Polecany post

(71) Oczyszczanie i maska

Mycie włosów odżywką nadal jest moim największym odkryciem w ich pielęgnacji, jednak nadal raz na jakiś czas trzeba je oczyścić. Szamponu do mycia włosów użyłam ostatnio prawie dwa tygodnie temu, dzisiaj więc przyszła najwyższa pora na porządne oczyszczenie.

Wieczorem we włosy wtarłam tylko Joannę Rzepę i na nic więcej nie miałam siły, dlatego ta niedziela dla włosów jest tak opóźniona, wykończył mnie przedświąteczny zakupowy szał. Na dodatek warunki w których spędzam większość czasu są skrajnie niesprzyjające dla włosów i skóry głowy, co zresztą zaczynam przypłacać wzmożonym wypadaniem. 

Rano przed myciem włosów związałam ich końcówki w ciasnego zawijasa, tak aby nie dopuścić do kontaktu z szamponem. Do mycia użyłam szamponu Klorane na bazie chininy i witamin B, przeznaczony jest do włosów osłabionych i wypadających. Po chwili masażu spłukałam, bardzo uważając żeby piana nie zamoczyła końcówek. 
Odsączyłam je z nadmiaru wody, aby przygotować włosy dokładnie na nałożenie masek, na skalpie i włosach u nasady wylądowała maska Pilomax Wax Blonda. Nie byłam pewna co mogłabym zastosować na końcówki, mój wybór padł na resztkę maski Gliss Kurr przeznaczonej do rozdwajających się końcówek. Nie miałam zbyt dużo czasu, więc potrzymałam maski jedynie 10 minut, następnie spłukałam chłodną wodą. Ostatnim krokiem pielęgnacji było obfite spryskanie ich moją ukochaną keratynową mgiełką Argan Hair - wydaje mi się że na sam koniec roku znalazłam absolutny włosowy hit. 

Wyjatkowo nie byłam zmuszona dosuszać ich suszarką, więc w spokoju mogły wyschnąć sobie naturalnie. Przed zdjęciami tylko przeczesałam je szczotką Tangle Teezer, przygładziłam suchym olejkiem Joico i już były gotowe do małej sesji fotograficznej. 

Efekt jaki uzyskałam po wyschnięciu to głównie miękkie i lekko puszyste włosy, mniej niż zwykle błyszczące. Po kilku godzinach widocznie zaczęły tracić nawilżenie, stały się lekko szorstkie i skłonne do plątania, nawet mimo braku niekorzystnych warunków, miejscami obciążone i jakby lekko niedomyte. Dość wyraźnie jednak widać coraz bardziej że chyba nie są takie w 100% proste za jakie je uważałam. 

Po cichu liczyłam na korzystniejszy efekt, jednak nie zrezygnuje z używania szamponu do oczyszczenia włosów raz na jakiś czas, obawiam się nieco o kondycję skalpu gdybym pominęła zupełnie oczyszczanie. Nawet mimo chronienia długości i końcówek włosów przed działaniem szamponu kondycja włosów była wyraźnie gorsza niż kiedy do mycia używam odżywki, co ciekawe wyglądały również na niedomyte. 

A co Wy zrobiłyście dobrego dla swoich włosów ostatnio?

Komentarze

  1. ja do blondu kosmetyków z waxa nie miałem no ale ja ciemny jestem ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad tym szamponem:) ale chyba żaden szampon nie pomoże przy wypadaniu:)
    Piękne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na moje włosy nic nie pomaga na wypadanie ...

      Usuń
  3. A co to za szampon? Nie za słaby jakiś na oczyszczanie? Przecież kiedyś służyły ci "zdzieraki". Nie lepiej by było takiego mocniejszego trochę użyć?
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdzieraki bardzo służyły mojemu skalpowi, ale po ich odstawieniu przekonałam się że to właśnie one rujnowały mi długość włosów i paliły końcówki, nawet kiedy używałam metody Omo

      Usuń
  4. pewnie jakbyś się uparła to i fale by z nich były :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.