(52) Laminowanie żelatyną po raz kolejny

sierpnia 09, 2015

Laminowanie żelatyną to zabieg wymyślony przez włosomaniaczki, który swoje triumfy święcił około dwóch lat temu. U mnie sprawdzał się nadzwyczaj dobrze, prawdopodobnie dlatego że moje włosy proteiny kochają bez umiaru i nawet codzienne stosowanie keratyny nie sprawiło że miały jej dość. Ostatnio pasłam je innymi proteinami, ale skończyły mi się już całe zapasy i nie mam jakoś okazji ich uzupełnić, postanowiłam więc wrócić do laminowania i sprawdzić jakie efekty przyniesie teraz.

Włosowe spa rozpoczęłam konkretnym oczyszczeniem całych włosów - myłam je szamponem Bioxsine przeznaczonym do włosów przetłuszczających się, ale chciałam całość włosów porządnie oczyścić, więc wylądował on na całej długości włosów. Przetrzymałam szampon chwilkę na głowie i spłukałam go ciepłą wodą, a następnie nałożyłam przygotowaną wcześniej gęstą mieszankę składającą się z rozpuszczonej we wrzątku żelatyny i rosyjskiego łopianowego balsamu przeciw wypadaniu włosów. Nie miałam za bardzo czasu, więc przetrzymałam tą maskę na głowie pod folią zaledwie 20 minut. Wyjątkowo nie stosowałam dodatkowego podgrzewania, myślę że w obecnych temperaturach moje włosy tego nie potrzebują. Po spłukaniu włosy stały się sztywne i wyraźnie pogrubione, zdecydowanie nie wyglądały zbyt dobrze. 

Po podsuszeniu ich suszarką efekt sztywności się utrzymał, włosy pozostały dosłownie proste jak druty, sztywne i bardzo nieprzyjemne w dotyku. Wyraźnie zyskały na grubości, sądzę że jutro moje włosy będą wyglądać znacznie lepiej niż dzisiaj. Muszę jeszcze sprawdzić czy moje włosy po prostu przestały tolerować ten zabieg czy może przesadziłam z ilością żelatyny. 

A jak Wasze włosy znoszą laminowanie? Co dzisiaj zrobiłyście dla swoich włosów? 

Mogą również Cię zainteresować:

20 komentarze

  1. Moje nigdy nie lubiły żelatyny;)

    OdpowiedzUsuń
  2. laminowałam kiedyś, ale efekt niezbyt przypadł mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie laminowałam wlosów, ciekawe jakby to bylo u mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj dawno nie laminowałam włosów, zapomniałam o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja laminowałam, ale tylko tym zabiegiem z Mariona :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś laminowałam żelatyną, ale nie był to dobry wybór. Wolę zabieg z Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się twój kolor włosów, świetny jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się zbieram za laminowanie już od jakiegoś czasu i cały czas nie znajduję na to czasu, ale w końcu muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ Ci zjaśniały końcówki od słońca! W ogóle strasznie długie masz już włosy! Mierzyłaś ostatni przyrost?
    Co do żelatyny- o pierwszym zabiegu efekt mnie zachwycił, też mi się włosy wyprostowały, nawet kręciołki;) ale za drugim razem (2 tyg później) skończyło się przeproteinowaniem:/ i tak zakończyła się moja krótka przygoda z żelatyną.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię laminowanie ale nie żelatyną a produktem z mariona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na gifie wyglądają jak takie sztywne włosie :D Ale czekam na kolejny wpis albo edit, czy efekt sztywnych włosów zniknął ;)
    Zapraszam również do mnie, nowy post KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  12. piekne sa! ja tylko raz laminowalam, efekt byl super.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie używałam tej metody i raczej nie użyję. Nie lubię mieć sztywnych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś laminowałam, efekt oczywiście do kolejnego mycia :) dałam sobie więc spokój.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale ci zjaśniały końce

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie laminowałam nigdy włosów, ciekawe czy polubiliby to moje włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podobają mi się te gify, one pomagają zobaczyć efekty, tutaj widać wyraźnie, że są sztywne itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie to nie daje żadnych efektów ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie się ten zabieg świetnie sprawdza.
    Uwielbiam efekt po laminowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie próbowałam, ale kości mnie od dłuższego czasu. :) Może moje włosy akurat się z laminowaniem polubią? ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń