Lambre, Porcelain Skin Face Cream

Moja skóra twarzy jest bardzo wymagająca jeśli chodzi o kremy, zmagam się z wieloma problemami dla których przeznaczone są różne kosmetyki. Ja sama jestem mniej wymagająca, wystarczy mi że kosmetyk którego używam pomaga na przynajmniej jeden problem i jednocześnie nie pogarsza pozostałych. Jak sprawdził się krem Lambre Porcelain Face, który ma działanie rozjaśniające i rozświetlające skórę a do tego jest w cudnym opakowaniu? 

Pierwsze co zachwyca to opakowanie, w bardzo estetycznym biało-złotym kartoniku znajdziemy solidną porcelanową butelkę ze złotym dozownikiem. Na pierwszy rzut oka wygląda jak kosmetyk pretendujący do miana luksusowego, bardzo podoba mi się również zestawienie jego nazwy z materiałem z którego wykonana jest buteleczka.
To cudne opakowanie zawiera 50 ml kremu, w sklepie internetowym Lambre kosztuje niespełna 60 zł - co wcale nie jest bardzo wysoką cenę. 
Krem Porcelain Skin przeznaczony jest do usuwania przebarwień i rozświetlania cery, zawiera składniki wybielające. Bardzo podoba mi się jego skład, poza substancjami aktywnymi znajdziemy w nim również filtry UV - inne kremy o takim przeznaczeniu zwykle nie są tak dobrze przemyślane. 

Aqua - woda
Glycerin - gliceryna, nawilżacz
Triethylhexanoin - emolient, raczej rzadko spotykany w kremach, cechuje się mniejszą tłustością i lepkością.
Isodecyl Neopentanoate - emolient posiadający właściwości zmiękczające
Ethylhexyl Methoxycinnamate -  filtr UV, przenikający
Steareth-2 - emulgator
Squalane - emolient, tworzy na skórze warstwę okluzyjną
Diethylamino hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate - filtr UV
Niacinamide - witamina B3,
Dimethicone - silikon, poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku
Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil - wyciąg z pestek winogoron, posiada działanie anty-aging
Cetearyl alcohol - emolient
Hydroxypropyl Starch Acetate - zagęstnik
Steareth-21 - emulgator
Stearic Acid - emulgator
Dipropylene Glycol - zagęstnik
Boswellia Serrata Gum -guma z kadzidłowca - działanie kojące, nawilżające i niepotwierdzone przeciwzmarszczkowe
Hydrolyzed Verbascum Thapsus Flower - kwiat dziewanny drobnokwiatowej, posiada działanie kojące i nawilżające, potencjalne działanie rozjaśniające
Broussonetia Kazinoki Root Extract - działanie antyoksydacyjne i rozjaśniające, jest inhibitorem Tyrozynazy
Acetyl Glucosamine - działanie nawilżające, naprawia uszkodzenia spowodowane przez słońce, rozjaśnia przebarwienia
Morus Alba Bark Extract - ekstrakt z kory Morwy Białej - działanie rozjaśniające i przeciwzmarszczkowe
Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract -ekstrakt z jabłka - działanie rozjaśniające i przeciwzmarszczkowe
Camellia Japonica Leaf Extract - ekstrakt z Kamelii japońskiej - działanie antyoksydacyjne, naprawia zniszczenia spowodowane fotostarzeniem.
Centella Asiatica Extract - ekstrakt z Wąkroty azjatyckiej - działa przeciwzapalnie, wygładzająco, nawilżająco
Galactoarabinan - silne działanie nawilżające, delikatnie złuszczające
Ergosterol - działanie przeciwstarzeniowe, prowitamina D
Chondrus Crispus Powder - wyciąg z Chrzęścicy kędzierzawej - zagęstnik, poprawia elastyczność skóry
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH
Sodium Benzoate - konserwant
Potassium Sorbate - konserwant
Phenoxyethanol - konserwant
DMDM Hydantoin - konserwant
Methylparaben - konserwant
Propylparaben - konserwant
Disodium EDTA - konserwant
Parfum - kompozycja zapachowa

Znajdziemy tutaj niestety na drugim miejscu glicerynę, a także filtr przenikający, sporo konserwantów na końcu, ale w środku kilka naprawdę wartych uwagi składników.
Konsystencja jest mocno kremowa, zwarta i bogata, zapach o średniej intensywności, ale dość ciężki i kojarzący się z luksusowymi kosmetykami. Wchłania się powoli, zostawia tłustą warstwę na skórze, ale nie jest ona szczególnie drażniąca, mimo tego wolę kremy o nietłustej konsystencji. 
No i oczywiście najważniejsze, czyli działanie. Już po kilku użyciach zauważyłam że rozjaśnienia i lekkie piegi wyraźnie jaśnieją, mimo tego że nadal czasami wystawiałam się bez ochrony na słońce i pojawiała się opalenizna. Przepięknie wyrównuje koloryt i rozświetla skórę, do tego przyjemnie nawilża i koi. Ma jednak inną wadę, która zupełnie dyskwalifikuje go u mnie - jest piekielnie komedogenny. Po dość krótkim czasie używania pojawił się na mojej twarzy wysyp zaskórników otwartych i zamkniętych. Nie byłam pewna czy to jest konkretnie jego wina, więc odstawiłam do czasu doprowadzenia cery do porządku i spróbowałam ponownie - niestety z tym samym efektem. 
Mimo tego, że sama raczej nie będę mogła go używać to serdecznie Wam go polecę, jeśli tylko nie macie problemów z zaskórnikami i zanieczyszczeniami cery. Prawdopodobnie w zimę zrobię kolejne podejście, mam nadzieję że używany rzadziej i w towarzystwie kwasów nie wywoła wysypu zaskórników, a będę mogła korzystać z jego spektakularnego działania rozjaśniającego skórę.

Znacie markę Lambre? A może polecicie mi jakieś kosmetyki wybielające które są niekomedogenne? 

Komentarze

  1. Jeszcze nie miałam kosmetyków tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety to krem nie dla mnie... Mam ten sam problem ze skóra co Ty - bardzo łatwo o zaskórniki. Na razie najbardziej mi służą kremy domowej roboty...

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem ciekawy, możliwe że sprawdziłby się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety nie znoszę tłustych kremów ;) wolę coś lekkiego;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś czuję,ze ten krem będzie następny w kolejce do wypróbowania.Na razie zamowiłam żel hq neostraty.Zobaczymy jak się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli nie masz problemów z zaskórnikami to może sprawdzić się świetnie, ja jestem zachwycona efektami i czuję że w zimę uda mi się go wykończyć, może z kwasami będzie miał mniej komedogenne działanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie za tłusty :/

    OdpowiedzUsuń
  8. trudno znalezc cos dobrego dla siebie w rozsądnej cenie...mnie póki co zadowalaja kremy z Ziaja;) Jestes kosmetyczką? kosmetologiem?:) wiesz moze cos na temat pielęgnacji cery z trądzikiem różowatym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczę się na kosmetyczkę. Sporo firm ma linie przeznaczone dla cery z trądzikiem różowatym, ja sama mam zerowe doświadczenie z takim typem cery, ale teoria jest taka że za wszelką cenę unikać podrażniania i bardziej pewnie mogłyby Ci pomóc jakieś zabiegi niż same kosmetyki.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.