, , ,

L`Oreal Elseve, Luminizer i Nutri Gloss Cristal - odżywki zwiększające blask włosów.

12/19/2016

Znudziło mi się nieco pisanie Wam o szamponach i odżywkach do włosów, po przerobieniu ich takiej ilości przekonałam się że poszczególne kosmetyki różnią się od siebie niewiele. Kompozycja składu w większości jest bardzo podobna, występują w kilku opcjach, zwykle w układzie emolientowa baza, substancje aktywne (proteiny, ekstrakty roślinne, substancje syntetyczne, substancje nawilżające - razem albo osobno i w różnych konfiguracjach), substancje konserwujące, zapachowe oraz barwniki. W zależności od składu odżywki i maski różnią się, wykazując zupełnie inne działanie, ale podstawa w zasadzie pozostaje taka sama.

Dość długo trzymałam się względnie daleko od typowych drogeryjnych odżywek, ale w końcu postanowiłam dać im szansę, w ten sposób trafiły do mnie dwie odżywki Elseve mające powodować zwiększanie blasku włosów. Dlaczego postanowiłam po takiej przerwie napisać właśnie o nich? Kilka użyć przekonało mnie że jest w nich coś wyjątkowego!

 L`Oreal Elseve, Nutri Gloss Luminizer 


Ta wersja odżywki zagościła w mojej łazience pierwsza i z początku używałam jej zupełnie bez przekonania. Szukałam czegoś wygładzającego i nadającego blask, silikon tak wysoko w składzie nie odstraszył mnie więc ani odrobinę. Co się okazało kiedy przyjrzałam się dokładniej przejrzałam skład?

 Aqua - woda 
Cetyl Alcohol - emolient 
Dimethicone - silikon 
CI 17200/Red 33 - barwnik 
Lactic Acid - kwas mlekowy 
Hydroxyethylcellulose - zagęstnik 
Hydrolyzed Silk - hydrolizowany jedwab 
Behentrimonium Chloride - emulgator 
Chlorhexidine Digluconate - działanie antyseptyczne i bakteriobójcze 
Limonene - składnik kompozycji zapachowej 
Linalool - składnik kompozycji zapachowej 
Benzyl Alcohol - składnik kompozycji zapachowej 
Amodimethicone - silikon 
Isopropyl Alcohol - alkohol, może mieć działanie wysuszające i drażniące 
Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate - kondycjoner
 Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej 
Myristyl Alcohol - kondycjoner 
Cetyl Esters - emolient 
Cetearyl Alcohol - emolient 
Cetrimonium Chloride - emulgator 
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH 
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej 
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej 
Glycolic Acid - kwas glikolowy 
Parfum - kompozycja zapachowa

Mogę śmiało powiedzieć że tutaj wszystko jest nie tak, typowa dla odżywek i masek kompozycja wyjechała na wakacje, zamiast tego pojawił się kompletny misz-masz. Barwniki znajdziemy już na czwartej pozycji w składzie, natomiast standardowa emolientowa baza pojawia się niemalże na samym końcu. Niewiele znajdziemy tutaj również zwykle stosowanych konserwantów, zamiast tego pojawia się silny środek antyseptyczny używany w płynach do płukania ust. Część włosomaniaczek może poczuć się zniechęcona widząc w składzie alkohol izopropylowy, szczególnie jeśli Wasze włosy są wrażliwe na ten składnik. Z ciekawszych składników znajdziemy również kwas mlekowy i glikolowy - niewielkie ich ilości dzięki kwaśnemu pH wpływają pozytywnie na wygładzenie i domknięcie łusek włosa. 

Kosmetyk jest zamknięty w twardej, stawianej na zakrętce butli, która zawiera 200 ml odżywki. Pojemność jest niewielka, ale nie trzeba używać jej wiele i okazuje się że jest całkiem wydajna. Kosmetyk jest biały, lekko półprzejrzysty i bardzo intensywnie pachnie słodko kwiatowo. Nie jest przesadnie treściwa i na włosach rozprowadza się przeciętnie, nieco w nich znika i podczas mycia nie wygładza zbyt spektakularnie. 

Kilka pierwszych użyć przekonało mnie że jest w niej coś wyjątkowego - włosy z każdym kolejnym nałożeniem nabierały więcej blasku i wygładzenia. Dociążenie jest dość przeciętne, daleko mu do ideału, ale gładkość i śliskość włosów jest po prostu niesamowita. Efekt utrzymuje się bardzo długo, ale nie jestem z niej do końca zadowolona. Czytając początek opisu możecie dojść do wniosku że kosmetyk Elseve Luminizer stanie się moją odżywką roku, ale jestem pewna że nie kupię kolejnego opakowania. Każde kolejne użycie zapewnia coraz bardziej widoczny efekt, ponieważ włosy stopniowo pokrywają się gładką i połyskującą warstwą, ale sprawia że w dotyku stają się jakby plastikowe. Przysięgam że mam wrażenie jakby każdy mój włos był pokryty cieniutką warstwą foliowej reklamówki. Efekt wygląda ślicznie na zdjęciach, na co dzień będę trzymać się od niego z daleka!

L`Oreal Elseve Nutri Gloss Cristal


Druga odżywka to Nutri Gloss Cristal, bardziej niż poprzedniczka jest przeznaczona dla włosów cienkich i skłonnych do przeciążenia. Co ciekawego siedzi w środku?

 Aqua - woda 
Cetyl Alcohol - emolient 
PEG -180 - substancja nawilżająca 
CI 77891/Titanium Dioxide, CI 17200/Red 33, CI 19140/ Yellow 5 - barwniki 
Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil - olej palmowy 
Mica - mineralny składnik nadający połysku 
Nacre Powder - pochodna perły 
Hydroxyethylcellulose - zagęstnik 
Dodecene - nadaje zapach 
Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein - substancja kondycjonująca 
Chlorhexidine Digluconate - działanie antyseptyczne i bakteriobójcze 
Polaxamer 407- emulgator 
Limonene - składnik kompozycji zapachowej 
Linalool - składnik kompozycji zapachowej 
Isopropyl Myristate - emolient 
Myristyl Alcohol - kondycjoner 
Cetrimonium Chloride - emulgator 
Cetyl Esters - emolient 
BHT - działanie konserwujące 
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH 
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej 
Lauryl Peg/Ppg-18/18 methicone - składnik o działaniu wygładzającym 
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej 
Parfum - kompozycja zapachowa
Dokładnie tak jak w przypadku poprzedniej odżywki również tutaj skład jest znacznie mniej typowy. Od góry składu znajdziemy oczywiście wodę i emolient i nawilżacz stanowiące bazę odżywki, ale zaraz potem pojawiają się pigmenty, są one również mocno widoczne w samej konsystencji odżywki. Po takiej niespodziance znajdziemy olej palmowy i resztę składników - nieco protein, nieco wygładzaczy, nie znajdziemy za to silikonu i alkoholu. Skład znacznie bardziej mi się podoba niż poprzedniczki. 

Zapach obu wersji nie różni się za bardzo, ten również jest intensywny i kwiatowy, na włosach utrzymuje się przez chwilkę. Konsystencja jest bardzo nietypowa, w rzadkiej, półprzejrzystej bazie zawieszonych jest milion połyskujących drobinek. Odżywka podczas nakładania i spłukiwania jedynie odrobinę wygładza włosy.

Wątpię żeby zawarte pigmenty były w stanie wystarczająco osiadać na włosach, ale faktem jest że włosy błyszczą. Jak bardzo? Efekt widoczny jest na żywo, na zdjęciach z lampą blask jest niezwykle intensywny, do tego włosy faktycznie nie są zbyt przeciążone.

W odróżnieniu od poprzedniczki włosy nie są w dotyku mocno plastikowe, raczej bardzo gładkie i elastyczne. Mimo braku zawartości silikonu i bardzo niewielkie zawartości silikonu odżywka działa całkiem nieźle na moje włosy. Wersję Nutri Gloss Cristal mogę polecić każdej z Was która oczekuje szybkiego i pięknego efektu wizualnego, bo ten jest faktycznie niesamowity!

Czy uważam że mogę z czystym sumieniem Wam je polecić? Jeśli oczekujecie świetnego wyglądu na zdjęciach i niesamowitego połysku na żywo to zdecydowanie tak! Rzadko kiedy zdarza się żeby drogeryjne odżywki tak dobrze spełniały swoje obietnice. Do ideałów brakuje im wiele, ale używało się ich bardzo przyjemnie!

Macie swoje drogeryjne typy, które Was bardzo zaskoczyły?

Mogą również Cię zainteresować:

7 komentarze

  1. chętnie bym przetestowała tę wersję dla włosów cienkich. brakuje mi blasku ale panicznie wystrzegam się dociążania włosów.

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba będę musiała przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja się już na kilku Elseve'ach zawiodłam, ale może to była stara generacja

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie szampony i odżywki L'Oreal jakoś słabo się sprawdzają..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja polubiłam odżywki Argan, w brązowych butlach, które sporadycznie pojawiają się w Biedronakach. Z rozmachu kupiłam łącznie ze 4 opakowania bo ładnie mi to pachnie, wydajne i bardzo silne w działaniu. A tak oprócz tego to rolę odżywki od paru lat spełniają u mnie Kallosy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli szukasz czegoś ciekawego do cienkich włosów,a jeszcze nie próbowałaś to polecam Balsam Myjący lub Szampon Odbudowujący Sylveco.. Ja sama mam cienkie włosy, niskopory, tylko trochę niedopieszczone. Dostałam próbke balsamu przy jakiś-tam zakupach, patrzę na skład a tam na początku miód, masło shea... myślę - "przychlast roku!" ale spróbowałam w dniu gdy miałam nigdzie nie wychodzić. Efekt przeszedł moje oczekiwania - wygładzone, puszyste i delikatnie usztywnione włosy. Dla cienkich to raj. Potem kupiłam buteleczkę Szamponu i nim również jestem zachwycona, tylko daje trochę większy efekt usztywnienia (jest mocno proteinowy). Jak będziesz miała okazję to koniecznie doproś się o próbkę tego balsamu ;) POZDRAWIAM <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tą pierwszą opisywaną, u mnie daje fajne efekty wizualne :) ogólnie wolę bardziej odżywcze kosmetyki, ale ta odżywka użyta od okazji do okazji jest naprawdę cud miód. Muszę jeszcze wypróbować tą jasnoróżową.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń