Polecany post

Dabur, Vatika - Coconut Enriched Hair Oil

Na początku mojej przygody z włosomaniactwem prawie każdy olej sprawdzał się na moich włosach, za każdym razem widziałam mniejszy lub większy efekt. Czasami nawet mnie to irytowało, równie dobrze mogłam nakładać olej kujawski a moje włosy były z niego zadowolone. Moje zirytowanie się na mnie zemściło, od kiedy pozbyłam się farbowanej części moich włosów żaden olej którego próbowałam nie dawał spektakularnych efektów. Kilka pierwszych użyć czasami dawało pozytywny efekt, który znikał przy kolejnych użyciach.
Jeśli chodzi o "oleje indyjskie" miałam okazji próbować zarówno amli jak i sesy, do produktu który chciałabym dzisiaj Wam przedstawić najbardziej zbliżona jest właśnie Amla Gold który była jednym z absolutnie najgorszych olejów jakie miałam okazje testować. Dzięki uprzejmości sklepu Magiczne Indie miałam okazję przetestować olejek kokosowy z rycyną i henną. Jak wygląda jego skład?

Paraffinum Liqiudum - parafina
Canola Oil - olej canola
Elaeis Guineensis Oil - olej palmowy
Olea Europea (Olive) Fruit oil - oliwa z oliwek
Cocos Nucifera (Coconut) oil - olej kokosowy
Phenyl Trimethicone - silikon, kondycjoner
Phyllanthus Emblica (amla) fruit extract - ekstrakt z amli
Lawsonia inermis (Henna) extract - ekstrakt z henny
Parfum - kompozycja zapachowa
Ricinus Communis (Castor) Oil - olej rycynowy
Tocopheryl Acetate - Wit. E, antyoksydant
Butyl Methoxybenzoyl Methane - filtr UV
Rosimarinus Officinalis (Rosemary) Oil - olejek z rozmarynu
Citrus Medica Limonium (Lemon) peel oil - olejek cytrynowy
BHT - antyoksydant
Amyl Cinnamal,  Benzyl Salicylate, Buthylphenyl Methylproipional, Citral, Coumarin, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalol - składniki kompozycji zapachowej
Skład oparty jest na parafinie i to jest powód dla którego nie zakupiłabym tego produktu sama, mam złe doświadczenia z dużą ilością tego składnika w produktach do włosów. Poza nią znajdziemy kilka ciekawych olejów, między innymi tytułowy olej kokosowy, faktycznie obiecane ekstrakty również odnalazły się w składzie. Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o skład, nigdy nie podchodziłam zbyt entuzjastycznie do parafiny. 
Pod względem opakowania nadal jest na co narzekać, dziura jest wielgaśna a olejek bardzo płynny, przez co chlapie i ma skłonności do rozlewania się.  Mimo takiego marnotrawstwa, na moje włosy spokojnie wystarcza tylko odrobina, dzięki czemu butelka wystarczy mi na bardzo, bardzo długo. Nieco irytuje mnie zapach, lekko "indyjski", względnie przyjemny, na dłuższą metę jednak jest mocno irytujący i nieco zniechęca do używania. Butelka zawiera 200 ml olejku i kosztuje około 15 zł w sklepie Magiczne Indie
A jak z efektami? Na początek przyznam się Wam że nie odważyłam się na nałożyć go na skórę głowy, wiem że produkty oparte na parafinie nakładane w ten sposób wywołują u mnie natychmiastowe zwiększenie wypadania włosów i przeciążenie ich u nasady, ostatnio problem z łojotokiem powrócił i nie chcę tego pogarszać. Na długość używałam go początkowo ostrożnie, potem poszłam na całość, łącznie z całonocnym olejowaniem i efekty muszę przyznać że mnie zaskoczyły. 
Ostatnimi czasy część olejów puszyła moje włosy, nawet jeśli zadziałał pozytywnie to i tak dociążenie okazywało się być zbyt małe. Niespodziewanie okazało się że mieszanka olejów oparta na parafinie doskonale dociąża i wygładza moje włosy. Zamiast puszących się i latających dookoła głowy uzyskuje całkiem fajną taflę elastycznych i błyszczących włosów, które wyglądają bardzo zdrowo. Problemy z domywaniem są mniejsze niż sądziłam że będzie miało to miejsce, przez dotychczasowy okres tylko raz nie udało mi się domyć olejku, z mniejszymi ilościami radzą sobie również łagodne detergenty. Nie mogę używać go codziennie, używany w ten sposób nadbudowuje się na włosach i nawet mocniejsze szampony nie są w stanie ich oczyścić, używanie raz na 3-4 dni daje całkiem świetne efekty, zupełnie nie spodziewałam się ich po takim kosmetyku.
Czasami zdarza się tak właśnie że niepozorny kosmetyk daje efekty lepsze niż możemy przypuszczać patrząc na skład i tak było w tym wypadku. Nie ulega wątpliwości że kosmetyki oparte na parafinie na chwilę obecną działają lepiej na moje włosy niż oleje naturalne, aczkolwiek chociażby ze względu zapach czy konsystencję krem do włosów Vatika podobał mi się o wiele bardziej.

Miałyście kiedyś okazję używać olejów Vatika? Co o nich sądzicie? 

Komentarze

  1. Ja używałam Dabur Amla Cooling z olejkiem mentolowym, a w kolejce czeka Amla Cytrynowa i przyznam, ze mam bardzo podobne odczucia do twoich ;) Bardzo lubię ten kosmetyk, mam pewnosc, ze po jego użyciu włosy będą piękną, błyszczącą taflą. A co do samej parafiny, to osobiscie, nie bylam do niej przekonana, gdyz 'polska' nafta kosmetyczna np. marki Anna była dla mnie koszmarkiem, ktorego nijak nie dało się domyć. Natomiast z indyjskim kosmetykiem nie mam takich problemow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, ten z olejkiem mentolowym wygląda bardzo interesująco! Wystrzegałam się amli jakiegokolwiek rodzaju przez wcześniejsze złe doświadczenia, ale widzę że warto się nimi zainteresować bliżej.

      Usuń
  2. Z Dabur miałam tylko olej z Amlą i był świetny. Ten kokosowy też chętnie bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam złotą Amlę i była tragiczna ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam oleje indyjskie, miałam z Amly i bardzo go lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hinduska wersja nafty kosmetycznej. Ze względu na parafinę - postoję.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja właśnie kupiłam vatiki migdałowy :) a potem może kokosowy czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie skusiłam się na migdałowy, bo mam naturalny, ale w przyszłości kto wie... ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam te indyjskie olejki! Czytałam, że Amla Gold się u ciebie nie sprawdziła, a moje uratowała. Używam naprawdę sporo na włosy i po umyciu są cudowne. Nie mam problemów ze zmyciem jej.
    Z kokosowych używałam enriched coconut hair oil i też super. Polubiłam o wiele bardziej niż rosyjskie kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy nie sprawdziłaby się teraz - w końcu moje włosy zmieniły się znacznie od tego czasu ;)

      Usuń
  7. Olejowanie włosów to bardzo ważny element pielęgnacji moich włosów. Od kiedy stosuję olejki ich kondycja znacznie się poprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widzę poprawę, na szczęście jest coraz więcej olejów i olejków które zaczynają mi służyć.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.