(80) Mycie włosów jajkiem

3/27/2016

Dzisiejsza, świąteczna niedziela dla włosów nie mogła się oczywiście obyć bez jajka - występowało ono w mojej pielęgnacji już wiele razy, z lepszymi lub gorszymi efektami. Tym razem postanowiłam wykorzystać jednak myjące właściwości żółtka z jajka. Moje włosy, mimo tego że są wybitnie proteinolubne nie zawsze dogadywały się z tym tradycyjnym, ludowym środkiem pielęgnacji, czasami grymasiły po jego użyciu. 

Co sprawia że żółtkiem można oczyścić włosy? Żółtko zawiera duże ilości lecytyny, która jest świetnym emulgatorem - dzięki czemu pomaga usunąć łoj i zanieczyszczenia, które zebrały się na naszych włosach. Kilka razy wcześniej miałam już do czynienia z nietypowymi składnikami, które myją włosy, między innymi shikakai, mąka, mydlnica
Wcześniejszego dnia wieczorem nałożyłam jedynie na oczyszczoną skórę głowy maść końską, doprawioną sporą porcją olejku z mięty pieprzowej. Żeby jajko nie miało tak łatwo, a przecież mycie czystych włosów mija się z celem to umyłam je dopiero popołudniu i to po bieganiu, więc zadanie wcale nie było tak łatwe.

Żółtka z dwóch jaj oddzieliłam dokładnie od białek i utarłam, aż powstał stosunkowo sztywny krem. Jajka wcale nie były małe, ale następnym razem (o ile taki będzie) wezmę ich więcej. Krem, który powstał w trakcie miksowania był gęsty i po nałożeniu na włosy szybko w nich znikał - te dwa żółtka ledwie wystarczyły mi na pokrycie całych włosów u nasady. Po dokładnym rozprowadzeniu żółtek przetrzymałam je przez kolejne 20 minut i po upływie tego czasu zwilżyłam je lekko wodą i kilka minut masowałam, tak, aby jajko miało szansę zemulgować wszystko to, co na włosach niechciane. Podczas spłukiwania czułam, że włosy są lekko pogrubione, co jest dość oczywiste brakowało im również poślizgu - ciężko się takiego spodziewać, kiedy w naszym myjadle nie ma żadnych substancji, które mogłyby nadawać włosom ten właśnie poślizg. 
Podsuszone ręcznikiem włosy stały się szorstkie i zaczęły wysychać stosunkowo szybko, a często takie ich zachowanie zwiastuje kłopoty. 

Efekt tych wszystkich działań był całkiem niezły, włosy po wyschnięciu wygładziły się i nie spuszyły bardziej niż zwykle. Faktycznie jajko świetnie odświeżyło moje włosy i poradziło sobie z usunięciem zanieczyszczeń. Włosy bardzo straciły na objętości, u nasady pokazał się przyklap, ale związany raczej z wygładzeniem niż z niedomyciem. Pewnie zastosuję tą metodę jeszcze nie raz, może z jakimiś modyfikacjami?




Co Wy zrobiłyście dzisiaj dla swoich włosów? Jak mijają Wam święta? 

Mogą również Cię zainteresować:

6 komentarze

  1. o wow musze wypróbować tego jeszcze nie widziałem :P Ale zapach mnie troszkę odrzuca.... chyba, że olejki eteryczne weszły by w grę hmmm

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dostały olejków + kremu na skalp w ramach testowania po czym zostały umyte i odżywione maską kallosa. Na koniec tradycyjnie olejek na końcówki i naturalne schnięcie.

    Nie spodziewałam się takiego efektu po myciu jajkiem, Twoje włosy wyglądają bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście efekt jest niezły ale świadomość że się umyło głowę jajkiem nakazywałaby mi umyć je jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo często robię sobie maseczki z jajka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń