, ,

Olej z orzechów włoskich

11/16/2015

Olejowanie włosów stosuje w zasadzie od początków mojego włosomaniactwa, również romans z olejami w pielęgnacji twarzy  okazał się stosunkowo udany. Do mojej kolekcji przetestowanych olei powoli dołączają kolejne, tym razem padło na olej z orzechów włoskich, o którym chciałam dzisiaj napisać nieco więcej.

Olej tłoczony jest z owoców orzecha włoskiego, posiada słaby, ale charakterystyczny zapach i żółto-brązową barwę. Nie jest odporny na temperaturę, więc jeśli chcemy go spożywać i korzystać z jego właściwości musimy robić to na zimno. Olej ten jest olejem schnącym.Wikipedia mówi że olej z orzechów włoskich składa się z 5–15% kwasu linolenowego, 51–58% kwasu linolowego, 14–28% kwasu oleinowego, 8–16% nasyconych kwasów tłuszczowych,  jest bogaty w witaminy: A, B i E. Olej ten stosowany na skórę może pomóc w pozbyciu się opryszczki (chyba będę musiała to przetestować następnym razem!), egzemy, leczeniu łuszczycy, opóźnia także starzenie, a kwas elagowy unieszkodliwia substancje rakotwórcze.

Jeśli chodzi o jego zastosowanie na twarz to olej z orzecha włoskiego często można znaleźć na listach olejów niekomedogennych, jest zalecany do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej ale jednocześnie spotkałam się z wieloma głosami mówiącymi o tragicznym działaniu tego oleju na cerę skłonną do zanieczyszczeń. Używałam go bardzo sporadycznie na twarz, być może dzięki temu nie odczułam jego negatywnego wpływu, ale na wielu blogach jest on posądzany o wywoływanie tych wielkich, podskórnych i bolesnych gul. Nie zauważyłam również szczególnie pozytywnego wpływu na cerę, dlatego zdecydowałam się nie używać go dalej w ten sposób.

Olej z orzecha włoskiego okazał się również specyficznym w "dotyku" olejem - podczas nakładania i smarowania się ma się wrażenie że skóra pozostaje sucha - nie ma charakterystycznego olejowego wrażenia, nic się nie lepi, brakuje również poślizgu.  Testowałam go na włosach ponad miesiąc, olejowałam nim włosy średnio trzy razy w tygodniu, najczęściej na całą noc, chociaż bywały również krótsze zabiegi. W przeciwieństwie do niektórych olejów ten nie sprawiał że narzeczony miał ochotę wyrzucić mnie z łóżka, jak to było w przypadku sesy, oleju sezamowego lub arganowego. 
Olej ten zalecany jest głównie do olejowania włosów wysokoporowatych, uznawany jest za niewnikający.
Nie będę ukrywać, zupełnie nie sprawdził się na moich włosach. Najczęściej po prostu nie dawał żadnego efektu, czasami miałam wrażenie że pogarszał stan moich włosów. Po użyciu włosy nadal miały skłonność do przesuszania się, matowienia i szorstkości, brakowało im elastyczności i dociążenia.

Jeśli chcecie go wypróbować i jednocześnie nie wydać fortuny to pędźcie do Biedronki, powinna być dostępna u Was jeszcze ta oferta, gdzie możemy kupić olej z orzechów włoskich w przystępnej cenie.

Znacie ten olej? Miałyście okazję go używać? Sprawdził się u Was? 

Mogą również Cię zainteresować:

12 komentarze

  1. Ja ostatnio stosuję olej kokosowy do włosów, polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdził :( dla mnie to jeden z ulubionych olei zaraz obok orzeszków ziemnych :), ładnie podkreśla mi skręt. Dzisiaj nabyłam w biedronce jego buteleczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nigdy nie miałam przyjemności używać tego oleju, ale jeśli wskazany jest do wysokoporów, a w dodatku wypowiadasz się o nim raczej nie do końca pochlebnie, to się zastanowię nad ewentualnym zakupem, bo widziałam własnie w biedronce i lidlu promocje na oleje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził :) Ja go jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam je dziś w Bierdonce, 3 rodzaje po 7,49 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie się raczej nie sprawdzi, wydaje mi się, że udało mi się zejść z wysokiej porowatości na średnią w kierunku niskiej :) Chyba :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Wlasnie kupilam go w Biedronce i bede go testowac. Na moich wysokoporowatych bardzo dobrze spisal sie olej z pestek moreli. Goraco polecam)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odradzam, ten z Biedronki to jakaś ściema. W ogóle nie ma orzechowego aromatu - smakuje jak przepalony olej rzepakowy po smażeniu mielonych:)

      Usuń
  8. U mnie na włosach zadziałał tak samo:( zużyłam go do ciała i sprawdzał się znakomicie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie się nie sprawdził. Zjedliśmy z sałatkami:-) Za to kocham lniany miłością wzajemną od kilku lat
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  10. Drogie panie, kluczowe znaczenie w pielęgnacji ma jakość i sposób pozyskiwania oleju! Olej rafinowany (jak ten na zdjęciu i pozostałe z tej linii), tłoczony na gorąco lub z prażonych ziaren ma całkowicie inne właściwości - na skórę i włosy zadziała podobnie, jak zwykły "kujawski", tzn natłuści, uelastyczni i tyle. Polecam wypróbować olej nierafinowany, tłoczony na zimno, a najlepiej jeszcze przechowywany w lodówce - taki może zdziałać cuda;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.