Polecany post

Miesiąc z życia włosów: Sierpień

Sierpień był ciekawym miesiącem dla moich włosów, działo się sporo i to w większości pozytywnie. Początek miesiąca był lekkim kryzysem, Woodstock nie był łaskawy dla włosów, później koszmarne upały, to wszystko sprawiło że moje włosy wyglądały tragiczne, jednak pielęgnacja stawała się coraz bardziej skuteczna. Ostatnie trzy tygodnie przyniosły bardzo dużą poprawę jeśli chodzi o wypadanie włosów - teraz w ciągu doby (oczywiście na oko, nie liczę codziennie włosów) wypada mi nie więcej niż 50 włosów. Mam nadzieję, że na razie przynajmniej tak pozostanie i stan moich włosów nie pogorszy się znowu - mam również nadzieję, że minie mnie jesienne wypadanie. 
Włosy znowu urosły co najmniej 1,5 cm - sądzę że to mogły być nawet 2 cm, ale stan końcówek nie pozwala mi tego stwierdzić na 100%. Poprawa w szybkości przyrostu moich włosów jest widoczna bez najmniejszego problemu - zaczęły rosnąć dwukrotnie szybciej niż wcześniej, ale nie jestem w stanie ustalić czy odpowiadają za to kosmetyki mające przyśpieszać ich wzrost czy to tylko mój organizm podnosi się po rozpoczęciu leczenia niedoczynności. 
Tak jak mówiłam od kilku miesięcy, po wakacjach planowałam pozbyć się rozjaśnianej części włosów - w 99% mi się to udało, musiałam prosić o pomoc brata, a narzeczony nie odzywał się do mnie przez 2 dni. Dla niego mogłabym mieć smętne przepalone piórka, byleby były jak najdłuższe, więc każde moje spotkanie z nożyczkami obkupione jest męskim fochem. Miałam nadzieję że podcięcie włosów sprawi że będą wyglądać lepiej, ale ostatnio przechodzą kolejny kryzys - ale temperatury powyżej 30 stopni mogą mieć z tym jakiś związek.

Szampony

Na zdjęciu dumnie prezentują się trzy szampony, ale przez zdecydowaną większość czasu używałam Bioxsine, szamponu który ma hamować wypadanie włosów. Kilka razy użyłam szamponu jajecznego BingoSpa i kilka razy Yves Rocher Low Shampoo, szamponu w kremie.

Odżywki i maski

Kolejny miesiąc z rzędu używałam tanich i ogólnodostępnych masek i odżywek do włosów. Wróciłam do maski Serical Latte, która zawsze genialnie działała na moje włosy, na łazienkowej półce gościły również odżywki Life, z którymi bardzo się polubiłam. W międzyczasie zużyłam kolejne opakowanie cudownej kuracji arganowej Isana i testuję biedronkową odżywkę Be Beauty. Łopianowy balsam przeciwko wypadaniu włosów również spisuje się nieźle. 

Inne

Do zabezpieczania i wygładzania końcówek włosów używałam w tym miesiącu serum Biosilk Maracuja Oil oraz złotego serum Joico.
W sierpniu używałam również kuracji Vitapil, zarówno suplementu diety jak i wcierki. Za kilka dni spodziewajcie się recenzji ;)

Niedziele dla włosów:


A jak Wasze włosy w sierpniu? 

Komentarze

  1. W końcu pozbyłaś się farbowańców. Teraz już z górki, naturalne włosy szybciej się zapuszcza bo są zdrowe i rzadziej trzeba je podcinać ;) Trzymam kciuki by szybko odrosły, a narzeczony mógł cieszyć się bujną czupryną. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na recenzję vitapilu bo sama od dzis zaczełam kuraję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie zaczęłam testować odżywkę Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na recenzję wcierki, może będzie to fajna alternatywa dla Jantaru:P
    Zapraszam również do mnie, 200 obs i ruszam z rozdaniem KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy bardzo ciężko zniosły upały ale po powrocie do domu zafundowałam im porządną kurację nawilżającą i w końcu wracają do normy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem tej kuracji Vitapil :). Mam też chęć kupić Bioxsine, może coś zdziała :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne masz te włosiska, moja cienizna to pewnie 1/4 Twoich ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne włosy, widać że wypielęgnowane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mój chłopak też nie chce zebym ścinała włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A chłopak jakie ma włosy, że do twoich strzela focha? Wkurzają mnie tacy ludzie. Ostatnio moja matka skoczyła mi do oczu, że mam za długie włosiska i w ogóle to w moim wieku powinnam już obciąć na krótko i strzelić sobie trwałą. Sama ma popalone, smętne loczki z siwymi odrostami, często nie myte przez dwa tygodnie (bo się nie przetłuszczają). Ale o moich ma najwięcej do powiedzenia i też potrafi się nie odzywać przez tydzień, jak przyjadę z rozpuszczonymi. Mam włosy podobne do twoich, tylko już za łopatki. Jak zeszłam z farbowanych, to zapuszczanie poszło prędziutko.
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.