, ,

Lumene, Color Correcting Cream

października 06, 2015

Wybierając się na wakacyjne See Bloggers musiałam wybrać warsztaty w których chcę uczestniczyć, padło między innymi na te organizowane przez markę Lumene - nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, nie miałam okazji poznać ich kosmetyków i byłam ich zwyczajnie ciekawa. Dzięki temu spotkaniu miałam okazję wypróbować kilka kosmetyków tej marki i muszę przyznać się ze zupełnie przepadłam. Na trzy, które testuję, dwa są ponadprzeciętne, a dzisiaj chciałam wam napisać o jednym z takich właśnie wyjątkowych kosmetyków. 

W ostatnich latach przeżywamy prawdziwy wysyp kremów BB, pojawiły się również kremy CC, które z założenia mają służyć do korekcji kolorytu twarzy. Lumene również wypuściło własną wersję kremu CC, która oprócz zastępowania podkładu może robić również za korektor i rozświetlacz, poza tym jest długotrwała i zawiera filtr. 

To mulitifunkcyjne cudo dostępne jest w pojemności 30 ml, w wygodnej tubce którą można postawić na zakrętce, bardzo podoba mi się sam otwór, jego wydłużony aplikator który pomaga zachować czystość opakowania. Może być problem ze stacjonarną dostępnością (jeśli również mieszkacie we Włocławku to zapraszam do SP),  opakowanie kosztuje około 65 zł.

A jak przedstawia się jego skład? 
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Cyclopentasiloxane - silikon
Cyclohexasiloxane - silikon
Isododecane - emolient, może działać komedogennie
Dimethicone - silikon
Ethylhexyl Cinnamate (Octinoxate) - przenikający filtr UV
Polyglyceryl-4 Isostearate - substancja zagęszczająca, może działać komedogennie
Magnesium Sulfate - stabilizator emulsji
Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone - silikon, emulgator
Hexyl Laurate - emolient, rozpuszczalnik 
Nylon-12 - syntetyczny polimer, sprawia że skóra wygląda na gładszą i bardziej jedwabistą
Propylene Glycol - rozpuszczalnik, humektant
Vaccinium Vitis Idaea seed oil - olej z nasion borówki brusznicy, źródło antyoksydantów
Cetearyl Dimethicone Crosspolymer - silikon
Titanium Dioxide - tlenek tytanu, filtr, biały pigment
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Disteardimonium Hectorite - stabilizator emulsji
Perfluorooctyl Triethoxysilane - zagęstnik, emulgator
Propylene Carbonate - rozpuszczalnik
Methicone - silikon
Ehtylhexylglycerin - konserwant o działaniu nawilżającym
Alumina - tlenek glinu, regulator lepkości
Triethoxycaprylsilane -
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Hydroxyidohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - składnik kompozycji zapachowej
Linalol - składnik kompozycji zapachowej
Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej
Alpha methyl Ionone - składnik kompozycji zapachowe
Parfum - kompozycja zapachowa
Mica (CI 77891)
Titanium Dioxide (CI 77491, CI 77492, CI77499)
Iron Oxides

Skład na pierwszy (a nawet na drugi i trzeci) rzut oka zdecydowanie nie zachwyca. Wyjątkowo duża ilość silikonów wyjaśnia cudowne rozprowadzanie się tego podkładu, a także efekt wygładzenia i rozpromieniania cery po jego użyciu. Poza silikonami, na samej górze znajdziemy również sporo potencjalnie komedogennych składników, które o dziwo nie zrobiły mi najmniejszej krzywdy. Patrząc na skład z perspektywy osoby z cerą tłustą, ze skłonnościami do zapychania to krem CC Lumene powinien być gwarancją wysypu zaskórników i innych niedoskonałości, nic takiego się jednak nie stało. 
Cała marka Lumene szczyci się zawartością arktycznych owoców, zawierających więcej niż zwykłe antyoksydantów, kolorówka tej marki poza niewątpliwymi właściwościami upiększającymi ma również pielęgnować naszą skórę. W składzie kremu CC znajdziemy olej z nasion borówki brusznicy, która ma działać antyoksydacyjnie i rozjaśniająco, poza nim niewiele jest składników faktycznie pielęgnujących. 

Kremu CC używam prawie codziennie, od kilku miesięcy, w tubce została około połowa zawartości, nie mogę narzekać więc na jego wydajność. Zawiera faktor SPF 20, dzięki czemu w mniej słonecznie dni nie muszę używać już kremu z filtrem pod makijaż. Fenomenalnie dopasowuje się do koloru naszej skóry, ja mam odcień Medium, ale dostępne 3 odcienie są na tyle uniwersalne że większość osób powinna znaleźć z nich coś dla siebie. 

Moja cera jest mieszana w kierunku tłustej, krem CC jest przeznaczony dla wszystkich rodzajów cery, nie więc zapewnia idealnego matu, po przypudrowaniu po kilku godzinach zaczynam się okrutnie błyszczeć, ale nie spotkałam jeszcze podkładu przy którym ten efekt by nie występował.

To co mnie najbardziej zaskoczyło to krycie - jest świetne, zaskakująco mocne, przy tym wygląda bardzo naturalnie i nie tworzy efektu maski. Jeśli używam innych podkładów to często ten krem CC stosuję jako korektor pod oczy, ma idealną w tym celu konsystencję, krycie i lekkie rozjaśnienie. 

Najlepszy efekt uzyskuję rozprowadzając go po prostu palcami, przepięknie wtedy wtapia się w skórę i nie zostawia żadnych smug, używając pędzla musimy nieco dłużej popracować żeby uzyskać satysfakcjonujący efekt. Po jego użyciu skóra wygląda znacznie lepiej, jest rozpromieniona, lekko rozświetlona, uzyskujemy efekt jedwabistej i satynowej twarzy. Utrzymuje się na twarzy bardzo długo, jest dość odporny na tarcie (nieco mniej na pot), jeśli schodzi to dzieje się to równomiernie. Perfekcyjnie zakrywa zaczerwieniania i lekki rumień na twarzy, co doskonale możecie zobaczyć na zdjęciach. Nie podkreśla również suchych skórek. 

Żaden podkład do tej pory nie zachwycił mnie tak jak ten krem CC, mimo przeciętnego składu nie zrobił mi najmniejszej krzywdy, za to efekt który dzięki niemu uzyskuje jest ponadprzeciętny. Jeśli właśnie szukacie podkładu, mogę serdecznie wam go polecić, sprawdził się u mnie genialnie, a jest na tyle uniwersalny że powinien sprawdzić się i u was. 

Słyszałyście o tej marce? Jakie macie doświadczenia z kremami CC? 

Mogą również Cię zainteresować:

14 komentarze

  1. Ładnie wyrównuje koloryt i rozświetla:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe jakby sie u mnie sprawdził :) Na twarzy wygląda super !

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam, ale widzę, że warto go wypróbować :)
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
  4. znów to SP :) Jak się pracuje ? Jesteś dermo czy kasjerką u Kuby K. w sklepie ? :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam chyba z jeden CC, więc doświadczenie mam marne :). Wygląda bardzo fajnie, a do tej pory nie znałam ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie alergia od małej kropelki i to na nadgarstku, dlatego oddałam go koleżance. Jak myślisz jaki to składnik, bo już się trochę na nich znasz, to samo mam po bb garniera i większości podkładów. Za to ten żel czasami nakładam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiam na jeden z barwników, one również mogą uczulać :)

      Usuń
  7. Oj odrzucilabym go po pierwszym rzucie oka na sklad. Ale dzialanie naprawde piekne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego chyba dobrze że nie patrzyłam na skład tylko zaczęłam go używać ;)

      Usuń
    2. Niestety, ale chyba źle... Skład jest (dla mnie) niesamowicie ważny. Silikony, przenikający filtr i cała masa świństewek. Myślę, że też cena jest wysoka - właśnie jak na ten skład. Sama też szukam podkładu na zimę i przeglądając sklepowe półki jest ciężko. Azjatyki składami również nie zachwycają... Ale zimą nie da się chodzić tylko w filtrze i pudrze, moją skórę to przesusza (mieszana). Taki klops :)
      Jak ktoś zna podkład z dobrym składem to proszę o info. Pozdrawiam,
      Anka

      Usuń
  8. Dla mnie dobrze, oceniałam jego działanie według faktycznych efektów a nie przez pryzmat składu. Nie kwestionuje tego jak ważny jest skład, ale liczą się u mnie efekty, no i większość drogeryjnych ma skład sporo gorszy. Jeśli liczy się dla ciebie skład to polecam minerały.

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz 100% objawów (+ ewidentny wygląd) tłustej cery (rozszerzone pory). Ja mam tak samo. W naszym przypadku w grę wchodzi naturalne mydło (na z Aleppo 30%) i tonik. Potem dobry krem.. Podkłady jak najmniej....
    Polecam książkę "Skin Coach" Społowicz.
    Pozdrawiam!!!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń