Miesiąc z życia włosów: Kwiecień 2016

Po raz kolejny przyszła pora na podsumowanie minionego miesiąca pielęgnacji moich włosów, kwiecień był całkiem interesujący pod tym względem. W tym miesiącu używałam wcierki, która szturmem wdarła się do blogosfery i połowa włosomaniaczek aktualnie jej używa, na dodatek meczę się z koszmarnymi problemami ze skórą i wypadaniem włosów. Powróciły trądzikowe problemy, skalp momentami był w tak kiepskiej kondycji że zastanawiałam się czy nie wybrać się jednak do dermatologa. Wizyta u ginekologa wyjaśniła sporo wątpliwości, czekam na wyniki, ale najprawdopodobniej winowajcą wszystkich moich problemów z cerą i włosami są problemy hormonalne, kilka miesięcy zajmie doprowadzenie ich do porządku. Ważne jest w wypadku problemów o podłożu hormonalnym znalezienie odpowiedniego ginekologa, który będzie w stanie właściwie rozpoznać problem i zacząć go leczyć, co warto wiedzieć przed wizytą u ginekologa można poczytać na stronie Droga do siebie - Ginekolog. Główny problem z wypadaniem włosów pojawił się na czubku głowy, tam widać również mocne przerzedzenie się włosów. Włosy przetłuszczały się jak szalone, czasami nawet z lekkimi oznakami łupieżu. Dlaczego nie wiążę tego z używanymi kosmetykami? Taka sytuacja występowała nie tylko na skalpie ale również na całym ciele, łącznie z pojawieniem się trądziku na ramionach, dekolcie i twarzy i kiedy sytuacja na głowie polepszała się to jednocześnie cała skóra była w lepszej kondycji. 

W zupełnie odmiennym stanie były same moje włosy, bardzo rzadko bywało że byłam niezadowolona z ich kondycji, większość czasu były bardzo wygładzone i idealnie dociążone oraz błyszczące. Nie podcinałam ich od listopada, więc rozdwojonych końcówek jest sporo, dół nie prezentuje się najpiękniej, usiadłam więc pewnego dnia i wycięłam ich nieco. Do porządnego cięcia pozostały jeszcze niecałe trzy miesiące, więc będą musiały jeszcze wytrzymać. 


Jak było z przyrostem? Nie zauważyłam żadnego zwiększania się długości, natomiast zdjęcia pokazują coś innego - przyrost wyniósł coś około 1,5 cm. Nie jest to zły wynik, ale ostatnio typowy dla moich włosów, jednak miałam nadzieję na dużo więcej. Nadal mam problem z pomiarem, ustawienie trochę robi różnicę, więc pozostanę przy dwóch sposobach. 

Szampony


Całkowicie zrezygnowałam już z mycia włosów odżywką, jedna jedyna, która się sprawdzała zmieniła skład i już nie odpowiada mi tak jak poprzednio. Do regularnego użytku powróciły tradycyjne szampony, w tym miesiącu używałam szamponu Pharmaceris H stymulującego wzrost włosów, który bardzo przyjemnie koi podrażnioną skórę głowy oraz ukochanej marki Paul Mitchell Super Strong. Nowością był szampon Pilomax Olamin - przeznaczony do włosów z łupieżem. Używałam go zaledwie tydzień i już skradł moje serce, bardzo pomógł na kondycję skóry głowy i znacznie ograniczył problem przetłuszczania, sporadycznie używałam Wax Pure. 

Odżywki

Męczę odżywki Life - Color Protect i Volume Plus, które chyba nieco cichaczem zmieniły składy i ich działanie nie cieszy już tak jak wcześniej. Genialne efekty uzyskiwałam dzięki odżywce Paul Mitchell i Włosy Plus Solutions - za każdym razem włosy stawały się gładkie, błyszczące i dociążone. Ciekawostką jest odżywka Syoss z olejkami - skład ma piękny, ale moje włosy nie do końca za nią przepadają. 

Maski

Z maskami ostatnio mi nie po drodze, każda z nich dawała dość przeciętne rezultaty, ostatnio odżywki sprawdzają się o wiele lepiej.

Inne

Do olejowania używałam głównie oleju kukurydzianego z Oleofarm, zabezpieczałam końcówki suchym olejkiem Joico, a do przyśpieszania porostu używałam esencji Andrea, o której napiszę Wam z pewnością więcej za kilka dni. 

Niedziele dla włosów



Co jeszcze działo się ciekawego w kwietniu? Wystartowałam w Biegu Oshee 10 km i dobiegłam, na dodatek wcale nie byłam ostatnia, więc pękam z dumy. Dumy, której nie zakłóciło nawet to, że do tej pory nie jestem w stanie chodzić normalnie, kontuzjowałam sobie kolano i cierpię.
Taka dolegliwość, nazywa się zapalenie gęsiej stopki, niezbyt poważne, ale koszmarnie bolesne. Oczywiście nie dało się nie trafić na konowałów w naszym cudnym mieście, poczytajcie sobie jak by mnie załatwili:

Jeśli chcecie więcej o biegu i spotkaniu Meet Beauty to koniecznie zajrzyjcie do tego wpisu, jako bonus jest kilka moich najgorszych zdjęć, z których jestem paradoksalnie dumna.  
 A skoro już chwalę się postępami to muszę koniecznie zameldować że na wadze pokazało się -9 kg, poprzednio zrzucenie tylu kilogramów zajęło mi dwa razy więcej czasu.  Mimo prawie unieruchomienia waga leci na szczęście nadal, a ja cierpię spędzając ciepłą i przyjemną majówkę w domu. 

A jak miały się Wasze włosy w minionym miesiącu? 

Komentarze

  1. U jakiego sprzedawcy kupowałaś esencje Andrei? Zamierzam ją kupić ale tata sie boi płacić na Aliexpress i każe mi znalezc takiego sprzedawcę u którego da sie płacić jakiś przez sms ale nie wiem jak tego szukać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez sms? Nie kojarzę w ogóle takiej możliwości płatności. Kilka razy robiłam zakupy na aliexpress i powiem Ci że mam wrażenie że jest o wiele bezpieczniej niż na allegro. Z polski możemy nawet płacić szybkimi przelewami co jest bardzo szybkie, wygodne i bezpieczne.

      Usuń
    2. Zdecydowanie, Ali jest dużo lepsze i bezpieczniejsze niż allegro i przede wszystkim dużo przychylniejsze kupującemu. Na allegro zamawiam już tylko jeśli muszę, wolę zapłacić Chińczykowi, niż Polakowi, który tylko złoży zamówienie i nawet przez jego ręce nie przejdzie. Ja korzystam z płatności kartą, ale przelewy24 też są ok.

      Usuń
  2. Coraz ładniejsze masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję kontuzji, brzmi okropnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam niecierpliwie na post o działaniu Andrei. Zamierzam ją kupić od pewnego czasu, ale wciąż jakoś tak mało mi motywacji...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna nóżka:'-( Biedna Ty....
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne włosy :) Zainteresowało mnie trochę Twoich produktów, bo nie znałam ich wcześniej :)
    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.