, ,

Lumene, Matt Control Oil-free Foundation nr 1

5/23/2016

Przyszła najwyższa pora na recenzję tego podkładu - miałam napisać ją już kilka ładnych miesięcy temu. Zdjęcia, które zrobiłam świeżo po kupnie zaginęły, więc będziecie mogły zobaczyć jak faktycznie wygląda butelka po kilku miesiącach używania. Zapraszam do przeczytania, przekonajcie się czemu jednocześnie tak kocham i nienawidzę ten kosmetyk.

Kosmetyki marki Lumene znam od zaledwie niespełna roku i już zdążyły skraść moje serce. Było trochę rozczarowań, wypełniacz zmarszczek mnie totalnie zawiódł, za to bardzo polubiłam się z nawilżającym serum.
Po podkład sięgnęłam, bo okazało się że kiedy zaczęłam pracować w klimatyzowanym miejscu każdy podkład z którego wcześniej byłam zadowolona okazał się być niewystarczająco trwały i szybko znikał z mojej twarzy.
Co ma takiego w składzie?
Aqua - woda
Cyclopentasiloxane - silikon
Bis-(Glyceryl/Lauryl) Glyceryl Lauryl Dimethicone - emulgator
Dimethicone - silikon
Trimethylsiloxysilicate - silikon
Butylene Glycol - substancja nawilżająca
Sodium Chloride - sól
Polypropylsilsesquioxane - silikon
Aluminium/magnesium Hydroxide Stearate - emulgator
Nylon-12 - substancja wygładzające
Rubus Chamaemorus (Cloudberry) Seed Extract - ekstrakt z nasion maliny moroszki. źródło antyoksydantów. 
C9-15 Fluoroalcohol Phosphate - kondycjoner
Phenoxyethanol - konserwant
Polysilicone-11 - silikon, daje matowe wykończenie
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty
Aluminium Hydroxide - składnik redukujący pocenie
Enantia Chlorantha (Bark) Extract - zmniejsza wydzielanie sebum, działa antybakteryjnie
Hydroxyapatite - nie znalazłam zastosowania w kosmetykach, służy jako wypełniacz do szkliwa i kości
Ethylhexylglycerin - substancja konserwująca o właściwościach nawilżających
Zinc Oxide - tlenek cynku, właściwości łagodzące
Oleanolic acid - substancja regulująca wydzielanie sebum
Parfum - kompozycja zapachowa
Mica, CI 77891, CI 77492,, CI 77491, CI 77499 - barwniki

Skład oczywiście nie ma za wiele wspólnego z naturalnością, opiera się w większości na silikonach i substancjach wygładzających. Prawda jest taka, że na twarzy leży tak dobrze że w pełni wybaczam ten skład. Nie zawiera żadnych filtrów, co budzi moje mieszane uczucia, ale chyba lepiej bez niż przenikające. 

Jak bardzo ważne dla Was jest opakowanie, w którym znajduje się podkład? Dla mnie niezbyt istotne, ale czasami bywa tak, że ten całkiem nieistotny aspekt staje się bardzo irytujący w codziennym użytkowaniu. Opakowanie to płaska, miękka tubka z zakrętką. Zakrętka jest biała i chropowata, dotknięcie jej podkładem gwarantuje ciężkie do usunięcia plamy, na dodatek podkład postawiony na niej często ścieka i w momencie robienia zdjęć zakrętka była wypełniona podkładem który się zmarnował. W środku oczywiście standardowa ilość kosmetyku, ale estetyka i wygoda tubki jest mocno irytująca, szczególnie że nie jest to najbardziej higieniczne rozwiązanie. 

Podkład jest mocno kryjący, jak widzicie na zdjęciu koloryt jest fajnie wyrównamy a zaczerwienienia i przebarwienia pokryte, ale niestety tonacja jest nieco różowa. Moja twarz pełna jest zaczerwienień, ale ogólnie ma tony żółte, a w różowych podkładach wyglądam niekorzystnie. Na jego usprawiedliwienie muszę przyznać że nawet Colorstay 150 wychodzi na mojej twarzy lekko świnkowy, więc zadanie nie jest łatwe. Najbardziej fascynuje mnie sprawa matowości - większość podkładów matujących jakie znam daje efekt wysypania sobie na twarzy mąki, ten mat jest bardzo "gruby" i widoczny. Efekt jaki uzyskuję dzięki Lumene Matt Control jest niepowtarzalny, bardzo subtelny.

Podkład zawiera coś co zmienia odbijanie światła przez skórę, dzięki czemu faktycznie skóra wygląda bardzo promiennie i zdrowo i to nie jest ściema producenta, a moje własne obserwacje. Konsystencja jest bardzo lekka, łatwo zasycha, mimo tego nie zbiera się w załamaniach, za to wygląda niezwykle naturalnie. Nieco wchodzi w pory, ale jestem w stanie mu to wybaczyć biorąc pod uwagę to, że potrafi wytrzymać w jako takim stanie na mojej twarzy nawet 8 godzin bez poprawek i po przypudrowaniu, a ten czas spędzam w klimatyzacji, moja cera jest tłuściutka więc ten wyczyn nie udał się innym podkładom.
Jaka jest jego wielka zaleta? Jestem dość blada, więc w większości typowej kolorystyki biorę najjaśniejszy odcień, a podkładu Matt Control musiałam wziąć drugi w kolejności. Dostępny jest odcień 0, który myślę że zadowoli wszystkie bladolice! 

Jaki jest Wasz ulubiony podkład? Znacie te marki Lumene?

Mogą również Cię zainteresować:

4 komentarze

  1. wygląda fajnie.. widoczna różnica:)
    http://karolinastaron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale oprócz tej nieudanej tubki i różowości - podkład świetny, ładnie kryje i najważniejsze, że długo wytrzymuje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie wygląda, też nie lubię różowych tonów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie szukam idealnego podkładu. Do tej pory byłam zadowolona z Rimmela match perfection, a ostatnio wypróbowałam lasting finish (jest całkiem fajny, lżejszy od mp) i maybelline affinitone (moim zdaniem nie nadaje się do nakładania palcami, zostawia mega smugi), przy nakładaniu beautyblenderem oba się nadają, ale idealne nie są, więc możliwe, że się skuszę na ten... Oby był dobry;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.