, , , ,

Kuracja wzmacniająca Joanna Rzepa

1/20/2016

Nie wiem jakim cudem nie miałam wcześniej okazji testować tej wcierki, mam wrażenie że zaraz po Jantarze jest drugą najpopularniejszą wśród włosomaniaczek. Kuracja wzmacniająca włosy Joanna Rzepa jest względnie łatwo dostępna, tania i ma bardzo przyzwoity skład, aż żałuję że nie używałam jej wcześniej. 
Producent obiecuje zmniejszenie wypadania włosów, wzmocnienie cebulek, ale głównym celem działania tego preparatu jest zmniejszenie przetłuszczania się włosów i zredukowanie łupieżu. Zaglądając w jego skład możemy się przekonać, że to całkiem niezły produkt. Kilka znanych i lubianych ekstraktów, między innymi z pokrzywy, łopianu, chmielu i oczywiście rzodkiew, to wszystko w wodno-alkoholowej bazie, doprawione kilkoma substancjami łagodzącymi podrażnienia i nawilżającymi. 
Aqua - woda
Alcohol Denat. - alkohol, rozpuszczalnik, może podrażniać i przesuszać, wspomaga przenikanie składników aktywnych
PEG-75 Lanolin - emolient, emulgator
Raphanus Sativus Root Extract - ekstrakt z rzodkwi, ma działanie wzmacniające cebulki włosów, 
Urtica Dioica Leaf Extract - ekstrakt z liści pokrzywy, wzmacnia cebulki, zmniejsza wydzielanie sebum
Arctium Lappa Root Extract - ekstrakt z łopianu, przeciwdziała wypadaniu włosów, wzmacnia cebulki
Humulus Lupulus Cone Extract - ogranicza wydzielanie sebum, wzmacnia cebulki
Juniperus Communis Fruit Extract - ekstrakt z owoców jałowca, wzmacnia cebulki, leczy łupież, ogranicza wydzielanie sebum
Glycogen - cukier, posiada właściwości nawilżające
Glycerin - gliceryna, substancja nawilżająca
Niacinamide - witamina B3, łagodzi podrażnienia
Panthenol - nawilża, koi podrażnienia
Menthol - mentol, pobudza krążenie i może wpływać na przyśpieszony wzrost włosów
Allantoin - substancja łagodząca i kojąca podrażnienia
Laureth-10 - emulgator
Citric Acid - regulator pH
Parfum - kompozycja zapachowa
Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej
Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Linalool - składnik kompozycji zapachowej
DMDM Hydantoin - substancja konserwujące
Methylisothiazolinone - substancja konserwująca

Nie cierpię niewygodnych i nieprzemyślanych opakowań, w które nieraz producenci pakują wcierki, mistrzostwem w tym temacie jest Jantar, Joanna Rzepa jest zupełnie z drugiej strony - idealnie przemyślane i niesamowicie wygodne opakowanie. Przezroczysta butelka z miękkiego plasitku z wygodnym i odkręcanym dozownikiem, którym komfortowo i szybko nałożymy wcierkę na całą skórę głowy. 
Opakowanie podoba mi się tak bardzo, że po zużyciu całej wcierki zostawiłam je sobie do innych wcierek i teraz służy mi do maści końskiej.
Zapach jest specyficzny, ale niespecjalnie drażniący, utrzymuje się nawet kilka godzin po użyciu, konsystencja wodnista. Butelka zawierająca 100 ml wcierki kosztuje poniżej 10 zł.


Ale dość już o opakowaniu, składzie, przejdźmy do tego co pewnie interesuje Was najbardziej, czyli działania. Większość stosowanych przeze mnie wcierek opartych na alkoholu miała tendencję do mniejszego lub większego uwrażliwiania skóry głowy, w tym wypadku nie zauważyłam takiego efektu ubocznego. Być może zadziałały tutaj substancje nawilżające i kojące. Od kilku miesięcy wypadanie włosów na całe szczęście nie jest już takim problemem, w trakcie stosowania Rzepy nie widziałam żadnej zmiany w tej kwestii. Nie mam również problemów z łupieżem, natomiast potrzebuję dużej pomocy z nadmiernym przetłuszczaniem się włosów. W Rzepie znajdziemy bardzo dużo ekstraktów, które mają działanie zmniejszające wydzielanie sebum i ograniczające łojotok, pokładałam więc duże nadzieję w niej. Podczas stosowania zauważyłam  faktyczną poprawę pod względem świeżości włosów, nie była co prawda zbyt spektakularna, ale biorąc pod uwagę moje ogromne problemy z przetłuszczaniem się włosów już po kilku godzinach to każda poprawa mnie cieszy. Nie zauważyłam niestety ani przyśpieszonego porostu włosów, ani pojawienia się nowej fali świeżutkich włosów.
Mimo braku oszałamiających efektów jestem całkiem zadowolona, Joanna Rzepa wpłynęła na ograniczenie przetłuszczania moich włosów, a jednocześnie nie podrażniła i nie wywołała uwrażliwienia skóry głowy, chociaż spotkałam się z opiniami mówiącymi o dużej szansie na uczulenie i podrażnienia w czasie stosowania Rzepy.

A Wy miałyście okazję jej używać? Sprawdziła się czy może Wam zaszkodziła? 

Mogą również Cię zainteresować:

11 komentarze

  1. Wcierki nie znam, ale często używałam szamponu z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja o dziwo wcześniej nie słyszałam o tej wcierce. Jantaru do tej pory nie kupiłam właśnie ze względu na to durne opakowanie, a tutaj bardzo mnie kusi ta buteleczka. Jednak skoro nie ma zbyt dobrych efektów to nie wiem czy jest sens, bo ja zmagam się właśnie z łupieżem i wypadaniem włosów, z przetłuszczaniem z kolei nie mam zupełnie problemu, więc odwrotnie niż u Ciebie. Ale może mimo wszystko przetestuję w poszukiwaniu ratunku.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja o dziwo wcześniej nie słyszałam o tej wcierce. Jantaru do tej pory nie kupiłam właśnie ze względu na to durne opakowanie, a tutaj bardzo mnie kusi ta buteleczka. Jednak skoro nie ma zbyt dobrych efektów to nie wiem czy jest sens, bo ja zmagam się właśnie z łupieżem i wypadaniem włosów, z przetłuszczaniem z kolei nie mam zupełnie problemu, więc odwrotnie niż u Ciebie. Ale może mimo wszystko przetestuję w poszukiwaniu ratunku.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja o dziwo wcześniej nie słyszałam o tej wcierce. Jantaru do tej pory nie kupiłam właśnie ze względu na to durne opakowanie, a tutaj bardzo mnie kusi ta buteleczka. Jednak skoro nie ma zbyt dobrych efektów to nie wiem czy jest sens, bo ja zmagam się właśnie z łupieżem i wypadaniem włosów, z przetłuszczaniem z kolei nie mam zupełnie problemu, więc odwrotnie niż u Ciebie. Ale może mimo wszystko przetestuję w poszukiwaniu ratunku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Często sięgam po szampon Rzepy, tej wcierki jeszcze nie miałam :) mam ta wcierkę Jantar i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam, używałam i wylałam. Pierwszy raz w przypadku jakiegokolwiek kosmetyku, ten po prostu wylałam. Nie miałam już siły do tej wcierki. Po pierwsze zapach - wywoływał u mnie niesamowite mdłości, ból głowy (nigdy nie miałam problemu z "zapachami") i bardzo podrażniła mi skórę głowy. Długo męczyłam się z tą wcierką, przelałam ją do opakowania z atomizerem i psiakałam skórę głowy..W niczym mi nie pomogła, a jedynie szkodziła. Co ciekawe, teraz stosuję wcierkę Seboravit, która ma podobny zapach/skład i ten w ogóle mi nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja oczekuję innych efektów od wcierki, więc nie wiem czy byłabym zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja stosuję co jakiś czas, ale Jantar ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda że nie pomaga na wypadanie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń