Hity i kity lutego

3/09/2016

Przyszła pora na kolejne podsumowanie kosmetyków, które wpadły mi w łapki w lutym - muszę przyznać, że ten miesiąc całkowicie mnie zaskoczył, wiele kosmetyków, o których sądziłam że będą świetnie mnie rozczarowało, jednocześnie trafiłam na kilka perełek. Zapraszam na podsumowanie!

Essence, Eyeshadow nr 08 Apricot

Kosmetyki Essence darzę bardzo dużym sentymentem i ogólnie uważam że biorąc pod uwagę ich ceny, są absolutnie świetne. W Superpharm w minionym miesiącu była bardzo dobra promocja dotycząca tej marki, więc to właśnie one zdominowały to zestawienie. 
Jednym z moich zakupów był cień do powiek Essence nr 08 Apricot. Odcień to piękna, mocno perłowa i bardzo jaśniutka brzoskwinka, jak większość cieni tej marki pięknie się rozciera. Trwałość bez bazy jest raczej przeciętna, jednak nałożone na bazę Paese trzymają się cały dzień. Sporadycznie używałam go również do rozświetlenia, ponieważ nałożony cieniutką warstwą zostawia tylko bardzo delikatną warstwę brzoskwiniowego odcienia i połysk przypominający lusterko. Niestety opakowanie nie wytrzymało i pękł zawias utrzymujący górę. Myślę, że odcień 08 Apricot to jeden z najbardziej udanych odcieni tej marki, same cienie kosztują około 6,99 zł.


Essence, Eyebrow stylist set

Jednym z najbardziej znanych kosmetyków tej marki jest zestaw do stylizacji cieni Eyebrow Stylist Set, występuje w dwóch odcieniach, jeden przeznaczony dla blondynek, drugi dla brunetek. Mimo takiego podziału, ja zdecydowałam się na ciemniejszą wersję, mimo naturalnego blondu na głowie moje brwi są bardzo ciemne, a nałożenie na nie stosunkowo jasnych cieni mijałoby się z celem. W zestawie, poza dwoma odcieniami znajduje się również lekko koszmarny, krzywy pędzelek, który okazał się być całkowicie bezużyteczny. W środku opakowania znajdują się trzy szablony do wyrysowania kształtu brwi, jednak nie używam ich. Najgorsze ze wszystkiego jest opakowanie, plastikową wytłoczkę wysuwa się z opakowania, zatyczka wiecznie gubi się, a samo używanie zestawu jest upierdliwe. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że same cienie są świetne, ładnie pasują do moich brwi, świetnie się trzymają, są genialnej jakości, szkoda że wszystko poza tym zawodzi, taki zestaw kosztuje około jedynie 10,99 zł.

Essence, Longlasting Eye Pencil

Tak jak mówiłam, kosmetyków Essence w tym miesiącu jest sporo, kolejnym z nich są dwie kredki do oczu o przedłużonej trwałości. Kosztują około 7,99 zł, zdecydowałam się na odcień 17 Tu-tu-touquoise (błękitny) i 09 Cool Down. Kredki są wysuwane, mechanizm chodzi bardzo płynnie, a same wkłady są na tyle sztywne że nie ma ryzyka łamania się i kruszenia. Zupełnie tak jak obiecuje producent kredki nakłada się lekko i przyjemnie, są wystarczająco miękkie by nie rysować powieki, a jednocześnie na tyle trwałe że w normalnych warunkach nie rozmazują się i nie odbijają na powiece. Obydwa odcienie mają drobinki, błękitny ma ich znacznie więcej, na powiece prezentują się ślicznie, używałam ich zarówno do kresek jak i po roztarciu jako cienia. Zdecydowanie hit. 

Life Professional, Pędzel do cieni mini

W sklepach Superpharm pojawiają się powoli nowe pędzle i to w dwóch wersjach, zwykłej i drewnianej. Jestem szalenie ich ciekawa, jak na razie testowałam tylko jeden i mam bardzo pozytywne przeczucia co do pozostałych, szczególnie te do pudru sprawują się super, a ich cena jest bardzo przyzwoita, szczególnie jeśli załapiemy się na dzisiejszą promocję na markę 1+1. Pędzelek, który mam jest nieco zbyt cienki do nakładania cieni na całą powiekę, ale świetnie rozciera kreski. Coś czuję że w przyszłym miesiącu już będę miała ich całą kolekcję.

Pharmaceris H, szampon i odżywka stymulująca wzrost włosów


Zastanawiałam się czy nie czekać z przedstawieniem Wam tego zestawu do pełnego przetestowania i właściwej recenzji, ale myślę że warto jednak o nim wspomnieć wcześniej. Używałam go na razie dosłownie kilka dni, ale to właśnie te kosmetyki szybko opanowały podrażnienie mojej skóry głowy i masowe wypadanie włosów w lutym, gigantyczną poprawę zauważyłam już po pierwszym użyciu. Wcześniej nieco lekceważyłam kosmetyki do włosów tej marki, głębsze testy odkładam na później, a zapowiada się obiecująco!

Lirene, Young 20+, płyn micelarny z tańczącymi drobinkami

Płynów micelarnych, mleczek i innych produktów do demakijażu mi nie brak, mam ich całą półkę i nigdy nie mogę żadnego skończyć. W lutym padło na Lirene Young 20+ (może wcale nie powinnam go używać, skoro mi bliżej do 30?) płyn micelarny z tańczącymi drobinkami. Skład ma całkiem przyzwoity, nie ma ani fajerwerków ani totalnej kichy. Zabawne są te drobinki, bardziej na chwyt marketingowy to wygląda niż coś co faktycznie ma działać, ale w świecie drogerii wiele kosmetyków na tym właśnie się opiera. W składzie znajduje się ekstrakt z papai, ale raczej nie zauważyłam żadnego działania nawet odrobinę złuszczającego. Makijaż zmywa dość przeciętnie, nie zawsze sobie radzi, bardziej nadaje się do lekkiego odświeżenia twarzy niż faktycznie demakijażu. Nie jest tragiczny, ale nie wyobrażam sobie żebym chciała jeszcze kiedyś po niego sięgnąć.

Lumene, Star Effect tusz do rzęs

Bardzo lubię kosmetyki marki Lumene, wielkimi moimi hitami są podkłady, ale ostatnio miałam okazję testować tusz do rzęs, który jak deklaruje producent ma je pięknie wydłużać. No cóż, efekt nic nie urywa, szczoteczka jest malutka i byłaby bardzo wygodna jeśli nabierałaby mniej tuszu. Niestety, lubi sklejać rzęsy, a efektu wydłużenia nie zauważyłam, muszę z przykrością stwierdzić że dla mnie ten tusz to kit.


Co was rozczarowało a co zachwyciło w lutym? 

Mogą również Cię zainteresować:

16 komentarze

  1. Mimo badziewnego opakowanie, cienie do brwi z essence są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kredki mają bardzo ładne kolory, szczególnie ta jasna :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam ten zestaw do brwi i spisuje się u mnie świetnie :) chociaż faktycznie opakowanie pozostawia wiele do życzenia..

    OdpowiedzUsuń
  4. Pędzel wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zestaw jest super gdyby nie to opakowanie ;./

    OdpowiedzUsuń
  6. też właśnie słyszałam, że zestaw cieni do brwi jest genialne, ale pudełko fatalne :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale cień z Essence mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że nie kupiłam tego płynu micelarnego Youngy 20+, widziałam za 5 zł, bo jest to kolejna niepozytywna opinia o nim.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten cień z Essence jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tą kredkę z Essence ale w czarnym odcieniu i naprawdę jest świetna :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Zestaw do brwi z Essence jest chyba nie do zużycia, używam go już z dobre pół roku a pojawiło się dopiero niewielkie wgłębienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. to do włosów mi się podoba :D i kredki do oczu. Mam takie tylko w innych kolorach?

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten micel Lirene i moim zdaniem taki średniak z niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kredki z Essence mają prześliczny kolor :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.