(67) Ale że bez mycia?

11/22/2015

Od kilku miesięcy nie potrafię dojść do ładu z moimi włosami, zadziałało zbyt wiele niszczących czynników. Miałam nadzieję że po zejściu czarnej farby w końcu ruszę się do przodu z długością włosów - nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak bardzo frustrujące jest to że w ciągu trzech lat dbania o włosy nadal nie doczekałam się ich szczególnie zdrowych czy długich. Ostatnie kilka miesięcy to nieustanna walka o w miarę przyzwoity wygląd włosów, a do tego wszystkiego doszło częstsze używanie suszarki i przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach.
Pielęgnacja na bogato, zwykle uwielbiana przez moje włosy tym razem sprawdzała się różnie, minimalizm przynosił opłakane skutki. Ostatni tydzień praktykowałam minimalizm w wersji ekstremalnej - tylko i wyłącznie 1 kosmetyk, nic innego nie lądowało na moich włosach. Tym kosmetykiem była odżywka do włosów Life Volume Plus, okazało się że nie stosując nic innego i co najważniejsze nie myjąc włosów szamponem, one powoli dochodziły do siebie. Moje wcześniejsze próby odstawienia szamponu kończyły się porażką, mój skalp zawsze potrzebował solidnego oczyszczenia i nawet łagodniejsze myjadła nie wchodziły w grę. Dzisiaj dla sprawdzenia mojej teorii postanowiłam urządzić im pielęgnacje na bogato, ale bez użycia szamponu. Jak wyszło?

Na początek w skalp wtarłam wcierkę Joanna Rzepa, spryskałam długość sprayem do włosów Argan Hair Dr. Sante (zapowiada się prawdziwy hit!), zaplotłam w dobieranego warkocza i poszłam spać. Rano, po rozplątaniu włosów nałożyłam na całość bardzo dużą porcję odżywki Life Volume Plus i wmasowałam ją w całość włosów. Po spłukaniu, na odsączone z nadmiaru wody włosy nałożyłam porcję odżywki Joico Revitaluxe, potrzymałam, spłukałam chłodną włosom. Kiedy włosy były już prawie suche spryskałam je ponownie sprayem arganowym i dosuszyłam suszarką.

Po wyschnięciu okazało się że włosy są cudownie mięciutkie i elastyczne. Nie ma problemu z brakiem nawilżenia, sztywnością końcówek czy innymi nieprzyjemnymi efektami - włosy zachowują się cudownie jak na ich możliwości. Czyżby receptą na poprawę kondycji moich włosów było odstawienie szamponu?

A Wy co zrobiłyście dzisiaj dla swoich włosów? 

Mogą również Cię zainteresować:

13 komentarze

  1. Twoje włosy wyglądają naprawdę nieźle! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie bardzo dobrze sprawuje się mycie włosów odżywką albo OMO :) włosy są wtedy jak nie moje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też często myję samą odżywką. Trzeba tylko pamiętać, żeby co kilka myć jednak użyć szamponu. I nie narzekaj tak, masz śliczne włosy:-)
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  4. no prosze muszę to wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widać po nich żadnych problemów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A jak twoje wlosy reaguja na ziola?
    Moje wlosy znacznie lepiej wygladaja odkad przeszlam na mycie ziolami (indyjskie mieszanki lub sproszkowane orzechy piorace, mydlnica)

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak włosy wyglądały kolejnego dnia? Nie pamiętam, czy myjesz je codziennie.
    U mnie właśnie drugi dzień jest tym decydującym. Jeśli włosy są nadal sypkie i dobrze wyglądają szampon/odżywka są ok. Jeśli są klapnięte i nie daj Bóg od rana przetłuszczone i strączkujące nie jestem zadowolona z kosmetyku.
    Natka

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, zazdroszczę. Ja z moją przetłuszczająca się skórą głowy nie mogę sobie pozwolić nawet na nałożenie odżywki powyżej ucha:(
    Przepiękne włosy i jakie sypkie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń