Kosmetyczne kity 2016 roku

Nie kupuję zbyt często kosmetyków, z czystym sumieniem muszę przyznać że blogowe spotkania i inne okazje dostarczają mi ich aż nadto, w takich chwilach jak ten cieszę się że na większość z bohaterów dzisiejszego wpisu nie wydałam ani grosza. Zapraszam Was na podsumowanie kosmetycznych kitów minionego roku - kosmetyki które mnie zupełnie rozczarowały lub zaszkodziły mojej cerze. 

Puder ryżowy Ecocera

Słyszałam bardzo dużo dobrego o pudrach ryżowych, nic dziwnego że chciałam taki mieć. Otrzymałam go na spotkaniu blogowym i bardzo się z tego cieszę - gdybym sama go kupiła to plułabym sobie w brodę. Puder ryżowy ma wyjątkowo grubą i ciężką strukturę, trzeba używać go z umiarem bo mocno bieli. Na twarzy odznacza się dość mocno, na dodatek waży praktycznie każdy podkład jakiego używałam. Matowi na bardzo krótko, zupełnie nie spełnia swojej funkcji. Przysięgam, zwykła mąka dałaby lepszy i subtelniejszy efekt. 

Born to Bio, Fleur Vanilee dezodorant

Nie kręcą mnie kosmetyki typu bioekosreko, zdecydowanie wolę te konwencjonalne, o przyjemnych zapachach, niezłym działaniu i komfortowym używaniu. W większości przypadków bioekosreko jest dużym kompromisem, tutaj ustępstwa na jakie musimy iść są zdecydowanie zbyt duże. Kosmetyk kiepsko się wchłania, a jego kompozycja zapachowa i właściwości antyperspiracyjne biorą się z kompozycji ziołowej, której głównym składnikiem jest szałwia (a podobno miał mieć zapach waniliowy). W żaden sposób nie zapobiega poceniu się, a co gorsze ziołowy zapach podkreśla każdą odrobinkę potu dając niezwykle irytujący i nieznośny aromat który nie opuszcza nas do końca dnia. Jestem zdecydowanie na nie, wolę już mój "chemiczny" i potencjalnie szkodliwy bloker.

DermoFuture, Intensywny wypełniacz zmarszczek


Wypełniacze zmarszczek zrobiły się ostatnio popularne, marka Dermofuture wypuściła również własną wersję. Kosmetyk zapakowany jest w bardzo fikuśne opakowanie, sugerujące strzykawkę (i być może skuteczność podobną jak zabiegi konwencjonalnej medycyny estetycznej). Miałam spore problemy z poprawnym używaniem, wiele osób sugerowało że być może nie umiem tego używać. No cóż, czegokolwiek bym nie próbowała i tak jest beznadziejnie. Delikatna warstwa sprawia że na naszej skórze pojawia się ściągnięta powłoczka, po delikatnym wklepaniu podkładu mocno podkreślająca widoczność zmarszczek. Kiedy podkład nakładam normalnie, ten produkt się roluje. Kiedy wypełniacz mocno wetrę w skórę... roluje się i znika z twarzy, a zmarszczki trwają niezmienione. 

Palmer`s, Natural Bronze Body Lotion

Już kilka lat temu bezpowrotnie minęły czasy koszmarnych samoopalaczy, robiących plamy i dających upiorny, pomarańczowy kolor. Teraz na rynku jest całkiem spory wybór samoopalaczy dających równomierny i całkiem przyjemny kolor. Nie jestem przekonana do marki Palmer`s, myślę że jest mocno przereklamowana i z lekkim wahaniem podchodziłam do tego kosmetyku. Użyłam go dosłownie raz i wylądował w śmietniku, jedno delikatne użycie wystarczyło żeby moje nogi przez tydzień były w plamach, smugach w okropnym pomarańczowym odcieniu, podobnie jak dłonie, mimo że myłam ręce po aplikacji. Koszmarek!

Dermika, RF-Therapist Serum Lift&Matt


Nie lubię wydawać dużo pieniędzy na kosmetyki, raczej wybieram te z niższych półek niż Dermika. Kiedy dostałam serum byłam absolutnie zachwycona jego działaniem, zwłaszcza że tester pokazywał że matowi mocno i na długo. Przez pierwsze kilka użyć nie mogłam wyjść z zachwytu, nawet strefa T pozostawała matowa przez cały dzień. Zachwyt trwał kilka dni, po tym czasie każdy podkład zaczął spływać z mojej twarzy, nie był w stanie utrzymać się nawet godziny. Mimo odstawienia serum matującego przez prawie dwa tygodnie moja twarz zmieniła się w coś zupełnie nieakceptowalnego dla podkładów, nawet Revlon Colorstay zjeżdżał. Producent zaleca stosowanie serum również do stosowania na wieczór, ze względu na rzekomo liftingujące właściwości, ale ja podziękuję.


Eveline, Niewidzialne Rękawiczki


Mam pracę w której dobra ochrona skóry dłoni jest ważna, inaczej borykam się z pękaniem, przesuszaniem i rogowaceniem. Wiele osób zachwalało mi rękawiczki w kremie marki Eveline, kosmetyk taniutki i rzekomo genialny w swoim działaniu. Idea rękawiczek w kremie opiera się na pozostawianej nie-tłustej warstwece, która stale chroni nasze dłonie przed działaniem czynników zewnętrznych. Jak się spisuje ten kosmetyk marki Eveline? Nijak, zupełnie jak przeciętny krem do rąk. Wchłania się dość opornie, a wspomniana wyżej warstwa zupełnie nie istnieje. Podczas mycia dłoni krem zmywa się w 100% - chyba nie tak działają rękawiczki w kremie?


Mam nadzieję że obecny rok przyniesie o wiele mniej kosmetycznych kitów niż miniony - aczkolwiek każdy taki bubel jest pouczający. Które kosmetyki zawiodły Was najbardziej w 2016 roku?

Komentarze

  1. u mnie ten puder eco cera fajnie się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie chciałam kupić ten puder z ekocery :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie z balsamami brązującymi trzeba uważać!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie także puder ryżowy zupełnie się nie sprawdził i dopóki nie ukazał się ten Twój post, myślałam że jestem pod tym względem wyjątkiem w blogosferze :) Mam o nim dokładnie takie samo zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość osób jest z niego zadowolona. Nie wiem na czym to polega, a w zasadzie to chyba najgorszy puder jakiego używałam ;)

      Usuń
  5. Miałam krem do rąk z Eveline, ale w innej wersji-z kozim mlekiem i też znalazł się w kitach roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ciekawe fanek koziego mleka też jest sporo ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. A jak inaczej określić kosmetyki, których jedyną zaletą jest to że są "bio", "eko", "organic", "vegan"? ;) Niestety producenci myślą że jeśli zapakują byle co w opakowanie z listkami i dadzą certyfikat to zapłacimy za to miliony monet.

      Usuń
  7. Nie jest tego tak dużo, biorąc pod uwagę, że to zbiór z całego roku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam puder z Ecocery i jest moim hitem. Supe matuje skrórę i cena przemawia na plus. Podtwierdzam, że może bielić, ale puchaty pędzel i umiar w nakładaniu załatwia sprawę! reszty nie miałam i ciesze się z tego powowdu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.