My blog my passion po raz drugi!

maja 30, 2016


Organizowanie blogowych spotkań to wyzwanie, które mnie przerasta. Z chęcią jeżdżę na te organizowane przez inne dziewczyny w okolicy i zawsze podziwiam ogrom pracy, który musiały w nie włożyć. Zaproszenie ciekawych ludzi na warsztaty, znalezienie całej chmary sponsorów, do tego pomoc innych - dopięcie tego wszystkiego na ostatni guzik wymaga naprawdę kupy pracy. Na My Blog My Passion byłam już w zeszłym roku i Marta, która zeszłym roku organizowała je zarzekała się że nigdy więcej. No i cóż - na początku maja miałyśmy ponownie okazję spotkać się na tym nigdy więcej ;)
W tym roku spotkałyśmy się w restauracji Heaven, czyli znowu pod strzechą ;) Pogoda sprzyjała, miejsce piękne, nie spodziewałam się tak ładnej restauracji w takim miejscu. Gdybym mieszkała bliżej to z pewnością wpadałabym częściej, szczególnie że obiad który tam jadłyśmy był przepyszny. 
Marta zorganizowała masę ciekawych warsztatów i wykładów, ale z przyczyn losowych nic nie wypaliło. O dziwo spotkanie nie odbyło się w piątek trzynastego, ale za to nastąpił splot bardzo wielu nieszczęśliwych okoliczności i po prostu spotkanie okazało się być czysto integracyjne.
Na zdjęciach widzicie naszą zapracowaną bohaterkę dnia - i to dzięki niej wszystko wyszło, mimo tego że tak wiele rzeczy się posypało. Dyskusjom i rozmowom nie było końca, jeszcze nigdy wcześniej nie byłam na tak fajnym i faktycznie integracyjnym spotkaniu. Nie obowiązywały nas sztywne ramy czasowe, nikt nie kazał nam teraz siedzieć i słuchać.

Jak widzicie słaba ze mnie blogerka - nie umiem trzaskać wyszczuplającego twarz dzióbka tylko szczerzę się dziwnie - muszę chyba nieco poćwiczyć. 
Mogłam poza tym w końcu spokojnie porozmawiać z Natalią, znałyśmy się internetowo bardzo długo, na żywo spotkałyśmy się dopiero drugi raz, więc plotkom nie było końca.

No to pora na sponsorów, a tych było sporo. Na dowód pokażę Wam PÓŁ zastawionego stołu:
Było tego dużo, dużo więcej niż widać na zdjęciu, więc może pokażę po kolei co przywiozłam ze spotkania, a uwierzcie mi że wcale nie było łatwo wrócić!
 oladi.pl  galeria internetowa, która agreguje w jednym miejscu oferty z kilku tysięcy sklepów, prawdziwe źródło inspiracji, pozwoliła nam samodzielnie wybrać kosmetyki, które przetestujemy, wybrałam więc kultowy podkład Revlon Colorstay i nie mniej kultową wcierkę do włosów Placent Activ. 
 A-derma to marka dermokosmetyków co do której nie mam zbyt dużego sentymentu, ale każdy kolejny kosmetyk który mam okazję testować jest co najmniej świetny ;)
 Pyszne piramidki zbożowe pochodzą z Popcrop. Naturalne Paluszki z Pieca zniknęły jak tylko zrobiłam zdjęcia, smakowały nieco pizzą ;) 
 Cera Plus - markę miałam już okazję poznać wcześniej i bardzo polubiłam się z ich kosmetykami, nie inaczej jest w tym przypadku - na dniach możecie spodziewać się recenzji! 
 Zestaw herbat pochodzi od EcoBlik - miałam już przyjemność je pić, teraz cieszę się że zrobiło się ich więcej. 
 Sklep Kalina sprezentował nam woreczek próbek i glinkę, mi trafiła się akurat różowa.
 Drogerie Polskie przebiły absolutnie wszystko - do tej paczki śliniłam się jak głupia jak tylko ją zobaczyłam, w skład wchodzą kosmetyki kolorowe Make Up Revolution i już mogę podpowiedzieć że część zostawiłam specjalnie dla Was, muszę tylko wymyślić zadanie konkursowe. 
 Cztery pory roku to cudne kosmetyki do pielęgnacji głównie dłoni, tym razem będę miała okazję wypróbować również co nieco do ciała. 
 Dermofuture zaskoczyło mnie tym co łysiejące włosomaniaczki lubią najbardziej, czyli zestawem przyśpieszającym wzrost włosów i wzmacniającym cebulki - no i coś dla wyprasowania zmarszczek. 
 Oceanic się popisał! Otrzymałam od nich podkład, żel z peelingiem i jeszcze kilka środków do pielęgnacji urody oraz słynne już serum na porost rzęs. 
 Produkty do ciała, krem do rąk, arganowe masło do ciała i pomadka pochodzi ze sklepu Diagnosis
 Bispol to marka świec, przepięknie pachnących, w całkiem znajomych kombinacjach zapachowych. Babeczkowy słoiczek nadal czeka na okazję ;) 
 Prześliczna bransoletka jest od Handmade Kasi, urocze podziękowanie od Własnymi Rękami. Cudny pierniczek z logiem spotkanie pochodzi ze Słodkiego Domu Kingi Macha, cienie pochodzą od marki Lavera, mydełko od Mydełkowe Love, chusteczki ze srebrem są prezentem od Silvercare.
 Scandia Cosmetics - marka zajmuje się produkcją bardzo naturalnych kosmetyków, mnie zachwyciło mydełko z dziegciem. 
 Sylveco jak zawsze zarzuciło nas całą torbą próbek - miałam już wcześniej do czynienia z kosmetykami Vianek i mogę wam je serdecznie polecić. 
 Julimex oferuje bieliznę oraz bardzo ciekawe akcesoria do staników - mi dostała się zapinka zwężająca ramionka i przedłużka do obwodu oraz ostatni trend - ozdoba do przodu stanika, niestety nie wygląda za dobrze na większych piersiach. 
 Kosmetyki CD to coś czego absolutnie nie znałam, ale patrząc na ich zapachy i składy widzę że będziemy musieli zapoznać się bliżej.
 Sweet Home Decor wymyślił genialny prezent - bon na darmowy obraz i przesyłkę, największym moim problemem teraz jest wymyślenie obrazu jaki chce mieć. Podpowiecie coś? Beyer - gumy do żucia o zdrowotnych właściwościach, mi trafiła się taka z efektami specjalnymi ;) Śliczne mydełko w kształcie róży w cudnym opakowaniu pochodzi od Barwy
 Ekofanaberia również nie została w tyle - herbata zdecydowanie się przydaje ;)
 O kosmetykach Bielenda wiele słyszałam, ale tak naprawdę nie miałam okazji ich zbyt wiele używać. Może pora to zmienić? 
 Play&Wear - na zdjęciu może mina Młodego niewyraźna (kazałam mu się nie szczerzyć), ale misio dołączył do towarzystwa śpiącego z Młodym w łóżku.
 Ozdobny tył do stanika od Szyfoniera z miejsca stał się moim ulubieńcem, podobnie jak zniewalająco pachnące mydełko z Pszczelej Dolinki. Nailmaker to ogromny wybór naklejek na paznokcie, możecie stworzyć również własny wzór. 
 Chocokiss to czekoladki z przekazem, a same widzicie jaki dostał się mi ;) Książka Dziewczyna z Pomarańczami pochodzi z Wydawnictwa Czarna Owca i mimo tego że ostatnio nie mam czasu czytać książek to pochłonęłam ją błyskawicznie, zaś słowniczek pochodzi od REA SJ.
 Pachnąca szafa to zawieszki zapachowe i odświeżacze - dzięki temu ostatniemu mój dom wypełniony jest od samego spotkania oszałamiającym zapachem bzu. 
 Sok z tłoczni Maurer nie doczekał zdjęć - mogę Wam tylko powiedzieć że był pyszny! O krówki z Ekoflorki walczyłam, udało mi się tylko w połowie. 
Świetnym prezentem dla Młodego okazała się również książeczka pani Izy Skarbek ze specjalną dedykacją, gra Bitwa na morzu pochodzi od wydawnictwa Egmont, Młody jest na nią za młody, ale na szczęście on o tym nie wie. Książeczka Familia pochodzi od Wydawnictwa Widnokrąg
Uczestniczki spotkania to Evelina Revelkowe love, Daria Dzika wózkowa, Magda Meg i chłopaki, Natalia Raczkując w świat, Grażyna Pyzuszkowo, Maria Marcelka fashion, AngelikaBlondwłosa chemiczka, Anna Cherry Belle Makeup & Beauty, Marta Zosinkowy Blog, Iza Po drugiej stronie brzucha, Sylwia Świat w oczach mamy, Mirka Farmażony, Roksana Dzwoneczkowa, AngelikaCalineczkowy blog, Iza Nianio born to be wild, Monika Zawód kobieta, Alicja Mamala, MonikaKonfabula, Klaudia Mama też kobieta, Kasia Hand made Kasi, ja i organizatorka całego zamieszania – Marta Zakręcony Świat Marty.

Spotkanie upłynęło nie na samym plotkowaniu i oglądaniu prezentów, udało nam się również zrobić coś dobrego, pomogłyśmy Roksanie, tej samej dziewczynce co w zeszłym roku. Choruję ona na mukopolisacharydozę i wymaga kosztownego leczenia. 

Serdecznie dziękuję Marcie za wspaniałe spotkanie i wszystkim innym dziewczynom, które miałam okazję poznać. Spotkajmy się za rok!

Mogą również Cię zainteresować:

0 komentarze

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń