Polecany post

(58) Mieszanka proteinowa

Za mną kolejna niedziela dla włosów, tym razem postawiłam na prostą i niezbyt dziwną pielęgnację - dla odmiany od nakładania podejrzanych rzeczy na włosy i mycia ich mąką. Postanowiłam wykorzystać silnie proteinową ampułkę Matrix Biolage, która trzy tygodnie temu zmasakrowała moje włosy. Ale po kolei...
Pamiętam jakie spektakularne efekty odnosiłam kiedy pilnowałam codziennego olejowania i zaplatania włosów w warkocza na noc, ostatnie kilka miesięcy takie luksusy mają tylko od czasu do czasu i zastanawiam się czy w tym nie tkwi tajemnica braku większej poprawy kondycji moich włosów. Staram się poprawić, więc moje włosy całą noc spędziły w dobieranym warkoczu, pokryte solidną warstwą oleju z orzechów włoskich. 
Zwykle używam szamponu Priorin i męczę się z nim strasznie, tym razem postanowiłam dla odmiany dać szansę szamponowi Evree, który dorwałam w bardzo promocyjnej cenie, w drogerii w której zaczęłam pracować kilka dni temu
Po oczyszczeniu włosów nałożyłam na nie mieszankę składającą się z dwóch porządnych łyżek maski Serical Latte i około 1/3 ampułki Matrix Biolage Pro Keratin, uzyskując mieszankę która nakładała się niesamowicie jedwabiście na włosy i natychmiastowo je zmiękczała. Po kilku minutach trzymania jej na włosach całość zmyłam i pozwoliłam włosom wyschnąć naturalnie. 
Końce włosów na zdjęciu wyszły strasznie nieszczęśliwie, wyglądają na przesuszone i popalone, w rzeczywistości były niesamowicie śliskie i gładkie. Tak dobrana mieszanka protein sprawiła, że moje włosy były śliskie jak nigdy, najlepszym dowodem będzie to że zwykła gumka, której używam do zabezpieczenia warkocza zwyczajnie ześlizgiwała się z moich włosów. Mimo paskudnego wyglądu moje włosy były miękkie jak nigdy, a jednocześnie odpowiednio dociążone, więc przestały latać na wszystkie strony. 

Vine znacznie lepiej oddaje to, co faktycznie miałam na głowie po tej mieszance. Miałam rację te trzy tygodnie temu, przewidując że ampułka sprawdzi się świetnie na moich włosach, ale w innej konfiguracji.

Macie jakieś kosmetyki, które wymagały innego zastosowania czy towarzystwa żeby się sprawdzić?

Komentarze

  1. Muszę się przyjrzeć szamponowi z EVREE :) Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale już masz piękne włosy! <3 Muszę się w końcu wziąć za swoje i znów zadbać o nie,bo ostatnio są w kiepskim stanie :/
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    www.magdalenaklak.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Marzenie włosomaniaczki - praca w drogerii z kosmetykami!!! Życzę miłej pracy. Sama życzę sobie zakupów w drogerii, w której byłaby tak kompetentna, włosomaniacza obsługa;-)
    A włosy masz coraz piękniejsze!
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie tym razem wyglądają świetnie ale za to w dotyku było kiepsko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze że na żywo były takie jak chciałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba dzisiaj dostarczę moim włoskom kolejną dawkę protein :) Twoje wyglądają świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że evree ma też szampony do włosów ;) Ta firma mnie zaskakuje - ja znałam tylko krem do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wyglądają coraz lepiej i chyba dość szybko rosną, mam rację :D?
    u mnie facelle jako szampon był nie do wytrzymania, ale jako żel do twarzy spisał się znakomicie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam maści końskiej i szybko rosną to mało powiedziane ;)

      Usuń
  9. Faktycznie wyglądają dość sucho, ale skoro w dotyku były ok, to nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety moje włosy z proteinami nie za bardzo się lubią ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.