,

Miesiąc z życia włosów: Październik.

listopada 04, 2015

Zaraz zima, a ja nadal nie pogodziłam się w pełni z nadejściem jesieni, jeszcze nie w pełni to do mnie dociera. Październik już za nami, przyszła więc pora na podsumowanie mojej pielęgnacji włosów w minionym miesiącu. Tym razem było różnorodnie, wypróbowałam wiele kosmetyków, których nie testowałam wcześniej, jednak nie do końca przełożyło się to na oszałamiającą kondycję włosów. 
Patrząc na zdjęcia widzę że nieco szybsze podcięcie włosów będzie nieuniknione, tym razem jednak zamiast wręczać nożyczki bratu czy narzeczonemu udam się do fryzjera. Z jednej strony kusi mnie żeby podciąć je jak najmniej, z drugiej strony dość mam wysiepanych i smętnie zwisających końcówek. Przytłacza mnie świadomość tego że o włosy świadomie dbam już trzy lata, prawie w całości są naturalne, a nadal mnie przypominają chociażby przeciętnych Nachodzą mnie poważne wątpliwości - na ile jesteśmy w stanie poprawić naszą kondycję włosów jeśli naturalnie są one cieniutkie jak pajęczynka i niesamowicie podatne na zniszczenia. 
Optymistycznie wygląda za to sytuacja z wypadaniem, zniknął problem z nadmiernym wypadaniem, odrasta mi masa różnej długości baby-hair. Jeśli nie zdarzą się żadne zawirowania hormonalne, nie wystąpią inne czynniki powodujące intensywne wypadanie to w przyszłości moje włosy bardzo się zagęszczą. 
Nie zachwycił za to przyrost długości włosów - w tym miesiącu wyniósł zaledwie niecałe 1,5 cm - jak na stosowanie maści końskiej to bardzo słabo, dlatego będę robić sobie przerwę. 
A czego używałam do pielęgnacji włosów? 

Z szamponów już tradycyjnie było różnorodnie - w użyciu była męska Isana, końcówki Priorinu Extra, zużyłam również miniaturę łagodnego szamponu do włosów Ducray. Użyłam kilka razy szamponu codziennego do włosów jasnych Wax Daily, próbek szamponów Pharmaceris (micelarny jak na razie wydaje się być całkiem interesujący), a także szamponu Evree na którym się niestety bardzo zawiodłam. Właściwie jest to jedyny produkt tej marki którym się rozczarowałam, mam nadzieję że więcej mi się to nie zdarzy. 
Ilość masek i odżywek do włosów również jest nieco większa niż zwykle. Zużyłam do końca maskę Serical Crema al Latte, a także dwie maski marki Life - Complete Repair i Color Protect. Wróciłam do odżywki Garnier Ultra Doux z olejkiem z awokado i masłem Karite, z nowości była maska Gliss Kur przeznaczona do rozdwojonych końcówek i Wax Blonde, który nakładałam głównie na skalp. Kosmetykiem który mnie zachwycił i powalił na kolana okazała się maska Joico Revitaluxe - efekt po jej użyciu jest cudowny, ale staram się ją oszczędzać jak tylko się da. 
Rok temu cieszyłam się że prawie każdy olej naturalny pasuje i służy moim włosom, od kilku miesięcy sytuacja zmieniła się zupełnie. Żaden z olejów, których używałam nie dawał efektu WOW przy regularnym używaniu, olej z orzecha włoskiego, olej z orzeszków ziemnych, olej z pestek winogron, olej słonecznikowy nie sprawdziły się, olej sezamowy był obiecujący, ale nic z tego nie wyszło. W przyszłym miesiącu zapewne zamówię sobie inne oleje, koniecznie muszę znaleźć coś co podpasuje moim włosom. 
Na koniec w zestawieniu używanych przeze mnie kosmetyków znajdą się również dwa małe hity - Joico Color Therapy - suchy olejek, który przepięknie wygładza i nabłyszcza włosy, niestety szybko jest w stanie je obciążyć. Używany jednak rozsądnie zapewnia piękny efekt gładkich i elastycznych końcówek. Drugim hitem jest maść końska, której również w tym miesiącu używałam do przyśpieszenia porostu włosów, ale na kolejny miesiąc zrobię sobie przerwę - przyrost już jest niewielki, a ja chciałabym wypróbować jeszcze czegoś innego. 

A jak Wasze włosy miały się w tym miesiącu? 

Mogą również Cię zainteresować:

11 komentarze

  1. Mam pytanie. Czy podcielas już wszystkie włosy które rozjasnilas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się że tak, ale kondycja końcówek mówi coś innego. Chociaż zastanawiam się czy to nie wina słońca - marnie również wygląda spodnia warstwa włosów która rozjaśniana nie była.

      Usuń
  2. To dobra myśl,aby pójść do fryzjera na większe podcięcie. Na twoim miejscu poprosiłabym o 4cm. Za rok dobrze by było,jakbyś zasłoniła chustką albo jakimś kapeluszem włosy. Słoneczko ma swoje ciemne strony ;) Pamiętasz jak pod ostatnim postem pytałam cię o maść końską? Doszłam do wniosku że odstawię (po trzech tygodniach stosowania) i teraz wcieram joanna rzepa,aby opróżnić opakpwania i wlać tam napar z kozieradki. Mimo iż śmierdzi to jestem na tak (bo zapach po 30min ulatnia się całkowicie). Coś mi się wydaje że jak zetniesz te końce to już zostaną tylko zdrowe włosy.
    Pozrawiam Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za rok nie będę już raczej aż tyle na słońcu przebywać, a jeśli będę to zrobię wszystko żeby chronić włosy ;) Myślałam właśnie tak o 5-6 cm, co prawda (znowu!) cofnie mnie to kilka miesięcy jeśli chodzi o zapuszczanie, ale może końcówki w końcu będą zdrowe. Z drugiej strony miałam nadzieję na zdrowe końcówki już po poprzednim podcięciu, które było zaledwie dwa miesiące temu.

      U mnie zapach kozieradki utrzymywał się bardzo długo, dlatego nie chciało mi się używać jej dalej. Tym razem chyba Rzepę wypróbuje, wiele o niej słyszałam a jakoś nigdy nie miałam okazji używać.

      Usuń
  3. Ale one są już długie! :D Też tak mi się wydaje, że jak podetniesz końcówki o 4-5cm, to pozbędziesz się już "rozjaśniańców" :)
    Takie pytanie, a jak u Ciebie się trzymają przednie pasma? Pytam, bo mam z nimi problem, odstają od reszty włosów zarówno jakością, jak i kondycją (jako jedyne france się kruszą i rozdwajają :/) i przez nie jestem zmuszona do częstszego podcinania włosów :(

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja się skuszę chyba znowu na maski pilomax ;)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Słońce potrafić zrobić swoje. Moj roczny odrost który jest jasnym popielatym blondem od słońca rozjasnil się do ciepłego blondu. Pod spodem gdzie włosy nie były wystawiane na częste promieniowanie są nadal popielate

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie zgęstniały! Zaczyna ci się robić busz [zazdrości]. Chyba wrócę do maści końskiej. Ale jakoś jej ostatnio nie widuję w Rossmannie. Ostatnio wysyp maluszków miałam po serum BA na porost z papryczką.

    Chciałabym się poradzić. Uczulił mnie coś szampon nr 2 Babuszki Agafii - trochę za dużo ziół, choć dawał efekt wow! Szukam teraz czegoś nowego. Próbowałam Sylveco, Natury Siberici, Atlerry i kilku innych. Żaden d*** nie urywał a wręcz szkodził. Możesz coś polecić? Męczy mnie już to szukanie hitu. A włosy mam podobne do twoich i zazwyczaj sprawdzają się te same produkty.
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale już masz długaśne te włosy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń