Polecany post

(64) Trzy maski

Aż trudno jest mi uwierzyć że już mamy listopad, lato minęło mi błyskawicznie, aż trudno jest mi uwierzyć że zaraz zaczną się zbliżać święta. Przyszła pora na pierwszą listopadową niedzielę dla włosów.
Pamiętacie mój post o pielęgnacji włosów mieszanych? Pisałam w nim głównie o zasadzie nakładania różnych kosmetyków na różne partie włosów w zależności od ich potrzeb.

Dzisiaj na moich włosach wylądowały aż trzy maski do włosów. Wcześniej moje włosy zostały naolejowane olejem z orzeszków ziemnych, a w skalp wtarłam maść końską. Rano umyłam włosy szamponem micelarnym Pharmaceris i przystąpiłam do nakładania masek. Na skalpie wylądowała wzmacniająca maska Wax do włosów blond, na długości Gliss Kur do rozdwajających się końcówek (ta, jasne...), a na same końcówki Joico Revitalux. 
Po kilku minutach spłukałam włosy chłodną wodą i pozwoliłam im wyschnąć naturalnie. Efekt który uzyskałam dzięki takiej pielęgnacji niestety nie zachwycał. Włosy co prawda wyglądały lepiej niż po typowej codziennej pielęgnacji, ale jestem nieco zawiedziona brakiem oczekiwanych, spektakularnych efektów. Moim włosom zabrakło wygładzenia i dociążenia, a co najgorsze końce przestały być elastyczne. 




Nie wiem czy mogę winić maski, których użyłam, coraz bardziej zaczynam sądzić że orzeszkowe oleje nie służą moim włosom. Jest to jednak teoria, którą bedę musiała dalej przetestować.



A jak Wasze włosy miały się tej niedzieli? 

Komentarze

  1. Chyba faktycznie musisz to jeszcze sprawdzić. Pocieszę Cię, że Twoje włosy i tak wyglądają bardzo zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych masek :) Włoski jak zwykle śliczne i odżywione.

    OdpowiedzUsuń
  3. aaa nie znam żadnej wstyd się przyznać ;p
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. maski nie są mi znane ;) a włosy coraz piękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ładnie się prezentują:) zastanawiam się nad tą maską joico, ale od maski oczekuje właśnie dociążenia...A jak się sprawuje szampon? Właśnie robię zakupy i zastanawiam się czy nie wrzucić do koszyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska jak na razie była fenomenalna, połączenie trzech i oleju z orzeszków chyba zawiodło. Jeszcze trochę i będzie recenzja maski na blogu, a tymczasem zajrzyj koniecznie tutaj: http://www.dzikawozkowa.pl/2015/10/63-triumfalny-powrot-joico.html :)

      Usuń
    2. Szampon micelarny - miałam dwie próbki, podoba mi się, jest łagodny ale nie plącze włosów. Pewnie nie kupię całego opakowania, bo dla mnie byłby zbyt łagodny.

      Usuń
  6. Ależ rosną po tej maści końskiej, ja już drugi tydzień wcieram (dzieki twojej recenzji) i mam pewne pytanie. Przez pierwsze dwa razy myślałam że mi głowe zamrozi taki był mocny chłód jednak z każdą kolejną aplikacją jest to coraz mniejsze a ostatnio wogóle nie było uczucia chłodu (więc przetrzymałam ze dwie godziny ��) ale czy to nie kest tak że skóra głowy się przyzwyczaja. Jak to było z maścią rozgrzewającą u ciebie. Ps. Końcóweczki chyba trzeba podciąć. Takie troszczkę piórkowate. Chyba że to znowu zdięcie nie pokazuje prawdziwego stanu. Tak czy siak odpowiedz proszę. Pozdrawiam Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie trzeba, ale chce je jeszcze chociaż miesiąc przetrzymać :)

      A codziennie wcierasz? Teraz lecę drugi miesiąc z rzędu na maści i niestety efekty coraz mniejsze :(

      Usuń
    2. Nie codziennie. Trzy razy w tygodniu czasem dwa. Ale martwi mnie to bo myślałam że znalazłam swój przyspieszacz porostu, bo po drożdżam miałam odruchy wymiotne a siemie lniane (podobno) całkowicie rozregulowuje cykl a kazieradka śmierdzi

      Usuń
  7. Moje włosy zdecydowanie nie polubiły się z olejem z orzeszków ziemnych, udowadniały mi to na każdym kroku... :(

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też mi udowadniały niezadowolenie:-/ Za to pokochały lniany

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.