Szampon w kremie Yves Rocher Low ShamPoo

Jak burze przetaczają się przez całą blogosferę pewne produkty, jednym z nich niewątpliwie jest nowość Yves Rocher, czyli szampon w kremie. Po raz pierwszy usłyszałam o tym wynalazku kilka tygodni temu i niezwłocznie stwierdziłam że koniecznie muszę go wypróbować. Co prawda moja prysznicowa półka już się ugina, ale szamponów nigdy dość, prawda?
Producent obiecuje nam ochronę wlosów podczas mycia, ich odżywienie (wiecie dlaczego to jest niemożliwe, prawda?) i większy połysk. Szampon ma być absolutnie niepieniący się, niezwykłe łagodny dla włosów. Wygodna, miękka tuba zawierająca 200 ml szamponu w kremie kosztuje około 14,90 zł w cenie regularnej.  A jak wygląda skład? 
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Stearyl Alcohol - emolient, emulgator
Cetyl Alcohol - emolient, emulgator
Lauryl Glucoside - łagodny detergent, emulgator
Behentrimonium Chloride - emulgator, łagodna substancja myjąca, ułatwia rozczesywanie włosów, może pełnić również funkcję konserwantu. 
Crategus Monogyna Flower Extract - ekstrakt z kwiatu głogu, poprawia elastyczność naczynek
Isopropyl Alcohol - alkohol, rozpuszczalnik, może przesuszać wrażliwe włosy
Glycerin - gliceryna, substancja nawilżająca
Sodium Benzoate - substancja konserwująca, maksymalne stężenie do 0,5%
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH
Panthenol - substancja nawilżająca, łagodząca podrażnienia
Parfum - kompozycja zapachowa
Guar Hydroxypropultrimonium Chloride - składnik kondycjonujący włosy
Ethylhexyl Salicylate - filtr UV
Tocopherol - witamina E
Glycine Soja (soybean) Oil - olej sojowy, emolient
Potassium Sorbate - substancja konserwująca
Skład jest niezły, opiera się głównie na łagodnych emulgatorach i detergentach. Sporym minusem, szczególnie dla dziewczyn które mają włosy wrażliwe na ten składnik jest obecność alkoholu isopropylowego, nie każdym włosom musi zaszkodzić, ale bywa że może je wysuszyć. W składzie nie znajdziemy również żadnych silikonów, siarczanów, a co najważniejsze próżno szukać w nim soli. 
Określenie "krem" świetnie opisuje konsystencję tego cudaka, przypomina lekkie mleczko do ciała. Spodziewałam się że w zasadzie będzie to bardziej odżywka, ale konsystencję jest faktycznie kremowa i używanie go nie przypomina raczej mycia włosów odżywką, do jakiegokolwiek rozprowadzenia po włosach potrzebna jest spora ilość wody. Zapach jest przyjemny, lekko kwiatowy, ale nie utrzymuje się na włosach. 

Ogólne wrażenie? Jest niezły, ale nie powalił mnie na kolana. Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, poradzi sobie nawet z olejami, nie przesusza moich włosów, nie pozostawia na nich żadnego dziwnego osadu. Nie odpowiada mi aplikacja, szampon w kremie jest koszmarnie niewydajny i trzeba się mocno natrudzić żeby umyć dokładnie całą skórę głowy. biorąc pod uwagę słabą wydajność będzie również dość drogi. 
W momencie tworzenia tej recenzji w mojej tubce zostało jeszcze szamponu na kilka użyć i oddałam go mojej mamie, byłam ciekawa efektu jaki uzyska. Na początek słówko o włosach mojej mamy - są dwa razy gorsze od moich, szybko się przetłuszczają, jest ich jeszcze mniej niż u mnie i nie chcą rosnąć. Po zużyciu reszty szamponu mama zameldowała że to najlepszy szampon jakiegokolwiek używała, idealnie myje włosy, nie podrażnia skalpu, a co najważniejsze po jego użyciu włosy są dwukrotnie dłużej świeże niż normalnie. Tak więc szampon w kremie Yves Rocher zarobił dodatkowe, pozytywne punkty! 
Nie uważam szamponu w kremie za absolutny, włosomaniaczy must-have, ale jeśli planujemy zamówienie lub wizytę w sklepie to warto wrzucić do koszyka tego cudaka, krzywdy raczej nie zrobi (chyba że włosy nie lubią alkoholu isopropylowego), a może stanie się waszym ulubieńcem? 

Słyszałyście już o nim? A może miałyście okazję już go używać?

Komentarze

  1. Dla mnie nie jest to fajny produkt, na blogu dziś pojawiła się jego recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szampon w kremie? Czego to nie wymyślą, ja jednak wolę tradycyjne rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie dziwna, ale i intrygująca sprawa. Skład jest całkiem niezły, ale nadal nie eko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam że wszystkie kosmetyki muszą być eko ;)

      Usuń
  4. Oo właśnie mi przypomnialas że mam ten szampon na dnie szafki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go wczoraj kupić, ale potem uświadomiłam sobie, że byłby moim szóstym szamponem...

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy, ale wolę wypróbować coś innego ze względu na wydajność :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam go w ich sklepie stacjonarnych ale... jakoś mnie do niego nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Juz mnie trochę znudziły kosmetyki YR 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się szampon bardzo podobał. Na początku trudno było się przyzwyczaić do braku piany, ale później już było ok. Jedyny minus, produkt jest mało wydajny

    OdpowiedzUsuń
  10. Z ciekawości go wypróbuję, jednak najpierw skończę tradycyjny szampon z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam o nim kilka razy, jakoś mnie nie zaciekawił :). Chociaż sam pomysł kremowej konsystencji ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go prawie w koszyku, jednak rozmyśliłam się, bo nie byłam do końca przekonana. Może i lepiej? Bo szamponów mam na razie dość ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo tej Twojej opinii i tak bym go wypróbowała :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię yves roscher ale szampony nie podeszły mi jakos :) za to moim ulubieńcem jest tołpa botanic z gardenią tahitanską:) potrafi sie mega pienić o ile użyjemy jej w metodzie OMO lub po olejowaniu i z duza ilościa wody:) nie wysusza moich włosów jako jedyny szampon:) miałaś?:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię yves roscher ale szampony nie podeszły mi jakos :) za to moim ulubieńcem jest tołpa botanic z gardenią tahitanską:) potrafi sie mega pienić o ile użyjemy jej w metodzie OMO lub po olejowaniu i z duza ilościa wody:) nie wysusza moich włosów jako jedyny szampon:) miałaś?:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słaba wydajność do skreśla w moich oczach, za dużo mam włosów, by sobie na to pozwolić :) Nigdy nie testowałam i chyba przez to nie stestuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Używał go od paru miesięcy, bo nie ma bardzo szkodliwych składników typu sls, cocamidopropyl itp. Zadowolona jestem jednak średnio. Podrażnia moją wrażliwą skórę głowy. Wszystkiemu winien jest alkohol. W składzie mamy jego sporą dawkę. :/ W skali od 0 do 10 daję 7. Więc i tak całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.