,

(74) Bad Hair Day

1/24/2016

Ostatnio mam spore problemy z tworzeniem niedzieli dla włosów, coraz mniej czasu daję mi się we znaki. Plan dzisiejszej niedzieli był bardzo rozbudowany, z maskami, odżywkami i płukanką z czystka. Plan był niezły, ale przyszło życie i jak to ostatnio bywa zupełnie go zrujnowało, chociaż nie mogę narzekać. Doczekałam się w końcu wstawienia drzwi, więc nie miałam czasu nawet na olejowanie włosów przed, za to do mycia włosów przystąpiłam dopiero kiedy były zupełnie pokryte pyłem, który powstał przy wycinaniu płytek. 
Same rozumiecie że start nie był zbyt szczęśliwy, plany musiały ulec zmianie i w efekcie zaplanowałam mocniejsze niż zazwyczaj oczyszczenie i sięgnęłam po tradycyjny szampon. 

Na same najbardziej wrażliwe końcówki nałożyłam odrobinę oleju z migdałów, a następnie przeszorowałam całość włosów szamponem Klorane z chininą, na dodatek przetrzymałam go przez pół minutki. Moje włosy już dawno nie były tak mocno oczyszczane, unikam tego od kiedy zorientowałam się że mocne (czy w ogóle jakiekolwiek) szampony przestały mi służyć. 
Po spłukaniu szamponu na włosy u nasady nałożyłam balsam Mrs. Potters, a na długość maskę Argan Hair (jeśli chcecie jej spróbować to aktualnie trwa niezła promocja). Zapomniałam za to o jakiekolwiek płukance, pozwoliłam włosom wyschnąć naturalnie i w końcu moim oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy. 

Włosy stały się mocno puchate, szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Jak nigdy moje włosy zaczęły falować i układać się w puchate zawijasy. Rozczesanie włosów Tangle Teezerem wywołało natychmiastowy efekt który przypomina uderzenie pioruna, więc żeby doprowadzić je nieco do porządku użyłam suchego olejku Joico, który postanowił pokazać mi się z najgorszej strony, obciążył i natychmiastowo przetłuścił włosy. Nie obwiniam żadnego konkretnego kosmetyku, raczej pecha i zbiór niekorzystnych okoliczności, nic więc dziwnego że efekt był tak tragiczny.

Dawno już moje włosy nie wyglądały aż tak źle jak dzisiaj, całe szczęście nie musiałam już nigdzie wychodzić i mogłam je związać i spokojnie naolejować. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. 

A Wy co dobrego dzisiaj zrobiłyście dla swoich włosów? Wierzę, że poszło Wam lepiej niż mi! 

Mogą również Cię zainteresować:

7 komentarze

  1. Może spróbuj balsamów do mycia np Sylveco lub kremowego szamponu YR skoro zwykłe przestały Ci służyć? :) Albo mieszaj szampon z glutkiem z siemienia..

    OdpowiedzUsuń
  2. Następnym razem będzie lepiej :) Moje włosy były całkiem znośne ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie nie wyglądają najlepiej :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja po wysuszeniu miałam tłuste bo olejowalam w misce oliwą i musiałam jeszcze raz je umyć ale teraz wyglądają calkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie obciążone, ale za to widać, jak już są długie. Kiedy idziesz do fryzjera? Też zaplanuję sobie wtedy wizytę:-)
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  6. obciążenie to też ostatnio moja zmora tak samo jak brak czasu dla siebie, czekam na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam raz w życiu ten szampon Klorane i to było dziadostwo jakich mało - dołożyłam do niego glinki, żeby mocno oczyszczał skalp, ale był fatalny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.