, , , ,

Le`Maadr, Glikolowy 12% peeling

grudnia 16, 2015

Całkiem niedawno zadawałam Wam konkursowe pytanie dotyczące najlepszych skojarzeń z jesienią. Jedną z rzeczy które uprzyjemniają moją jesień i zimę jest pielęgnacja cery z użyciem kwasów. Różne kwasy poznałam już dawno temu, ale do tej pory raczej nie używałam gotowych kremów, skupiałam się raczej na półproduktach do samodzielnego kręcenia kosmetyków i na typowo aptecznych specyfikach - mam tu na myśli  oczywiście Acne-derm
Producent zaleca bardzo ostrożne używanie tego peelingu, wydaje mi się że to jest bardzo rozsądna opcja jeśli nie mamy cery przyzwyczajonej do kwasów, moje pierwsze podejścia również były ostrożne. Moja cera jest zahartowana już w kwasowych bojach, tak niskie stężenia nie robią na niej najmniejszego wrażenia, nawet kiedy używałam peelingu jako kremu na noc - nie mogę jednak z czystym sumieniem polecić Wam tego sposobu. 

Forma gotowej maści jest niezwykle wygodna, odkręcamy tubkę i zwyczajnie smarujemy, nie trzeba nic sypać, odważać, mieszać i kombinować. Tubka zawierająca 40 ml kwasowego peelingu kosztuje około 35 zł, kupić możemy go w internecie, stacjonarnie znajdziemy go z pewnością w Superpharm. 


Aqua - woda
Glycolic Acid - kwas glikolowy, w niskich stężeniach ma działanie nawilżające, lekko złuszczające, pobudza regenerację skóry. 
Paraffinum Liquidum - parafina, emolient, działanie komedogenne
Glycerin - gliceryna, nawilżacz
Cetearyl Alcohol/Cetearyl Glucoside - emolgator
Polyacrylamide/C12-14 Isoparaffin/Laureth-7 Caprylic/Capric Triglyceride - emolienty
L-Arginine - arginina
Sodium Hydroxide -  regulator pH
DMDM Hydantoin/Methylchloroisothiazolinone/Methylisothiazolinone - konserwanty
A jak właściwie ma działać ten cały kwas glikolowy? Kwas glikolowy jest alfa hydroksykwasem, który ma jedną z najmniejszych cząsteczek z całej grupy, jest on doskonale rozpuszczalny w wodzie, pozyskiwać można go z trzciny cukrowej, buraków, ananasów, jabłek. Kwas glikolowy stosowany jest w celu polepszenia wyglądu skóry, powoduje zmniejszenie zmarszczek, trądziku młodzieńczego oraz hiperkeratozy. Hamuje aktywność enzymów, których zadaniem jest utrzymanie spójności między korneocytami, powoduje rozluźnienie i rozerwanie wiązań komórkowych, Dzięki temu warstwa zrogowaciała naskórka złuszcza się, ukazując świeżą, bardziej estetycznie wyglądającą skórę. Pobudza odnowę komórkową, zwiększa syntezę kolagenu oraz rozjaśnia przebarwienia.
Jest kwasem o silnym działaniu, może powodować mocne podrażnienia i intensywne łuszczenie się skóry, dlatego nie jest polecany do cery wrażliwej i z problemami naczynkowymi, mogą pojawić się liczne działania niepożądane w postaci rumienia, pieczenia czy pęcherzyków, a przy najwyższym stężeniu może spowodować martwicę naskórka. Kwas glikolowy bardzo szybko penetruje wgłąb skóry. 
Stosowany w stężeniu do 10% bardzo skutecznie nawilża naskórek, niewidocznie dla oka złuszcza jego wierzchnie warstwy, odnawia i regeneruje skórę właściwą dzięki pobudzeniu aktywności fibroblastów.  Wysokie stężenia działają silnie złuszczająco, silnie pobudzają regenerację skóry, ale ich stosowanie może mieć również najwięcej skutków ubocznych. 
W tym preparacie stężenie kwasu glikolowego to zaledwie 12%, nie jest więc zbyt wysokie. Takie stężenia są względnie bezpieczne do domowego użytku przez niezbyt doświadczone osoby. Z drugiej strony, na wrażliwej cerze i tak niewielka ilość kwasu glikolowego może zrobić krzywdę, szczególnie jeśli nie przestrzegamy zaleceń. Nie powinnyśmy sięgać po glikolowy peeling jeśli mamy aktywny trądzik, zmiany ropne, alergie czy problemy z naczynkami, oczywiście ciąża również uniemożliwia używanie kwasów.
Jak się sprawdził u mnie? No cóż, wcześniej stosowałam znacznie wyższe stężenia kwasów, nie spodziewałam się spektakularnych efektów. Dzięki temu peeling kwasowy Le`Maadr okazał się dla mnie niezwykle łagodny i bezpieczny, stosowałam go zamiast kremu na noc. Moja cera jest tak zahartowana, że nawet stosowany w tak ekstremalny sposób nie wywołał żadnego podrażnienia czy przesuszenia. Po kilku dniach codziennego używania zaczęły pojawiać się odstające skórki, ale skóra była bardzo dobrze nawilżona i miękka. Skóra po lekkim peelingu enzymatycznym pozostawała bardzo miękka  i niesamowicie przyjemna w dotyku, bardzo widoczne stało się zmniejszenie jej grubości, wygładzenie i rozświetlenie. W okresie stosowania peelingu glikolowego 12% Le`maadr zmniejszyły się nieco zaskórniki, chociaż czasami pojawiały się większe niedoskonałości. 
Nie dla każdego ten peeling glikolowy będzie tak delikatny i bezpieczny jak okazał się dla mnie. Sam producent wspomina o uczuciu ściągnięcia skóry, pojawianiu się podrażnień i rumienia - faktycznie możemy spotkać się z tak ostrymi reakcjami, dlatego ważne jest żeby dokładnie przestrzegać ostrzeżeń na opakowaniu. Musimy również koniecznie pamiętać o tym, że kwas glikolowy sprawia że nasza cera staje się niezwykle wrażliwa na słońce, niezbędne jest używanie kremu z wysokim filtrem, zarówno w trakcie stosowania peelingu jak i kilka tygodni po. 
Stężenie 12% może być stosowane samodzielnie lub następnie po nim możemy zastosować dostępne w ofercie 15%, do zmywania tych peelingów możemy użyć płynu micelarnego z tej serii. 

Używałyście kiedyś peelingów kwasowych? Wolicie robić je u kosmetyczki, kupować gotowe czy mieszać je samodzielnie? Znacie już markę Le`Maadr?

Mogą również Cię zainteresować:

13 komentarze

  1. Nie miałam go, ale kto wie może kiedys...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy jeszcze nie miałam peelingu kwasowego. Trzeba w końcu wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecnie używam Glyco-A też z 12% stężeniem i jestem zadowolona, ale stosuję go co drugi dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc rozważam kupno 15% - efekty po 12% były bardzo fajne, ale moja skóra jest bardzo oporna na kwasy ;)

      Usuń
  4. szkoda ze ma parafine w składzie, mnie zapycha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie parafina też tak działa, na szczęście nie zauważyłam większego pogorszenia po tym peelingu :)

      Usuń
  5. Jeszcze takiego peelingu z kwasem nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny wpis, bardzo mnie zaciekawił ten peeling. Obecnie drugi miesiąc używam retinoidów ( atrederm 0,25 ) i w związku z tym proszę o poradę czy mogę łączyć te dwa preparaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam że tak późno piszę, nie mam doświadczenia z retinoidami, nie chcę więc doradzić nic co mogłoby Ci zaszkodzić :(

      Usuń
  7. ja się trochę kwasów boje ale...muszę w końcu spróbować, do odważnych świat należy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie tym kremem:) z kwasami miałam już kilka przygód. Sama nie ukręcałam, ale kilka jesiennych sezonów z rzędu chodziłam na sesje do kosmetyczki. Aktualnie od kilku tygodni używam w domu Retinol 0,3 ze SkinCeuticals i chyba znalazłam ulubieńca ever ;)
    Pozdrawiam,
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ten peeling i byłam nim zachwycona. Moja skóra w końcu zaczęła wyglądać dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń