Miesiąc z życia włosów: Lipiec

sierpnia 03, 2016

Pewnie zauważyłyście że ostatnio bardzo ucichłam na blogu - z regularnych postów zostały jedynie bardzo sporadyczne. W moim życiu nastąpiło bardzo wiele zmian, wzięłam ślub  ale co najistotniejsze to zupełnie obrzydła mi blogosfera.  Ostatnio praktycznie nie czytam blogów, pozostanę w takim nieczytaniu lub całkowicie odświeżę listę blogów pozostajawiając jedynie te kilka nielicznych wartościowych. Dzisiaj nie będzie za to o tym, ale o moich włosowych przemianach w lipcu. 

Co się działo? Bardzo dużo, po raz kolejny problemy ze zdrowiem dały o sobie znać, ale powolutku wychodzę na prostą. Wypadanie włosów przez chwilkę narosło po czym wróciło do niskiej normy. Zmniejszone przetłuszczanie włosów na całe szczęście się utrzymało i istnieje jeszcze możliwość przetrzymania włosów na drugi dzień. 
Po raz pierwszy od bardzo dawna zmieniłam chwilowo kolor włosów. Na Woodstock poszalałam sobie z różowymi włosami przy użyciu pianki Venita Color Mousse, a następnie traktowałam moje włosy bardzo ostro w celu spłukania z nich tego różu

Ostatnim razem włosy podcinałam w październiku, od tego czasu minęło wiele miesięcy i ich końce były już bardzo zniszczone i bardziej przypominały piórka. Musicie wybaczyć mi zupełnie mokre zdjęcia - wychodzi brak czasu, ale chyba wierzycie mi na słowo kiedy mówię że są bardzo zniszczone i puszące się? W chwili obecnej są już dość mocno skrócone, ale zdjęcia pokażę Wam w najbliższym czasie - tymczasem siedzę i smyram się po świeżo ściętych końcówkach. 
Wzrost włosów jest dość wątpliwy, powiedziałabym że urosły około 1-1,5 cm, ale wyraźnie widać wykruszające się końce, przez które wzrost jest znacznie mniej widoczny. 
A czego używałam do pielęgnacji włosów w tym miesiącu?

Szampony


Wyjątkowo dużo jest szamponów, używałam ich w bardzo dużych ilościach w celu spłukania różu z włosów. Po raz pierwszy w życiu używałam szamponu ochładzającego kolor, chciałam zneutralizować pojawiający się w trakcie wypłukiwania pianki rudy, ale okazało się że bardzo przyjemnie ochładza również mój naturalny odcień, więc używam go dalej. Zużyłam również sporo próbek, między innymi szamponu do blondu John Frida i Head&Shoulders. Testowałam również szampon Dermofuture przeciwko wypadaniu włosów i łagodny szampon 3w1 Oilian. 

Maski i odżywki


Właściwie przez pół miesiąca nie używałam za bardzo masek i odżywek, wolałam umożliwić różowej piance swobodne wypłukiwanie się. Podczas wypłukiwania używałam Kallosa Latte, który niezmiennie działa na moje włosy genialnie, przed nim i po używałam Pilomaxa Kamilla i Timotei Vivid Color - obydwa te kosmetyki są przeznaczone dla włosów farbowanych i zawierają filtry UV, które bardzo potrzebne są nawet naturalnym włosom kiedy jest tyle słońca. Kilka ostatnich dni używałam odżywki Elseve Nutri Gloss Luminizer i muszę Wam powiedzieć że włosy po niej faktycznie błyszczą jak wściekłe. 

Inne

Cały miesiąc wcierałam Dermofuture Kurację przyśpieszającą wzrost i zapobiegającą wypadaniu włosów, ale gdybym powiedziała że robiłam to regularnie to bardzo bym skłamała. Często za to olejowałam, głównie za pomocą oleju kokosowego, kilka razy nałożyłam również maskę drożdżową, miała ona pomóc mi wypłukać różowy kolor. 

W chwili obecnej moje włosy są o  cztery centymetry krótsze, a ja wracam do nieco innego sposobu pielęgnacji, aby przekonać się czy przy kolejnym podcięciu będą lepszej jakości. Ogólnie jestem zadowolona z tego jak moje włosy zachowywały się w lipcu, wyglądały całkiem nieźle jak na małe piekiełko, które im zafundowałam. 

Jak miały się Wasze włosy w lipcu? 

Mogą również Cię zainteresować:

8 komentarze

  1. Zazdroszczę że byłaś na Woodstoku :P Ja mimo że z Kostrzyna siedziałam w domu z dzieckiem :P Czasem warto zaszaleć z kolorem na głowie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa, jak Twoje włosy wyglądają po podcięciu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiła mnie ta kuracja Dermofuture, bo obecnie próbuję zapuścić czuprynę. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbować Kallosa Latte, bo tej wersji jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja moje dalej torturuję brakiem fryzjera ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Może zmiękcz wodę w kranie - wtedy kosmetyki będą mogły efektywniej zadziałać a może też będzie można zmniejszyć ilość kosmetyków. Wodę zmiękczysz filtrem prysznicowym z KDF, on usuwa z wody chlor i inne wysuszające włosy substancje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam, wiem ze to nie temat bolga ani nawet wpisu ale muszę to napisać.. Bardzo schudłaś :-) super, gratulacje :-) oczywiście z okazji ślubu również :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widze że masz bardzo dobrą recepte na długie piękne włosy :) Brawo !!! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń