Polecany post

Brzydkie włosy a włosomaniactwo

Przeglądając włosomaniacze blogi znajdziemy pełno zdjęć dziewczyn z przepięknymi, długimi włosami. Wydaje mi się że prawie obowiązkowe jest posiadanie włosów co najmniej za zapięcie stanika - ale chyba większość z tych dziewczyn miała już wcześniej długie włosy. Takie piękne włosy to moje marzenie, niestety jeszcze przez najbliższy czas nie będzie możliwe do realizacji, może nawet nigdy nie uda mi się zapuścić faktycznie długich i ładnych włosów.

Krótkowłosa włosomaniaczka?
Część dziewczyn utrzymuje krótkie lub półdługie włosy z wyboru - zwyczajnie czują się w takich lepiej, jest im wygodniej i nie dążą do jak najdłuższych włosów. Część dziewczyn, do których ja należę jest w trakcie zapuszczania, a niestety nie każdemu włosy rosną w tempie 3 lub więcej centymetrów miesięcznie. Moje włosy rosną zaledwie 1 cm miesięcznie, są bardzo odporne na przyśpieszacze i hoduje je prawie od zera, bo i tak farbowańce były do ścięcia. Wyhodowanie włosów długości 60 centymetrów zajmie mi około 5 lat. Właściwie jedyne skuteczne sposoby przyśpieszania porostu to te skrajnie kontrowersyjne - świetnie spisuje się u mnie wcieranie maści końskiej, obiecujące efekty przynosił Daktarin, skuteczne również okazało się serum na porost włosów z Apteki Agafii, ale ono z kolei podrażniało skalp przy dłuższym stosowaniu. Na dodatek w przypadku włosów podatnych na zniszczenia często stoimy przed dylematem dłuższe czy zdrowsze, a okazać się może że podcinanie końcówek sprawi że staniemy w miejscu z zapuszczaniem.

Pielęgnacja krótszych włosów
Według mnie jest znacznie utrudniona - ciężko jest takie krótkie włosy umyć tylko u nasady bo chcąc nie chcąc nakładamy szampon na całą długość włosów, a nie każdym włosom to służy. Z drugiej strony potrzebujemy znacznie mniej ilościowo kosmetyków niż nasze długowłose koleżanki. Nie zawsze długość włosów pozwala nam związywać je na noc, przez co mogą szybciej się niszczyć.

Jak zapuścić cienkie i podatne na zniszczenia włosy?
No cóż, nie jest łatwo. Moje na szczęście według opinii trychologa wcale nie są rzadkie, są za to cieniutkie jak pajęczynka. Wiecie, jasne włosy są naturalnie cieńsze niż te ciemniejsze. Wcierkami i suplementami możemy minimalnie zagęścić i pogrubić nasze kłaczki, ale jeśli geny nam nie sprzyjają to nie zdziałamy cudów. Podatność na zniszczenia również jest kwestią indywidualną, osobiście zazdroszczę dziewczynom, które rozjaśniają, suszą, prostują i nie stosują do tego żadnej szczególnej pielęgnacji, ich włosy są w przyzwoitej kondycji, a takich szczęściar jest cała masa. Z drugiej strony są osoby, które dbają, chuchają na każdy włosek, a ich czupryna i tak nie zachwyca. Co możemy z tym robić? No cóż, nie poddawać się i walczyć dalej, a co najważniejsze zejść na ziemię. Cudownie czyta się te spektakularne włosowe historie w których bohaterki zniszczyły swoje włosy różnymi zabiegami, ale odzyskały piękną, gęstą i błyszczącą czuprynę. Już dawno wyrosłam z patrzenia na takie historię jako wzór do którego dążę. Natura (geny, dowolny z bogów lub co jeszcze wolicie) obdarzyła mnie takimi a nie innymi włosami, z niewielkim potencjałem. To nie jest powód żebym o nie przestała dbać, nawet jeśli obiektywnie są bardzo przeciętne to ja wiem że wyciskam z nich 110%. Dla mnie to właśnie jest najważniejsze.

Oczywiście dalsza część wpisu dedykowana jest tym, które nie mają szczęścia (bo od niego zależy więcej niż sądzicie) mieć takich włosów jakie chciałyby mieć. Dziewczyny, porzućcie włosowe kompleksy, ważne jest to jak wiele osiągnęłyście, zacznijcie myśleć realnie, pewnych ograniczeń niestety nie przeskoczymy. Doceńmy to co mamy, włosy mogą być ozdobą kobiety, ale to nadal tylko włosy. Pozwólmy sobie cieszyć się każdym good hair day i nie załamujmy kiedy trafi się gorszy dzień.
Mimo tego, że wielu osobom może to się nie spodobać to ja jestem dumna z moich włosów, nie spodziewałam się ani takiej długości ani poprawy kondycji. Jak na ich potencjał to całkiem nieźle je wyprowadziłam!

I jak, znajdę tutaj włosomaniaczki, które mają włosowe kompleksy? A może pogodziłyście się z realnymi możliwościami swoich włosów? A może należycie do tych szczęściar? 


Komentarze

  1. Właściwie to jestem włosomanaiczką od dobrych kilku lat, zaczęłam, gdy jeszcze najwięcej informacji o pielęgnacji można było znaleźć na forach, a nie blogach. Jednak piękną czupryną nadal nie mogę się pochwalić. Ciągle próbuje zagęścić, zniwelować wypadanie, porządnie nawilżyć i wygładzić. Tylko dla zdrowia psychicznego ;), mam nadal nadzieje, że w bliskiej przyszłości będzie lepiej.
    Twoje włosy z miesiąca na miesiąc wyglądają co raz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy też rosną około 1 cm na miesiąc, czasem mniej. Na szczęście są długie, więc takie różnice są u mnie prawie niezauważalne. Włosowe kompleksy? Chciałabym móc nosić naturalny kolor włosów, ale niezbyt mi się on podoba. Wieczny konflikt, co wybrać... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje włosy są oporne na wzrost, ale drożdże trochę je rozruszały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje włosy bardzo wolną rosną, ale ostatnio Jantar mi pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nigdy się nie pogodzę ;) Włosy zapuszczone do ramion zaczynają wyglądać smętnie, są oklapnięte, nie chcą rosnąć dalej (kruszenie końcówek?), dlatego konieczne jest podcięcie. I tak w zasadzie w kółko. Do tego wypadanie przez stres (?), a także z powodu stosowania minoxidilu. Idzie zwariować ;) Czasem mam ochotę rzucić wszystko w kąt i używać tylko szamponu z SLS i odżywki, ale wiem, że wtedy miałabym na głowie siano i pewnie łupież. Myślę, że wiele osób uśmiałoby się wiedząc ile kasy władowałam w różne preparaty i widząc "efekty".

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez stres, przemęczenie i niedożywienie wypadło mi 3/4 włosów. W ciągu 3 lat włosomaniactwa odzyskałam z 70%. Mamy podobne, bardzo delikatne włosy, tylko mi rosną dużo szybciej. Podstawową zasadą jest nie przejmowanie się tym, co się ma na głowie. Dbanie - TAK, przejmowanie się - NIE!!! Jak sobie przeglądam Twoje zdjęcia z początku włosomaniactwa, to widzę OGROMNĄ różnicę. U siebie też. Więc głowa do góry i dalej naprzód! Jest 100 innych rzeczy, na które mamy wpływ w życiu: jesteśmy mądre, piękne, pracowite, sprytne, seksowne, że włosy to tylko szczegół. O tyle istotny, że prawdziwa wspaniała kobieta musi mieć jakąś drobną skazę - inaczej będzie sztuczna niczym Krzysiu Ibisz;-) A już co, jak co, ale Krzysia ni nie przypominasz w ogóle:-D
    Na szczęście:-)
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie podsumowałaś, to co miałam na myśli :)

      Usuń
  7. Moja droga całkowicie ciebie rozumie i sledze twojego bloga dlatego, że nasze wlosy są bardzo podobne jedynie co je rozni to to ze twoje sa geste a moje rzadkie, zauwazylam ze masz problem z wygladzeniem wlosow szczegolnie tych rozjasnianych mam to samo ale ostatnio udalo mo sie to bardzo skutecznie wyeliminować postanowilam tez zalozyc bloga dopiero napisalam dwa posty w tym jedną recenzje wszystko bede powoli opisywac jezeli jestes ciekawa moich sposob to zapraszam na mojego bloga http://beautyinzynier.blogspot.com/?m=1 :) jezeli jednak chciala bys ze mna pogadac i dowiedziec sie wszystkiego o mojej pielegnacji i co mi paga to moge dać ci moje fb i wszystko dokladnie opisac :) jezeli tak daj znać w komentarzu lub zostaw wiadomosc na meilu :) pozdrawiam i zycze wytrwalosci :) sama walcze i wiem jak jest ciezko! :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy rosną bardzo szybko, tylko co z tego jak są cieniuteńkie. Obwód kucyka przy dobrych wiatrach 5,5 cm. Do tego sa falowane. Jak zrobie je na prosto odkształcają sie od byle czego. łatwo je zakrecić, ale potrafią w pewnym momencie wygladac jak miotła, po to zeby za chwilę sie krzywo wyprostować i zbić w 3 strąki. Tez musiałam w pewnym momencie prestać je farbowac ze zwględu na starszne łysienie i podrażnienie na skorze glowy. W zeszłym roku obciełam je do długości za ucho. Całe farbowańce zostały ściete. A dla mnie jaka ulga. Nie straszny mi był juz wiatr czy deszcz. Suszyłam włosy glową w dół a one same sie układały. Pymyślałam ze etraz jak mam juz naturalne i zadbane włosy to moze uda sie zapuścić. Do tego zaszłam w ciąże. W ciązy są przecież piękne włosy. Taaaaa ale nie moje. W srode obcinam na dłuższego boba. Trudno nie kazy musi mieć długie włosy. W długich nie wyglądam dobrze. Musze je ciągle czesac i poprawiać. Łatwo sie strąkują. Jak zwiąże to mam wokół głowy aureolę baby hair. Długie włosy są nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I świetnie że czujesz się dobrze w krótkich włosach, masz rację że nie każdy musi mieć włosy do talii :)

      Usuń
  9. Ja jestem bez wątpienia jedną ze szczęściar - włosy odziedziczyłam po tacie, są ciemne, grube i gęste. Zawsze były niskoporowate, właściwie nie musiałam nigdy stosować specjalnej pielęgnacji, by wyglądały świetnie. Gdy miałam jakieś 15 lat zaczęłam używać prostownicy, a one i tak były zawsze w tej samej, znakomitej kondycji. Na szczęście niedawno zupełnie zrezygnowałam z prostowania włosów (bo z natury zawsze były proste, ale... wiek dojrzewania i przyzwyczajenie do prostownicy nie pozwalały mi jej rzucić w kąt). Dzisiaj mam 21 lat, włosomaniaczką od wielu lat jestem z wyboru, bo kocham dbać o włosy, nie dlatego, że tego wymagają, bo są w złej kondycji. Jeśli chodzi o długość, zawsze miałam włosy do pasa, jednak od jakichś 5 lat sięgają do kości ogonowej i czuję się z nimi znakomicie. Mam jednak ogromną przewagę koleżanek, których włosy z natury są raczej cienkie i wysokoporowate, ale wyglądają na zdrowe i zadbane. W większości to ja pomagałam dobrać im pielęgnację i dziś mogę cieszyć się razem z nimi pięknymi efektami :) Jeśli chodzi o włosy, tylko cierpliwość i systematyczność prowadzi do zwycięstwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co mam napisać więcej poza tym że zazdroszczę?

      Usuń
    2. Sory, nie lubię być niesimpaticzna w necie, ale naprawdę nie rozumiem po co się zamieszcza takie wpisy jak koleżanka powyżej. Żeby się lepiej poczuć? Żeby zdołować inne dziewczyny? Ale za to podziwiam Twoją dyplomację i życzliwe nastawienie! :) Ja bym już coś przygadała ;)

      Usuń
  10. Ale mnie pocieszylas, wiem ze nie jestem sama! Moje wlosy tez sa oporne na zapuszczanie i juz od trzech lat jestem w tym samym punkcie, a caly czas o nie mocno dbam. Chyba taki jest moj los, ze nigdy nie bedzie mi dane posiadanie dlugich wlosow!

    OdpowiedzUsuń
  11. Również mam cieniutkie włosy, dosyć gęste, gdy się skręcą wyglądają okazale, ale kiedy się rozprostują to wiszą smętnie... Są bardzo wrażliwe, podatne zarówno na stylizację jak i na odkształcenia... Rosną wolno, a przy wspomagaczach szybciej się przetłuszczają - wyjątkiem jest tu maść końska...

    Ale z czasem gdy zaczęłam dbać o włosy, znacznie poprawił się ich stan i wygląd. Teraz, chociaż nie są idealne - bardzo się nimi cieszę. Kiedyś tylko wstydziłam się, zazdroszcząc w duszy ładnych, grubych i gęstych włosów innym dziewczynom. Od dłuższego czasu śledzę Twoją walkę i wiem, że zrobiłaś ogromne postępy- już samo zapuszczenie naturalek to mega sukces!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, i nie uważam aby Twoje włosy były brzydkie! Z miesiąca na miesiąc są coraz ładniejsze!

      Usuń
  12. Nie ma czegoś takiego jak brzydkie włosy, każde zadbane włosy są na swój sposób piękne :) I każde warto zapuszczać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam kompleksy przez głupotę... Chciałam zapuścić naturalne, zdrowe włosy, ale pofarbowałam henną i...zrudziałam. Jak wiewiór jakiś.

    OdpowiedzUsuń
  14. O ile dzieki samym wlosom moge nazwac sie szczesciara to przetluszczanie z jakim sie zmagam juz od lat troche wpedza mnie w kompleksy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się już pogodziłam z moim przyrostem z wspomagaczami: szalonym 1,3cm przy dobrych wiatrach i z tym, że nigdy nie będę miała gęstych i bujnych fal:) Trudno trzeba kochać siebie takim jakim się jest i doskonalić na ile można;) Najważniejsze to nie porównywać się do innych;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pozdrawiam ze świata wiecznie spuszonych fal :p +przyrostu nie mierzę z zasady (chociaż mnie kusi), żeby nie popaść w paranoję ;P
    A najbardziej mnie wkurza moja mama jak mi mówi, że kiedyś miałam ładniejsze włosy - taaak spuszoną szopę. Teraz nie jest źle, ale będzie lepiej i tej myśli należy się trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ...bo włosomaniactwo to stan umysłu :D Ja pogodziłam się z tym, ze moje włosy nigdy nie będą ani idealnie proste ani kręcone :) ale za to mają mega-objętość. ze wszystkiego trzeba czerpać pozytywy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma idealnych włosów, wszystkie są piękne, ale ideałów niema

    OdpowiedzUsuń
  19. Super wpis! Mi też niestety włosy rosną zaledwie 1cm na miesiąc, więc w temacie zapuszczania u mnie też nie jest tak kolorowo :) Ja swoje ostatnio ścięłam i nie żałuje. Chyba potrzebowałam zmiany, a przecież to włosy są dla nas a nie na odwrót :) Sama czuję się teraz lepiej, choć czasami zdarza mi się zatęsknić za dłuższymi.
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.