(55) Matrix Biolage Keratindose Pro Keratin Concentrate

8/30/2015

Na początku tygodnia dotarła do mnie w końcu długo oczekiwana paczuszka. Większość kosmetyków z niej przetestowałam natychmiast, na niedzielę dla włosów pozostawiłam jedynie ampułkę Matrix Biolage Keratindose Concentrate. 
Całą pielęgnację zaczęłam od wykonania cukrowego peelingu, którego bazą był szampon w kremie Yves Rocher Low Shampoo. Okazuję się, że na bardzo mokrych włosach to jest świetne połączenie, cukier nie rozmięka zbyt szybko i peeling trzyma się skalpu. Nie chciałam testować samej ampułki, więc położyłam na długość włosów porcję Serical Latte, który zawsze spektakularnie działał na moje włosy. Po całkowitym spłukaniu tej maski, włosy odsączyłam z nadmiaru wody i rozprowadziłam na całej długości ampułkę Matrix, której zużyłam 1/3. Nieco zdziwiła mnie zawartość, przypomina intensywnie pachnącą wodę, włosy po chwili stały się szorstkie i chropowate. Taki efekt uzyskiwałam nakładając czystą keratynę w bardzo dużym stężeniu, więc raczej nie byłam przerażona, zwłaszcza że wtedy uzyskiwałam niezłe efekty. Świadomie sięgnęłam po produkty o bardzo dużej zawartości protein - moje włosy nigdy wcześniej nie były przeproteinowane, im więcej protein tym lepiej wyglądały. 
Po spłukaniu specyfiku Matrix Biolage nałożyłam na włosy solidną kroplę złotego serum Joico, które tak uwielbiam i niestety byłam zmuszona dosuszyć włosy suszarką, co jeszcze bardziej wpłynęło na ich stan. A jak przedstawia się skład tych ampułek? W internecie znalazłam taki skład: Aqua/Water, Propylene Glycol, Arginine, Glutamic Acid, Serine, Polyquaternium-6, Hydroxypropyltrimonium Hydrolysed Wheat Protein, Cetrimonium Chloride, Parfum/Fragrance, Polysorbate 20, Quaternium-80, Limonene, Phenoxyethanol, Hydrolysed Silk, Hexyl Cinnamal, Coumarin, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Alcohol. (źródło)
Włosy po suszeniu przedstawiały obraz nędzy i rozpaczy - spuszone, jakby lekko popalone końce, szorstkie i nieprzyjemne. Chyba po raz pierwszy udało mi się doświadczyć prawdziwego przeproteinowania. Kilka kolejnych kropli serum Joico nieco uratowało sytuację - włosy zaczęły wyglądać przynajmniej przeciętnie, nieco wygładziły się i przynajmniej minimalnie odzyskały elastyczność.  
Nie sądziłam, że kiedykolwiek mnie spotka przeproteinowanie, czasami wydawało mi się to niemożliwe. Na razie wysyłam moje włosy na proteinowy detoks, a mimo spustoszenia na moich włosach, serum Matrix Biolage z chęcią wykorzystam ponownie - może do tuningowania innych masek, może w innym połączeniu? 

Zdarzyło Wam się przeproteinować włosy? 

PS. Tak, są podcięte! 

Mogą również Cię zainteresować:

16 komentarze

  1. Lubię wszystko co keratynowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ty gadasz, wyglądają miękko i zdrowo. Końce trochę bardziej suche, ale i tak efekt mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To efekt serum Joico ;) Przed nim była wściekła, paskudna szopa ;)

      Usuń
  3. Szkoda, że trochę nie wyszło, ale nie wygląda to źle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie zdarzyło mi się jeszcze ;)


    Zapraszam na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wyglądają na przeproteinowane:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybyś miała wybrać między tą maską, a Kallos Latte to którą byś kupiła? Zawsze byłam ciekawa jak wypadają w porównaniu, bo Kallosy sprawdzają się świetnie, ale ta z Serical kusi mnie za każdym razem gdy zaglądam do Hebe :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę różnicy, do niedawna Sericala Kallosem nazywałam nawet ;)

      Usuń
  7. Zdarzyło :( w sumie to niechcący... nie zauwazylam, że szampon ma w składzie proteiny owsa i dowalam jedwab i keratynę... końcówki musiałam podciac niestety bo nie udało się ich uratować - za długo i za dużo. Szampon chyba wywale bo patrzeć na niego nie mogę :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdarzyło :( w sumie to niechcący... nie zauwazylam, że szampon ma w składzie proteiny owsa i dowalam jedwab i keratynę... końcówki musiałam podciac niestety bo nie udało się ich uratować - za długo i za dużo. Szampon chyba wywale bo patrzeć na niego nie mogę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast wywalać możesz mi go wysłać, moje włosy kochają proteiny roślinne :)

      Usuń
  9. to serum Joico mi się marzy ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze że Joico uratowało trochę sytuację, sama jeszcze nie doświadczyłam przeproteinowania i mam nadzieję, że nie będę miała okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Raz mi się tak udało i od wtedy bardzo pilnuję ilości aplikowanych protein :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeproteinowałam keratyną hydrolizowaną. Od tamtej pory odstawiłam całkowicie proteiny i moje włosy mają się świetnie, co mnie samą zaskakuje :)

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.