(81) Nic niezwykłego

kwietnia 03, 2016

Dzisiaj nie miałam ani czasu ani pomysłu żeby nadmiernie kombinować - w mojej łazience wciąż przewala się całkiem spora liczba próbek różnego rodzaju kosmetyków do włosów, a takie jednorazowe testowanie nadaje się idealnie na niedzielę dla włosów.

Na sam początek w skórę głowy wcierałam esencję Andrea - to specyfik pochodzący z Chin, używam go na własne ryzyko i nikogo nie namawiam, ale skusiły mnie efekty pokazywane chociażby przez Ania Maluje. Zależy mi na jak największym przyroście do lipca, więc chwilowo będę chwytać się wszystkiego co może mi pomóc. Nie chce stosować jej tak jak zaleca producent, więc kombinuje z bazą dla tej esencji - dzisiaj rozpuściłam ją w oleju kukurydzianym Oleofarm z dodatkiem polysorbate-80, czyli jedynego emulgatora jaki aktualnie posiadam. Na razie używam jej bardzo krótko, więc olej z andreą trzymałam na skórze głowy zaledwie pół godziny - na resztę włosów nałożyłam w tym czasie czysty olej słonecznikowy.

Skórę głowy umyłam szamponem Radical Med, który ma wzmacniać cebulki włosów i zapobiegać ich wypadaniu. Zastanawiam się nad kupnem pełnowymiarowego opakowania, szampon ma mój ulubiony, mocno ziołowy zapach i fenomenalnie się pieni. Żeby zemulgować olej z długości włosów nałożyłam porcję maski Włosy Plus Solutions która przeznaczona jest kłaczków potrzebujących wzmocnienia i regeneracji. Przez kilka minut intensywnie wmasowywałam ją w długość włosów i lekko przepłukałam. Następnie nałożyłam odżywkę zwiększającą objętość włosów Acai&Volume - nieco mnie rozczarowała ilość kosmetyku w saszetce - z deklarowanym 7 ml było ich nie więcej niż 3 ml - dużo za mało, zwłaszcza że ma tendencję do znikania we włosach. Spłukałam włosy do czysta chłodną wodą, a kiedy były już prawie suche dosuszyłam je lekko suszarką.
Niestety, dosuszyłam je za mało - to co widzicie u nasady, co wygląda jak niedomyte lub obciążone włosy jest po prostu wilgotne. Nie do końca podoba mi się efekt, jaki uzyskałam dzięki dzisiejszej pielęgnacji, mimo tego że jeszcze kilka miesięcy temu byłabym z niego bardzo zadowolona. W chwili obecnej moje włosy stać na więcej niż to co dzisiaj widzę, szczególnie że zapowiada się na to, że kondycja będzie się pogarszać. 


Końce są lekko szorstkie, stąd błyskawiczne ich plątanie się i lekkie puszenie - to najwrażliwsza partia moich włosów i będę się z nią męczyć kolejne kilka miesięcy. Już teraz widać że w klimatyzowanym pomieszczeniu moje włosy szybko stracą nawilżenie. Włosy u nasady są sypkie i mocno wygładzone, nie odpowiada mi tylko efekt na dole. Odżywka mająca zwiększać objętość włosów wcale tego nie zrobiła - im bardziej wygładzone są moje włosy tym mniejsza ich objętość.

A co Wy zrobiłyście dzisiaj dobrego dla swoich włosów? 

Mogą również Cię zainteresować:

6 komentarze

  1. Ja planuje wieczorem zrobić moją niedzielę dla włosów ;)
    Sama n jeszcze nie wiem czego użyje. ..
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem właśnie w trakcie tworzenia wpisu na Niedzielę ;)
    Użyłam dziś cukru Muscovado jako dodatku do maski i jestem bardzo zadowolona :)

    taki gif fajnie wzbogaca Twój wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jeszcze nic, ale zaraz się biorę za odżywkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziś? nie umyłam ich, podpiełam grzywkę :D, dziś odpoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marudzisz....wyglądają super:-)
    Ale dobre wrogiem lepszego;-)
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń