(78) Kukurydza, pszenica, owies

Wczoraj wróciłam ze spotkania blogerek w Brodnicy i najchętniej bym wypróbowała wszystkie kosmetyki, które tam dostałam na raz. W najbliższym czasie poznacie wiele z niech, na razie skupiłam się na tych, których wypróbowania najbardziej nie mogłam się doczekać i ułożyłam z tego niezbyt skomplikowaną pielęgnację na dzisiejszą niedzielę dla włosów.
W paczce od marki Oleofarm znalazł się olej lniany oraz kukurydziany, postanowiłam sięgnąć oczywiście po ten drugi. Nigdy wcześniej nie używałam takiego oleju, ale podobno jest całkiem niezły do włosów wysokoporowatych i można nakładać go również na skórę głowy, co zresztą zrobiłam. Olej kukurydziany ma intensywnie "nagietkowy" kolor i przepięknie pachnie masłem orzechowym, bardzo mało olejów ma takie cudne zapachy.

Strasznie dużo słyszałam o naturalnych kosmetykach Sylveco, jakoś nie było okazji żeby je kupić, dlatego pół reklamówki próbek ich największych hitów szalenie mnie ucieszyło i to właśnie one skusiły mnie do przetestowania jako pierwsze, padło na odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany. Trochę irytowało mnie to, że się nie pieni, nieco obawiałam się niedomycia, szczególnie że tym razem olejowałam również skalp, ale nic takiego się nie stało.

Po odsączeniu nadmiaru wody nałożyłam na włosy porcję maski intensywnie regenerującej Włosy Plus Solutions i zostawiłam na 5 minut, pozostając w nagrzanej i zaparowanej kabinie prysznicowej, tak aby nieco podkręcić działanie maski. Po spłukaniu maski, odsączeniu wody spryskałam je mgiełką Argan Hair, a na prawie suche nałożyłam kropelkę serum Biosilk.

 

Dzisiejszą niedzielę dla włosów mogę uznać za w pełni udaną, włosy są mięciutkie, odrobinę dociążone na końcach, ale jednocześnie elastyczne. Szampon Sylveco świetnie poradził sobie ze zmyciem oleju, jednocześnie nie przesuszył włosów ani skalpu. Włosy niesamowicie lśnią i przed ich przeczesaniem zaczęły zwijać się w lekkie fale, na zdjęciu zresztą widać wywijające się końce. Przy tym wszystkim włosy są bardzo sypkie i mniej plączą się, nawet mimo tego że zasnęłam w schnących i niezwiązanych. Cóż mogę powiedzieć - sukces! 

A wy co dzisiaj zrobiłyście dla swoich włosów?

Komentarze

  1. Świetny efekt, strasznie ciekawią mnie produkty Sylveco, dlatego i moje próbeczki niedługo pójdą w ruch :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyłam już kilka i faktycznie są godne uwagi :)

      Usuń
  2. Świetnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie byłam zadowolona z tego sprayu dr sante, lepsza już była ich maska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zupełnie odwrotnie niż u mnie - maska działała dość przeciętne, spray jest hitem :)

      Usuń
  4. Efekt jest zniewalający ;) Musze koniecznie u siebie wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, może u Ciebie również sprawdzi się taka pielęgnacja.

      Usuń
  5. Ty masz piękne włosy. Kolor jest śliczny i ogólnie włosy wyglądają na zdrowe :)
    Cieszę się, że od razu zadziałałaś z kosmetykami, które udało mi się dla Was zorganizować :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Jestem niecierpliwa, jak mam coś nowego to koniecznie muszę od razu wypróbować.

      Usuń
  6. Świetny efekt są takie leciutkie ale jednocześnie dociążone, a co mi się najbardziej podoba to wygładzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki efekt lubię najbardziej na moich włosach :)

      Usuń
  7. ta niedziela była jakaś szczęśliwa - moje włosy także łądnie skończyły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie dlugie! Do lata beda piekne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Włosy masz cudowne, tak teraz musimy testować nasze nowości:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.