(88) Próbki, próbeczki

5/29/2016

Moja misja odgruzowywania łazienki z ton zalegających próbek przynosi coraz lepsze efekty, udało mi się ograniczyć je do jednego tylko pudełka, na dodatek tych do włosów zostało już niewiele. Dzisiejsza niedziela jest więc jedną z ostatnich, czysto próbkowych niedziel dla włosów, kolejne prawdopodobnie będą już zupełnie normalne. Jak dzisiaj pielęgnowałam swoje włosy?

Wczoraj wieczorem wtarłam w skórę głowy całą ampułkę wcierki Placenta Activ Mil Mil - nienawidzę serdecznie ich opakowania, szklane ampułki, które na początku mi się spodobały okazały się wkurzającym paskudztwem. Co gorsza - wcierka prawdopodobnie działa i to bardzo skutecznie. Trochę oszukiwałam z masażem, zalecane 15 minut to strasznie długo, sprawia że bolą paluszki i człowiek zaczyna się zastanawiać po co mu piękne włosy. 

Dzisiaj padło na próbki ziołowego szamponu i odżywki, które otrzymałam na spotkaniu My Blog My Passion 2 od sklepu Kalina. Szampon oparty jest na wyjątkowo łagodnych detergentach, z początku zastanawiałam się czy w ogóle poradzi sobie z domyciem moich włosów. Najbardziej zaskoczył mnie jego zapach, przypominał nieco szampon Bambino, jak na łagodniejsze detergenty i bardziej naturalny skład to pienił się fenomenalnie, tworzył bardzo zwartą i kremową piankę. Przy spłukiwaniu nie splątał włosów, ale 7 ml odżywki zawarte w próbce (dam sobie głowę uciąć że faktycznie sporo mniej) było niewystarczające do pokrycia całości moich włosów, więc na same końce zastosowałam odrobinę odżywki Cece Experto Smooth, całość potrzymałam chwilę i spłukałam, a potem pozwoliłam im wyschnąć naturalnie, kiedy dosychały spryskałam je mgiełką arganową.

Wiem już z doświadczenia że moje włosy niekoniecznie lubią się z naturalnymi kosmetykami, szczególnie jeśli te są głównie emolientowe, nie zawierają ani sporej ilości silikonów ani kompleksów proteinowych. Zdjęcia robiłam na szybko, ale dość dobrze oddają niezbyt szczęśliwy stan moich włosów, wystające ramionko stanika musicie mi wybaczyć - 10 minut od zrobienia zdjęć musiałam uciekać do pracy. 

Dla moich włosów to zwyczajnie zbyt mało i tym razem nawet keratyna z mgiełki arganowej ich nie uratowała - nadal były zbyt lekkie, lekko sztywnawe i jednocześnie latające, włosy są jakby lekko niedomyte, obciążone i bardzo proste. Nie zachwycił mnie ten efekt, najwidoczniej naturalne kosmetyki nie są dla mnie.

A Wy co dzisiaj zrobiłyście dobrego dla swoich włosów?

Mogą również Cię zainteresować:

3 komentarze

  1. Świetna lekkość;)
    Ja zawsze boję sie otwierać takie szklane ampułki, pomimo, że używam chusteczki...Od dłuższego czasu nie decyduje się na kosmetyki w tej formie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to, efektownie wygląda. Ale w używaniu koszmar!

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.