(86) Leśna - orzech laskowy i brzoza

5/08/2016

Pamiętacie jak narzekałam na koszmarną kondycję mojego skalpu? Włosy błyskawicznie przetłuszczały się, pojawiał się łupież i swędzenie, a do tego lekkie podrażnienie. Miałam problem ze znalezieniem przyczyny, ale wczoraj umyłam włosy Wax Pure... i znowu TO się stało. Czyżbym znalazła winowajce? 

Niedzielę dla włosów zaczęłam już wieczorem dnia poprzedniego i na skalp nałożyłam pół ampułki wcierki Placenta Activ, resztę szczelnie zamknęłam na później. Producent zaleca w jej wypadku aż 15 minut masażu, to jest bardzo dużo, tak intensywny masaż z pewnością sam w sobie będzie miał działanie wzmacniające cebulki i stymulujące wzrost włosów. Żeby załagodzić skalp i nieco go nawilżyć nałożyłam nieco oleju z orzechów laskowych, który obficiej nałożyłam na całość włosów i pozostawiłam na noc. Nigdy wcześniej nie używałam oleju z orzechów laskowych, ciekawa jestem jak sprawdzi się na moich włosach. 


Rano umyłam włosy przy użyciu cudnego balsamu myjącego Sylveco z betuliną z brzozy białem i ekstraktem z rozmarynu lekarskiego, który oparty jest na bardzo łagodnych detergentach, ale wcześniejsza próbka pokazała mi że mimo tego radzi sobie świetnie z domyciem moich włosów. 
W skalp wtarłam nieco odżywki Pharmaceris H przeznaczonej do wzmacniania cebulek włosów i stymulowania ich wzrostu, na długości włosów wylądowała mocno proteinowa odżywka Włosy Plus Solutions, która za każdym razem zachwycała mnie efektem jaki dzięki niej uzyskiwałam. Całość przetrzymałam na włosach około 10 minut, spłukałam chłodną wodą i pozwoliłam im wyschnąć naturalnie. 


Bez lampy
Z lampą błyskową

Trochę obawiałam się że łagodne detergenty nie poradzą sobie z domyciem moich włosów, ale jednak balsam myjący Sylveco poradził sobie z nimi świetnie.  Włosy stały się fajnie wygładzone, troszeczkę brakowało im dociążenia na dole, na górze były minimalnie zbyt mocno obciążone, ale nie jest to szczególnie irytujące, zwłaszcza że tym razem głównie skalp potrzebował ukojenia. 

Kondycja włosów jest świetna, mimo lekkiego oklapu to mi się podobają. Ostatnie 3-4 cm są bardzo szorstkie i nieprzyjemne - to wina braku silikonów i braku podcięcia od kilku miesięcy - tych centymetrów już nic nie uratuje, czekają je nożyczki, więc nawet nie jest mi ich żal. Z tym orzechem laskowym i brzozą to wyszła mi całkiem leśna pielęgnacja i okazała się być udana - jestem zadowolona z rezultatów.

Co dzisiaj zrobiłyście dobrego dla swoich włosów? 

Mogą również Cię zainteresować:

3 komentarze

  1. Masz bardzo ładne włosy :)
    Jestem ciekawa tej odżywki z Pharmaceris :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Włosy prezentują się bardzo ładnie.Masz to szczęście,że twoje włoski się nie puszą,bo moje to masakra.Podcięłam je już,ale przydało by się jeszcze z 5 cm,wtedy miała bym włosy ledwo za ucho.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń