,

See Bloggers

sierpnia 11, 2015

Trójmiasto to chyba stolica polskiej blogosfery - odbywa się tam cała masa blogowych konferencji. Jedną z nich jest organizowane już po raz trzeci See Bloggers, na które postanowiłam się zgłosić. Nie do końca wierzyłam w to że pojadę, ale przecież spróbować nie zaszkodzi. Jak się cieszyłam, kiedy dowiedziałam się że jadę? Bardzo, bardzo! 

Udało mi się załapać na jeden ze stu darmowych przejazdów zaoferowanych blogerom przez PKP Intercity, strasznie się ucieszyłam. Niestety, na trasie na której jechałam nie kursowało Pendolino, więc jechałam zwykłym. Powinnam się cieszyć i nie narzekać, w końcu miałam pojechać za darmo, wiele osób nie załapało się na te bilety i mogłam uznać się za szczęściarę gdyby nie ciąg dalszy. Po odstaniu godziny na dworcu (gigantyczną kolejkę obsługiwała ostatecznie jedna kasa) dowiedziałam się, że nie mam czym wrócić. Vouchery, które otrzymaliśmy na przejazd powrotny są ważne do końca roku, ale w niedzielę po zakończeniu See Bloggers nie kursował żaden pociąg, który mógłby zabrać mnie do domu, a wcześniejsze ustalenia co do powrotu okazały się nieaktualne. Strasznie nie podobała mi się cała sytuacja, po raz kolejny przekonałam się o tym, jak bardzo nie lubię PKP.  Pamiętacie kampanię, o której było głośno kilka miesięcy temu - nie każdy pociąg to PKP? Bardzo się cieszę, ponieważ jest masa innych, znacznie lepszych przewoźników. 

Po dotarciu na miejsce pozostało jedynie rozgościć się w wynajętym mieszkanku i popędzić zarejestrować się na See Bloggers -cała konferencja odbyła się w Pomorskim Parku Naukowo Technologicznym, który jest większy niż wyglądał na mapie. Po odebraniu identyfikatora i paczki powitalnej pozostało jedynie przygotować się na następny, bardzo intensywny dzień. 

Podczas całej konferencji odbyła się masa zajęć i warsztatów, na które w większości trzeba było zapisać się wcześniej, jednak wszystkie odbywające się w sali głównej były ogólnodostępne. Warsztaty i wykłady w większości traktowały o technicznych stronach blogowania, o tym jak zarabiać na blogu i co zrobić żeby Twój blog był popularny, w jakim kierunku zmierza cała blogosfera. 
Najbardziej byłam jednak zainteresowana warsztatami organizowanymi przez różne marki kosmetyczne, pierwszym z nich był warsztat z kosmetykami Eveline. Samą firmę Eveline darzę bardzo dużą sympatią, wiele z ich produktów jest stałymi bywalcami na mojej kosmetycznej półce. Trochę irytuje mnie ich marketing (produkty typu 3w1, 10w1, 150w1), ale poza tym są świetni. 
Na warsztatach mogłyśmy zapoznać się z ich najnowszą ofertą - kosmetyki które pachną obłędnie, do tego bardzo fajnie działają. Każda z nas miała przygotowaną miseczkę z wodą i ręcznik, dzięki czemu mogłyśmy przetestować je na miejscu. Sama w domu posiadam peeling do rąk z serii Wanilia i Argan, poza bardzo przyzwoitym działaniem wyróżnia się czymś co ciężko przegapić - szuflada w której go trzymam zaczęła obłędnie pachnieć. Kilka razy sprawdzałam czy opakowanie jest szczelne, ponieważ zapach jest bardzo intensywny, a na warsztatach dowiedziałam się że Eveline zrobiło zapachowe opakowania - genialne posunięcie! 

Nie przekonuje mnie do końca kolorówka z Eveline, sama nie wiem dlaczego, znacznie bardziej lubię ich kosmetyki pielęgnacyjne. W moje łapki wpadło kilka rzeczy, które chyba sprawią że zmienię zdania, bardzo interesująco zapowiada się korektor do brwi.

Na warsztatach makijażowych Eveline mogłam poznać kilka ciekawych sztuczek,  takich które faktycznie zapowiadają się przydatnie. 

Poza zajęciami i wykładami, na korytarzu czekała cała masa stoisk sponsorów, dominowały oczywiście głównie te kosmetyczne. Marka FM Group proponowała indywidualne dobieranie zapachu, na które oczywiście się skusiłam. Niestety, perfumy które udało mi się wybrać pachną pięknie tylko na początku. FM Group organizowało również konkurs, na najpiękniej przyozdobioną butelkę perfum. 
Najciekawszym ze stoisk było to zorganizowane przez Priorin Extra - dzięki niemu udało mi się załapać na dermatologiczne badanie skóry głowy
Kolejne były warsztaty marki Elegant Touch, czyli paznokci typu Press-on. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o nich, to za kilkanaście dni możecie spodziewać się na moim blogu więcej. Niestety nie mogłam wypróbować ich na miejscu przez świeże hybrydy na paznokciach, ale nie mogę się doczekać aż przekonam się na własnej skórze co to za cudo. 
Z tego co miałam okazję już się przekonać to szykuje się mała rewolucja i zdecydowany hit, szczególnie dla osób bez ani grama talentu plastycznego (do których sama się zaliczam).
Ostatnie warsztaty tego dnia to było spotkanie z Anwen, którego byłam strasznie ciekawa. W takich spotkaniach najfajniejsze jest poznawanie na żywo osób, których blogi czytamy od bardzo dawna. 


  
Na spotkaniu było głównie o podstawach, rozpoznawaniu typu włosa, porowatości, grubości i skrętu, całe spotkanie troszkę się przeciągnęło się troszeczkę, a zaraz po nim trzeba było wracać do naszego apartamentu i szykować się na imprezę! 
Nie mogę również narzekać na towarzystwo w mieszkaniu - moimi współlokatorkami była Ola z lovestreetfashion.pl, Paulina z mamanaobcasach.com.pl i Weronika z onatujest.blogspot.com.



Wieczorem czekała na nas impreza w temacie Havana Nights sponsorowana przez Grant`s i Cydr Lubelski, a całej reszty możecie domyślić się sami ;)

Następnego dnia, lekko zmęczona pobiegłam na warsztaty Lumene, spóźniłam się niestety na śniadanie z Belvitą. Na te warsztaty zapisałam się głównie dlatego, że zupełnie nie znam tej marki, nie słyszałam o niej nigdy, okazało się że kilka z kosmetyków, które miałam okazję poznać wskoczyło na moją chciejlistę. Zdziwiłam się, że można je kupić w moim mieście! 

Oczywiście kosmetyczne zajęcia nie były jedynymi na które chodziłam, koniecznie chciałam dowiedzieć się dlaczego mój blog jest brzydki, załapałam się na świetną prezentację o designie. Czy coś z niej wyniosłam? Niekoniecznie, ale to pewnie moja wina ;) 
W międzyczasie można było pooglądać warsztaty kulinarne, najbardziej interesowały mnie warsztaty kuchni molekularnej. Chętnie pobawiłabym się w takie "gotowanie", szczególnie podobały mi się i smakowały lody zrobione przy pomocy suchego lodu. 
Szkoda, że gastronomia trochę kulała - poza strefą Netto dostępny był tylko jeden food truck, serwujący hamburgery na które trzeba było czekać nawet ponad 40 minut, ale były pyszne. 

 Na sam koniec, podczas spotkania z Kominkiem (przepraszam, teraz to Jason Hunt) sala pękała w szwach. Nie mogłam sobie odpuścić i również musiałam posłuchać, szczególnie że blog Kominka kojarzę jeszcze za czasów kiedy internet miałam jak poszłam do kafejki internetowej. 
Trochę bałam się powrotu - w związku z tą wpadką z PKP nie miałam pojęcia jak dojadę do domu, na szczęście uratowała mnie Magda z bloga megichlopaki.pl i podrzuciła aż do Torunia. 
Weekend w Gdyni zleciał mi błyskawicznie - poznałam masę ciekawych ludzi, rozmawiałam na różne tematy. Mimo lekkiej fobii społecznej bawiłam się świetnie, bardzo podziwiam ludzi odpowiedzialnych za organizację tego ogromnego przedsięwzięcia - każdy mógł znaleźć dla siebie coś ciekawego dzięki wielu strefom tematycznych. Mimo tego, że kilka rzeczy nie podobało mi się do końca, to całością konferencji jestem zachwycona i mam nadzieję że na następną edycję również uda mi się załapać. 

Mogą również Cię zainteresować:

14 komentarze

  1. Te paznokcie mnie zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, w tym roku nie próbowałam, ale bardzo bym chciała jechać za rok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tam musialo byc rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze chciałabym tam kiedyś być :) Dałabym sobie przebadać włoski :) a mogłabyś mi napisać skąd ta sukienka, którą miałaś na imprezie? jest piękna !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na następnej edycji się spotkamy ;) Sukienka jak 99% moich ciuchów została upolowana w lumpeksie ;)

      Usuń
  5. bardzo chciałabym wziąć udział w takim evencie... może za rok ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że miło spędziłaś czas:) bardzo ciekawe muszą być takie spotkania...

    OdpowiedzUsuń
  7. Super:D tez bym chciala, ale nie moge sama podrozowac

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuje za miłe towarzystwo ;), nie widziałam kiedy zrobiłaś mi zdjęcie och ty :) a moje włosy kiedy trzeba nie wyglądają na zdrowe eh :p ta wysoka porowatość. Czekam na post z tymi nowościami od elegant touch bo fajnie to wygląda na twoim insta.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń