Polecany post

Belcils - Maskara wzmacniająca rzęsy

Unikam stosowania odżywek do rzęs - te z bimatoprostem mnie uczulają, te naturalne i oparte na olejkach koszmarnie podrażniają moje oczy. Noszę soczewki kontaktowe, więc każde dostanie się czegokolwiek tłuszczowego do oka okupione jest długim bólem i niewyraźnym widzeniem przez kolejne kilka godzin. Moje rzęsy nie są zbyt imponujące, dość krótkie, cieniutkie, "potargane", proste, za to nadrabiają gęstością, wyrastają czasem wysoko za linię i są prawdziwym utrapieniem przy nakładaniu eyelinera.

Już nawet nie pamiętam kiedy i w jakich okolicznościach maskara Belcils trafiła w moje ręce - sama z pewnością nie zdecydowałabym się na jej kupno. Producent zapewnia o wzmocnieniu i pogrubieniu rzęs, a także o bardzo bezpiecznej formule, nadającej się również dla osób noszących szkła kontaktowe. Co znajdziemy w składzie?

Aqua - woda
Cera Alba - wosk pszczeli
Acacia Senegal - guma arabska, zagęstnik
Isododecane - emolient, pochodna parafiny, może działać komedogennie
Stearic Acid - emulgator, substancja natłuszczająca
Hydrolyzed Keratin - hydrolizowana keratyna, substancja kondycjonująca
Ceteareth 25 - emulgator, substancja myjąca
Tocopherol - wit. E, antyoksydant
Carboxymethyl Chitin - zagęstnik, zmiękcza i nawilża 
Hydrolyzed Silk - hydrolizowane jedwab, substancja kondycjonująca
Triethanolamine - regulator pH
Propylene Glycol - substancja o właściwościach nawilżających
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Sodium Methylparaben, Propylparaben, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben - substancje konserwujące

Szybkie spojrzenie na skład jest zniechęcające, niekoniecznie wygląda to jak coś co bezpiecznie można nałożyć na tak wrażliwy obszar. Na końcu składu znajduje się komplet parabenów i innych substancji, które podejrzewałabym o możliwe podrażnienia. Z ciekawszych składników znajdziemy tutaj hydrolizowaną keratynę i jedwab oraz chitosan, który ma całkiem ciekawe właściwości nawilżające i zmiękczające.

Opakowanie i efekt uzyskiwany na rzęsach mogę określić bardzo krótko - bez fajerwerków. Plusem bardzo prostego opakowania jest jego idealny wygląd od początku do końca - nie starły się napisy, nie ma żadnych rys - buteleczka zachowała estetyczny wygląd. 

Szczoteczka jest klasyczna, wykonana z włosia i lekko ścięta na końcu. Lubię ten najzwyczajniejszy kształt, te najdziwniejsze, powyginane czy w formie pojedynczego grzebyczka niosą ze sobą spore ryzyko niepowodzenia. Szczoteczka z maskary wzmacniającej Belcils sprawdza się świetnie, nabiera idealną ilość tuszu i jest bardzo wygodna.

Maskara Belcils bardzo długo musiała czekać na swoją kolej, użyłam jej kilka razy i rzuciłam do szafki z kosmetycznymi zapasami. Bardzo szybko nudzą mnie tusze, więc w końcu wygrzebałam ten konkretny tusz, zaczęłam go regularnie stosować, bo tym razem spodobał mi się naturalny efekt. Efekt jaki uzyskuje po nałożeniu jednej czy nawet dwóch warstw tej maskary jest bardzo naturalny - rzęsy są wyraźnie podkreślone, zabarwione, pogrubione i lekko wydłużone. Absolutnie nic się nie skleja, nie osypuje ani nie rozmazuje - tusz nie jest wodoodporny, ale jego trwałość jest zdecydowanie zadowalająca. Chwilę zajmuje zanim maskara wyschnie, dlatego tradycyjne kichnięcie po pomalowaniu rzęs czasami kończy się niezbędnymi poprawkami.

Jak widać na zdjęciach druga warstwa nie zachowuje się już tak perfekcyjnie jak pierwsza, widać takie mini-mini grudki, ale to jest i tak lepszy efekt niż większość maskar które miałam okazję stosować. I tak - mam przebarwienia, zaskórniki i do tego o zgrozo zmarszczki. Nieco przegięłam i tusz lekko odbił się na powiece, ale chciałam pokazać go wam bez żadnych poprawek.


 Po kilku tygodniach stosowania zauważyłam, że moje rzęsy zaczęły wyglądać o wiele lepiej, wybarwione są prawie do samego końca, wyraźnie dłuższe i bardziej błyszczące. Nie dysponuję zdjęciami przed i po - zwyczajnie nie spodziewałam się że będą mi takie potrzebne, nie przewidziałam tego że stosowanie tej maskary będzie w stanie poprawić kondycję moich rzęs. Co najlepsze - nie wywołała nawet najmniejszego podrażnienia, przesuszenia czy swędzenia oczu i do tego pięknie się zmywa.
Nie sądziłam że tak polubię  się z tą niepozorną maskarą.

Znacie produkty Belcils? A jaki jest Wasz sposób na ładniejsze rzęsy? 

Komentarze

  1. Nie znam ale ciekawa mascara. Efekt na rzęsach fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi brakuje systematyczności do uzywania odżywek do rzęs, może taka maskara byłaby u mnie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też akurat w tym wypadku mam problem z systematycznością, a tuszu używałam nawet nie zwracając uwagi na jego odżywcze właściwości.

      Usuń
  3. Niezłe efekty:) muszę ją wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. nareszcie znalazłam tusz , który mnie nie uczula!
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.