(54) Łagodna pielęgnacja

sierpnia 23, 2015

Wiecie, że żyłam w przekonaniu że paczkomaty w moim mieście działają również w soboty? W czwartek zamówiłam małą paczkę kosmetyków do włosów (między innymi złote serum Joico, na które jak pewnie zauważyliście namawiam ostatnio dużo osób) i miałam nadzieję że wczoraj już do mnie dotrze. Niestety, okazało się że paczka jest już pewnie w moim mieście, ale nie dotarła jeszcze do paczkomatu, więc kosmetyki z niej będę mogła wykorzystać dopiero w przyszłym tygodniu, a tymczasem musiałam wymyślić coś innego. 
Ostatnio moja pielęgnacja włosów była dość agresywna, prawie codziennie używałam szamponu Bioxsine, który pozostawiałam na skalpie przez kilka minut (macie ochotę na jego recenzję?), mimo tego nie udało mi się zauważyć żadnych negatywnych stron tego rozwiązania. Szampon Bioxsine mi się już skończył, postanowiłam więc spróbować jak sprawdzi się u mnie bardzo łagodna pielęgnacja.

Niedzielę dla włosów rozpoczęłam umyciem ich łagodnym szamponem w kremie Yves Rocher - Low Shampoo. Powoli zaczyna robić się o nim głośno w blogosferze, a ja stwierdziłam że tym razem nie pozostanę w tyle i też wybrałam się do sklepu Yves Rocher. Szampon faktycznie ma postać kremu, patrząc na skład przypomina bardziej odżywkę niż kosmetyk który ma oczyszczać włosy, ciężko mi jednak powiedzieć co o nim do końca sądzę - użyłam go jak na razie jedynie dwa razy. 
Po spłukaniu szamponu na włosy u nasady nałożyłam rosyjski Łopianowy balsam przeciwko wypadaniu włosów, który ma przyjazny skład i lekką konsystencję. Na końce włosów, które zwykle tworzą typowy obraz rozjaśnianego siana, korzystając z trwającej nadal promocji na kosmetyki do włosów nałożyłam odżywkę Be Beauty Dry Hair Solution, całość potrzymałam kilka minut i spłukałam chłodną wodą. Włosy schły naturalnie i zajęło im to dłużej niż ostatnio, pewnie ze względu na niższą (w końcu!) temperaturę, na prawie suche nałożyłam kropelkę serum Biosilk Maracuja Oil (które również są w promocji, ale tylko do środy).
Włosy po wyschnięciu okazały się całkiem przyjemne w dotyku - to nadal nie jest ideał, wiele do niego brakuje, ale jest całkiem nieźle. Są całkiem śliskie, nie są przeciążone, ale to nie jest efekt jakiego spodziewałabym się po tak łagodnej pielęgnacji, szczerze mówiąc jestem lekko rozczarowana. Objętość u nasady jest całkiem niezła, mam wrażenie że szampon w kremie minimalnie je usztywnił i podniósł.
Nie tego oczekiwałam, ale nie jest źle.

A jak Wasze włosy tej niedzieli? 

Mogą również Cię zainteresować:

10 komentarze

  1. Zaciekawiłaś mnie tym delikatnym szamponem z YR ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają bardzo ładnie, tylko końce po roztrzepaniu widać, że sa lekko suche. Ale generalnie jest dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie szampony z YR jakoś się niestety nie sprawdzają. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie mnie korci ten szampon z Ives Rosher... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. podglądam Twoj profil od początku, pięknie się zmieniły Twoje włoski! gratuluje!!! :))

    @Julioszek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń