, , , ,

Dermastic, Plastry przeciw wypadaniu włosów

3/07/2016

W końcu nadeszła pora na recenzję, której pewnie wiele z Was wyczekiwało - miałam okazję testować Plastry przeciw wypadaniu włosów marki Dermastic. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tego typu produktem, testowałam masę ampułek, wcierek, olejów, a nawet kremów mających zapobiegać wypadaniu i wzmacniać włosy, ale nigdy plastrów .
W jaki sposób to w ogóle działa? Plastry nasączone są składnikami aktywnymi, które spokojnie przenikają sobie przez skórę i tam właśnie mają działać. Co to za składniki aktywne?
Ruszczyk kolczasty (Ruscus aculeatus) ma właściwości pobudzające mikrokrążenie, a także uszczelniające i wzmacniające naczynia krwionośne. Aktywując przepływ krwi powoduje lepsze dotlenienie komórek odpowiedzialnych za wzrost włosów.
Bambus zwyczajny (Bambusa vulgaris) zawiera aminokwasy, witaminy i minerały, głównie krzem. Dzięki temu posiada właściwości wzmacniające i remineralizujące. Działa odżywczo na cebulki włosów chroniąc je przed obumieraniem.
Bocznia piłkowana (Serenoa serrulata) zawiera kwasy tłuszczowe, fitosterole oraz żywice. Zastosowana na skórę hamuje działanie DHT – szkodliwej formy testosteronu, która jest główną przyczyną wypadania włosów.
Wyciąg z winorośli (Vitis vinifera) podobnie jak wyciąg z ruszczyka, pobudza mikrokrążenie, dzięki czemu cebulki włosa są lepiej odżywione. Dodatkowo posiadając właściwości antyoksydacyjne i detoksykacyjne, wspiera wzrost komórek wokół włosa. Garbniki zawarte w winorośli regulują wydzielanie sebum (łoju), które może być przyczyną łysienia.
L-cysteina należy do aminokwasów. Osłania komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, opóźniając procesy starzenia i obumierania cebulek włosów. Dodatkowo wchodzi w skład keratyny – głównego budulca włosa. Ma także możliwość wiązania miedzi, która wpływa na kolor i strukturę włosa.
Adenozyna jest bioskładnikiem każdego organizmu. Zapewnia idealne środowisko do rozwoju komórek włosa oraz wzmacnia jego korzeń. Dzięki temu wydłuża aktywną fazę wzrostu włosa.
Plastrów przeciwko wypadaniu włosów oczywiście nie przyklejamy na włosy - plasterek naklejamy w miejsca zupełnie nieowłosione, takie jak czoło, za uchem czy kark. Plastry są dość spore, mają średnicę około 3 cm, zapakowane są w dwie osobne torebki po 28 sztuk - jak widzicie na zdjęciu poniżej umieszczone są na przezroczystej folii po 7 sztuk. Oczywiście skóra, do której przyklejamy plastry musi być czysta i sucha, klej jest mocny, więc trzymają się bardzo dobrze. I tutaj właśnie pojawiają się pierwsze zgrzyty - musimy bardzo uważać żeby nie dostał się pod nie żaden włos, inaczej odrywanie będzie szczególnie bolesne. Czasami po odklejeniu plastra klej pozostawał na skórze i trzeba się było troszkę wysilić żeby go usunąć. Ja stosowałam je na noc - producent zaleca trzymanie ich przez 8-10 godzin, aby substancje aktywnie prawidłowo przeniknęły i zadziałały.
Plastry są w dyskretnym, przejrzystym kolorze i nie mają absolutnie żadnego zapachu. Opakowanie zawierające 56 sztuk kosztuje około 100 zł - według mnie to spora kwota, ale w tej cenie mamy dwumiesięczną kurację. 
Sumiennie używałam plastrów i żeby wiedzieć czy są jakiekolwiek efekty odstawiłam w tym czasie inne kosmetyki mogące wpływać na zmniejszone wypadanie i wzmocnienie włosów. Stopniowo pogarszała się kondycja mojej skóry głowy, zaczęło pojawiać się lekkie podrażnienie, a włosy coraz intensywniej wypadały. W najgorsze dni podczas ich mycia wyciągałam dosłownie całe pasemka i do tej pory nie mam zielonego pojęcia co spowodowało takie pogorszenie, ale wiem z pewnością że plastry Dermastic nie poradziły sobie z nim. Szkoda, zwłaszcza że według producenta to właśnie jest ich główny cel.
Najciekawiej robi się jeśli sprawdzimy przyrost moich włosów w okresie stosowania plastrów - średnio był o 50% większy niż mój normalny przyrost, a biorąc pod uwagę prawie brak innych wspomagaczy to myślę że to właśnie one mogą być za to odpowiedzialne. 
Mimo małych zgrzytów, wygoda stosowania nadal przewyższa klasyczne wcierki, kiedy już nieco się wprawimy to założenie plastra nie zajmie nam więcej niż pół minuty, czyli wielokrotnie szybciej niż nałożenie i rozmasowanie wcierki do włosów. 
Dziękuję firmie Diagnosis za możliwość przetestowania tych plastrów, to było całkiem ciekawe doświadczenie, mimo tego że nie uzyskałam efektów jakich oczekiwałam to i tak jestem zadowolona z ich wypróbowania. 



Słyszałyście wcześniej o takich plastrach? A może miałyście okazję testować je osobiście? 

Mogą również Cię zainteresować:

22 komentarze

  1. Co to znaczy, że 50%lepszy przyrost? Czyli 2cm czy 1,5?

    OdpowiedzUsuń
  2. nie przekonały mnie do siebie ;) szkoda twoich włosów, że tak wypadały. moje na szczęście przestały. Spróbuj olejku na wypadanie green pharmacy z Rossmanna :) mi pomógł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, nie robił moim włosom żadnej różnicy - z zasady są oporne na różne specyfiki.

      Usuń
  3. Szkoda, że się nie sprawdziły.
    Nigdy o nich jeszcze nie słyszałam i nigdzie ich nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłyby furorę na rynku gdyby efekt był powalający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, nigdy nie stosowałam środków, które byłyby tak łatwe i szybkie w stosowaniu.

      Usuń
  5. Wow, czego to już ludzie nie wymyślą ;) Pewnie chodzi tutaj o efekt okluzji, bo w ten sposób substancje aktywne lepiej się wchłaniają wgłąb skóry. No szkoda, że się nie sprawdziły. Gdyby były tańsze pewnie bym wypróbowała, jednak w tej cenie nie będę ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio cos slabo te twoje wlosy rosna.

    OdpowiedzUsuń
  7. A to ciekawostka! Szkoda, że nie zadziałały, ale może trzeba je dłużej stosować, żeby zauważyć jakieś efekty???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może. Ja jednak nie planuję, boję się nawrotu wypadania, więc wolę stosować inne środki.

      Usuń
  8. Myślałam, że będą jakieś lepsze efekty po tych plastrach :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zszokowały mnie te plastry,
    nie wiedziałam, że istnieje coś takiego. ..
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dlatego koniecznie musiałam je wypróbować ;)

      Usuń
  10. Nie przekonują mnie kompletnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja myślałam, że je się właśnie na włosy przykleja, tzn. na przedziałku na przykład... Żeby dotykały do skóry głowy. Mnie zatem też nie przekonują ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie mnie nie przekonują :D Jednak wolę się pomęczyć i wetrzeć wcierkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie to coś nowego ;) pierwszy raz się z nimi spotykam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy tego nie widziałam, ale nie wiem jak miałoby to działać, jestem sceptyczna. Szkoda, że efekty nie były takie jakich chciałaś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń