(72) Migdały

grudnia 27, 2015

Odpuściłam sobie trochę olejowanie włosów, nie mogę znaleźć odpowiedniego oleju - wcześniej moje włosy kochały praktycznie każdy olej naturalny, od kilku ładnych miesięcy jest dokładnie odwrotnie - ciężko jest znaleźć olej, który by mi służył. Olej sezamowy, z orzechów włoskich, słonecznikowy, z orzeszków ziemnych, rzepakowy, kokosowy, mieszanki olejów ani oliwa z oliwek nie przynoszą efektów, więc powoli testuję wszystkie dostępne mi oleje. Miło wspominam olej migdałowy, poprzednio na moich włosach nie przynosił spektakularnych efektów, ale to właśnie od nałożenia tego konkretnego oleju zaczęłam dzisiejszą niedzielę dla włosów. 
Nie chciało mi się olejować przez całą noc, więc dałam włosom zaledwie godzinkę i po upływie tego czasu zemulgowałam olej balsamem do włosów Mrs. Potters - jednym z najbardziej popularnych kosmetyków służących do mycia włosów odżywką. 

Po zemulgowaniu i spłukaniu odsączyłam porządnie włosy z nadmiaru wody i dokładnie masując nałożyłam na włosy u nasady maskę Pilomax Wax Blonda, nie nakładałam jej jednak na długość i końce, które jedynie odsączyłam z wody, po kilkunastu minutach z maską na głowie dołożyłam na długość i końce Joico K-Pak Revitaluxe. Zależało mi dzisiaj na ładnych włosach, więc postawiłam na coś co używane sporadycznie zapewnia mi good hair day i wcale się nie zawiodłam ;) Po kilku kolejnych minutach spłukałam włosy chłodną wodą i pozwoliłam im naturalnie wyschnąć.

Balsam Mrs. Potters sprawdził się dość przeciętnie w roli oczyszczającej odżywki  - mam wrażenie że włosy nie są w 100% tak świeże jak powinny być, Volume Plus której używam zwykle działa nieco intensywniej. Maska Joico Revitaluxe jak zwykle mnie nie zawiodła - włosy są mięciutkie, niesamowicie wygładzone, śliskie i elastyczne. Z takim wygładzeniem idzie również niestety strata objętości, ale to efekt, do którego przywykłam.


Jak bardzo włosy są gładkie po takiej pielęgnacji? No cóż, moja gumka-sprężynka zaczęła z nich lekko zjeżdżać, a do tego włosy nawet po kilku godzinach są przyjemnie nawilżone i nie matowieją, na dodatek zmniejszył się efekt "choinki". Mam nadzieję, że przynajmniej częściowo jest to zasługa oleju migdałowego, chciałabym żeby moje włosy były takie na co dzień, szczególnie że końce stają się lekko niesforne, jakby falowane. 

A Wy co dobrego zrobiłyście dzisiaj dla swoich włosów?

Mogą również Cię zainteresować:

5 komentarze

  1. Bardzo lubię Twoje włosy, prawie zawsze wyglądają na lejące, a uwielbiam ten efekt u siebie:)
    Mam podobnie z olejami, doszłam do wniosku, że najlepiej się sprawdzają na zniszczonych włosach...Nie stosuję już ich tak często jak dawniej i moim włosom zdecydowanie to służy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziś kombinowałam z saszetką laminującą Marion ;) Twój efekt fajny, u mnie efekt po myciu odżywką jest niestety kiepski...

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam Mrs. Potters jakiś czas temu zmienił skład i zostały do niego dodane dwa dość mocne silikony. To może być powodem odczucia nie domycia włosów. Włoski piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Volume Plus też ma silikony, a spisuje się świetnie :(

      Usuń
  4. Widać, że są niesamowicie gładkie i mięciusie :) Pozazdrościć, bo moje nigdy takie nie będą :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń