(75) Wieloetapowa - Good Hair Day

1/31/2016

Tym razem postanowiłam zaszaleć i przeprowadzić pełne, włosowe spa. Ostatnio mam bardzo niewiele czasu na dbanie o moje marne włoski, więc kiedy wyszło tak że całą niedzielę mam wolną, postanowiłam że muszę z tego skorzystać. Nie byłam pewna jaki efekt osiągnę, moje włosy ostatnio są ekstremalnie kapryśne i rzadko kiedy udaje mi się trafić idealnie w ich wymagania. 
Na co dzień myję włosy odżywką, ukochaną Life, Volume Plus, o której pisałam już nie raz. Jeśli mam wymienić jej jedyną wadę to z pewnością będą silikony i kondycjonery w składzie, dlatego raz na jakiś czas przeprowadzam porządne oczyszczanie moich kłaczków. W tym celu użyłam aż dwóch szamponów, jeden również marki Life, o typowo agresywnym składzie, ale niestety zawierającego silikony i szamponu Wax Daily, który ma znacznie przyjemniejszy skład i łagodniejsze detergenty. Po takim szorowaniu nie nakładałam już nic na włosy, kiedy były prawie suche nałożyłam na nie solidną porcję oleju migdałowego i sezamowego, związałam w warkocz i poszłam spać.

Oczywiście, na tym nie koniec pielęgnacji - następnego dnia nałożyłam na długość włosów maskę Life Damaged&Dry, mimo że zawiera bardzo wysoko parafinę to z reguły radzi sobie nieźle z emulgowaniem olejów, a poza tym zawiera tak uwielbianą przez moje włosy keratynę. Na włosy u nasady oczywiście nałożyłam bardzo dużą porcję odżywki Volume Plus i pomasowałam delikatnie przez kilka minut. Po spłukaniu tego wszystkiego, na same końcówki nałożyłam nowo zakupioną odżywkę Dove Intensive Repair - ma bardzo mocno silikonowy i wygładzający skład, więc powinna sprawdzić się na piórkowate końce, których kondycja po raz kolejny się pogorszyła. 
Po spłukaniu tych wszystkich masek i odżywek przepłukałam skalp i włosy u nasady dość mocną płukanką z liści laurowych.  Taką nietypową płukankę stosowałam już wcześniej, również podczas niedzieli dla włosów, byłam całkiem zadowolona z efektów, obiecałam nawet sobie stosować ją regularnie, po czym oczywiście zupełnie o niej zapomniałam. Też tak czasem macie? 

Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania - nie wiem czy to zasługa oleju sezamowego czy mocno dociążającej i rozbudowanej pielęgnacji. Włosy u nasady były odbite i bardzo fajnie uniesione, dając efekt większej objętości, której tak brakuje moim włosom. Końce stały się perfekcyjnie wygładzone, miękkie i elastyczne, nie przypominają już sztywnej i przeciążonej miotły z poprzedniej niedzieli, kiedy to trafił mi się książkowy bad hair day



Jak widać na Vine, ciężko oczekiwać czegokolwiek lepszego po moich włosach, myślę że dzisiejszy ich wygląd to szczyt ich skromnych możliwości. Na noc zaplotłam je w warkocz i muszę przyznać że miałam z tym problem, włosy są tak wygładzone że wysuwały się i rozplatały same. Jest świetnie! 

A jak Wasze włosy mają się tej niedzieli? 

Mogą również Cię zainteresować:

11 komentarze

  1. ładny efekt ;) z Twoich produktów nic nie miałam jeszcze ;)
    Zapraszam na moją NdW ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, efekt świetny! Zwłaszcza sypkość i blask! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt na końcówkach to zasługą płukanki czy Dove? Zastanawiam się nad kupnem Garnier Oleo Repair, ale teraz ta odżywka z Dove mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prędzej Dove w połączeniu z wcześniejszymi olejami :)

      Usuń
  4. Rewelacja:) widać, że im się spodobało:)
    Muszę wypróbować tą płukankę, ale boję się, że zapach liści laurowych zostanie mi na włosach... Mało który zapach szybko się z moich włosów ulatnia... Ale dla efektu zaryzykuję za tydzień - o ile nie zapomnę, bo też tak mam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich ulatnia się stosunkowo szybko, ale one raczej nie nie łapią zapachów.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz śliczny kolor włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam twoje włosy, są coraz dłuższe :) jaką długość Ci się marzy? Pozdrawiam ��

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.