prawda? Absolutnie nie! To właśnie wśród dermokosmetyków znajdziemy najskuteczniejsze preparaty, które przynoszą widoczne efekty. Większość dobrych emolientów również jest dostępna w sprzedaży wyłącznie aptecznej, kiedy zmagamy się z poważniejszymi problemami skórnymi to raczej właśnie tam powinnyśmy skierować swoje kroki (i oczywiście do dermatologa, ale nie przejmowałabym się w 100% "receptą" na dermokosmetyki jakie od niego dostaniemy). Oczywiście, nieliczne marki  drogeryjne również posiadają w swojej ofercie kosmetyki które mogą pomóc przy naszych przypadłościach.

Jak to wygląda z tym leczeniem przez kosmetyki? Gdyby miały faktycznie leczyć to musiałyby być zarejestrowane jako leki, ale na przykład w wypadku atopowego zapalenia skóry emolienty (co do których również nie ma żadnych prawnych wytycznych) są bardzo istotną częścią leczenia, uzupełniają nieprawidłową barierę lipidową i wspomagają regenerację skóry, potrafią działać również przeciwświądowo.

Również w wypadku trądziku w aptece znajdziemy wiele sensownych kremów zawierających przyzwoite stężenia substancji aktywnych i mogące przynieść widoczne i trwałe rezultaty. Jeśli chce kupić sobie krem do twarzy to właśnie do apteki kieruje moje kroki - większość drogeryjnych składów nie zaspokaja moich potrzeb ani odrobinę, to właśnie w aptece znajduje najlepsze kosmetyki. 

Mam za to spore wątpliwości co kremów przeciwzmarszczkowych znajdujących się w apetce, wiem że podobnej jakości kosmetyki można znaleźć w wielu drogeriach. Czym innym za to będą kosmetyki przeciwzmarszczkowe oparte na silnych substancjach aktywnych, takich jak retinol czy witamina C w większych ilościach i bardziej aktywnych formach. 

Co więc zrobić kiedy nie wiemy czy zdecydować się na kosmetyki "zwykłe" czy "apteczne"?  No cóż, najlepiej zacząć analizować składy i wybierać kosmetyki właśnie według tego kryterium, niekoniecznie według marketingowych sloganów którymi raczą nas firmy kosmetyczne, można poczytać opinie (ale uwaga, bardzo wiele opinii w internecie jest "kupionych"), poprosić o próbki i wybierać rozsądnie!

PS. Dla ciekawskich samej ustawy o kosmetykach, znajdziecie ją na przykład tutaj, w chwili obecnej bardziej aktualne będzie Rozporządzenie Komisji Europejskiej o produktach kosmetycznych.

Kiedy przymierzacie się do zakupu kosmetyków to czy bierzecie pod uwagę to czy znajdują się w sklepie/drogerii czy w aptece jako dermokosmetyki?

Mogą również Cię zainteresować:

6 komentarze

  1. Ja przeważnie sięgam po kosmetyki naturalne, ale nie stronię od tych aptecznych. Bardzo lubię serię P od Pharmaceris, bo dzięki niej często zapominam o nieprzyjemnych dolegliwościach związanych z łuszczycą. Lubię szampony Biodermy, bo choć mają w składzie SLES, to cudownie łagodzą zmiany na skórze i nie wpływają negatywnie na kondycję włosów czy skalpu nawet używane codziennie przez długi czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę kuszą mnie szampony Biodermy, ale cena jednak powstrzymuje ;) Aczkolwiek może faktycznie przemyślę to jeszcze raz skoro tak polecasz, a serię P Pharmaceris dużo osób poleca ;)

      Usuń
  2. Ja staram się w pierwszej kolejności sprawdzać skład i tym się głównie kieruje :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrząc na skład niektórych dermokosmetyków, wydaje mi się, że totalnie nie są warte swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak będzie w wielu przypadkach, dlatego nie lubię na przykład Vichy, niektóre produkty LRP też odstraszają składem ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń