Polecany post

Revlon Colorstay nr 150 do cery mieszanej i tłustej

Czy jesteście w stanie znaleźć podkład, który byłby bardziej popularny i kultowy niż Revlon Colorstay? Mi nie przychodzi na myśl żaden, gdzieś zbliżają się do niego Healthy Mix i 123 od Bourjois, ale myślę że zdecydowanie mu nie dorównują. Kiedy tylko trafiła się okazja do wypróbowania tego kultowego podkładu to nie zastanawiałam się zbyt długo.

Na sam początek zacznę od opakowania, które jest tragiczne. Poważnie, to jedno z najgorszych opakowań podkładów, jakie miałam okazję testować w mojej krótkiej karierze. Kosmetyk zamknięty jest w ciężkiej, szklanej butelce z plastikową nakrętką. Żadnej pompki, żadnego aplikatora specjalnego, tylko szklana szyjka butelki. Radzę sobie wydłubując pędzelkiem albo patyczkiem higienicznym, wiem że zdarza się że pasują pompki od innych kosmetyków.

Podkład w konsystencji jest bardzo specyficzny, gęsty jak tłuściutka śmietanka. Wydobycie odpowiedniej ilości z butelki graniczy z cudem, zawsze jest albo za mało i trzeba dokładać albo za dużo i marnujemy część porcji. Zupełnie otwarte opakowanie również nie jest zbyt higieniczne. Aktualnie pojawiają się na rynku wersje z pompką, ale ich formuła uległa zmianie i prawdopodobnie będzie to już zupełnie inny podkład niż ten, który miałam okazję poznać. A może miałyście okazję wypróbować już nową wersję i możecie powiedzieć o niej coś więcej?

Dużą zaletą podkładów Colorstay jest niewątpliwie bardzo duży wybór odcieni, do tego istnieją dwie, zupełnie różne wersje. Poza wersją do cery tłustej i mieszanej jaką ja posiadam istnieje również wersja do cery normalnej i suchej. W dobieraniu tego podkładu musimy być bardzo ostrożne, wizualnie butelki są do siebie podobne, ale same odcienie wyglądają zupełnie inaczej w obydwu wersjach. Podkład kosztuje od 25 zł w sklepach internetowych (na oladi.pl możecie wyszukać najlepsze okazje) do 70 zł w stacjonarnych drogeriach. Jak widać rozpiętość cenowa jest bardzo duża, więc warto polować na okazję.

Zawsze mam duże wątpliwości kiedy piszę o podkładach i przychodzi do omawiania składu. Generalnie zwracam uwagę na skład produktów których używam, ale podkłady są wyjątkiem, ważniejsze dla mnie jest to jak wygląda on na twarzy, jego trwałość i brak negatywnego wpływu na cerę. A jak ze składem Revlon Colorstay? Powiedziałabym że całkiem nieźle! Jak widzicie odcień, który wybrałam jest nieco dla mnie za jasny, ale po użyciu bronzera i lekkim wykonturowaniu twarzy wygląda bardzo w porządku, odcień wybierałam zresztą bardziej z myślą o zimie niż o lecie. Podoba mi się to, że nie wpada on w różowe tony jak większość innych podkładów, jest raczej neutralny w stronę żółtego, ale nie tak żółty jak te z Bourjois. 
Czego możemy oczekiwać po podkładzie Revlon Colorstay? Jeśli szukamy czegoś bardzo mocno kryjącego i mocno trzymającego się na twarzy, nie zależy nam za to na lekkości czy szczególnie naturalnym efekcie to będziemy zachwycone. Ma skłonności do wchodzenia w rozszerzone pory, podkreśla suche skórki. W trakcie jego używania moja skóra widocznie się podsuszyła, ale nie mogę zwalić tego wyłącznie na podkład, ponieważ jestem w trakcie przyjmowania hormonów, które tak właśnie mają działać. 

Przeglądając ten wpis widzicie pewnie same narzekania. Prawda jest taka że Colorstay szybciutko wskoczył na wysokie miejsce w rankingu moich ulubionych podkładów, a to wszystko za sprawą jego fenomenalnej trwałości. Osiem godzin w klimatyzacji? Nie ma sprawy, poza nosem od chusteczek podkład był w zasadzie nienaruszony. Ostatnie upalne dni również mnie przekonały do niego, nawet kiedy byłam zlana potem to po lekkim osuszeniu twarzy chusteczkami efekt był nadal świetny. Nie planowałam używać go codziennie, jednak nie mogę się powstrzymać.

Podklad jest tak pancerny że sporym problemem jest doczyszczenie chociażby pędzli, ostatnio stosuję trik z użyciem oleju do rozpuszczenia Colorstaya.

Podkład miałam okazję testować dzięki galerii internetowej Oladi.pl - nie wiedziałam wcześniej o istnieniu takich miejsc, myślę że przy kolejnych internetowych zakupach z przyjemnością z niej skorzystam. Wiadomo, że każdemu zależy na cenie, a jeśli mamy dostępne te same produkty w bardzo różnych cenach to warto skorzystać z miejsca które pomoże nam wybierać te najtańsze.
Jakie są Wasze doświadczenia z podkładem Colorstay? Miałyście okazję go używać?
A może opowiecie o swoich doświadczeniach z szukaniem najlepszych internetowych okazji? 

Komentarze

  1. u mnie jakoś mocniej kryje :P ... lubie go na wieksze wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś go wypróbuję (jak nie kończące się zapasy podkładów o kremów BB mi się skończą).

    OdpowiedzUsuń
  3. Robiłam dwa podejścia do tego podkładu i niestety u mnie się nie sprawdza. Jest za ciężki i mnie zapycha... :)

    http://beautypiekno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tego podkładu jeszcze aczkolwiek planuje go kupić, by był takim podkładem na wyjscia. Do codziennego makijażu wole lżejsze podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dla mnie bo ja sucharek, poza tym zwykle teraz siegam po kremy BB.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam,że ten podkład ma idealne krycie ;) I za to go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten podkład i na stałe zagościł w mojej kosmetyczce ;) Revlon wprowadził już opakowania z pompką i aplikacja stała się dużo łatwiejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hej jestem zainteresowana kupnem Lumiganu, masz go na sprzedasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie to toporne opakowanie zawsze mnie jakoś negatywnie nastawiało do tego podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mozna juz dostać wersję podkładu z pompką:)Ja juz ja mam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.